Miesięczne archiwum: Sierpień 2013

Żółkiew miasto partnerskie Zamościa

zólkiew

Żółkiew miasto partnerskie Zamościa, ufundowane zostało przez przyjaciela Jana Zamoyskiego – hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który czerpał wzory przy wznoszeniu swojego grodu w Padwie Północy. Żółkiewski był spowinowacony z Zamoyskim przez swojego teścia,  Jana  jednoczesnie brata matki Zamoyskiego (Anny Herbutów).

zamek żólkiew

Na tym zamku wielokrotnie przebywał Król Sobieski wraz z Królową Marysieńka ( której pierwszym mężem był Jan Sobiepan Zamoyski. Pod koniec wieku XVII, juz niewiele przed śmiercią przebywał tu przez około roku, Żółkiew pęłniła wówczas niejako role stolicy, tutaj monarcha podejmował dyplomatów z obcych dworów czy innych znamienitych gości.

 Co interesujące ojciec Anny a dziadek Reginy z Herbutów był przodkiem wielkich osobistości XVI i XVII wieku, między innymi dwóch hetmanów wielkich koronnych, kanclerza i przede wszystkim dwóch polskich królów – Jana III Sobieskiego i Michała Korybuta Wiśniowieckiego ( również prawnuk Jana Zamoyskiego). W dużej mierze osoby te spokrewnione bądź spowinowacowne związane były z Żólkwią a także Zamościem…oczywiście opowiem więcej podczas zwiedzania Zamościa. http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Uczniowie już organizują wycieczki – zwiedzanie Zamościa

w andr zamość

Szybkimi krokami dla wielu uczniów zbliża się początek roku szkolnego. Wrzesień – gdy nauka dopiero się rozpoczyna – to dobry czas na poznanie historii (także teraźniejszości) ludzi wyrastających poza swoją Epokę, miejsc ciekawych i niezywkłych. Ostanio dotarły do mnie informacje o planowanych przez rodziców, nauczycieli i uczniów wycieczkach do Zamościa, pozostaje mi jedynie przyklasnąć na tą arcyciekawą inicjatywę i pozostawić numer telefonu -przypominam 509-338-939  – dla wszystkich Zainteresowanych  …więcej  http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=794

Podczas zwiedzania Zamościa dowiemy się jak miasto rozwijało się i zmieniało na przestrzeni stuleci, poznamy losy najwybitnieszych przedstawicieli rodu Zamoyskich i innych osób szczególnie zasłużonych dla Perły Renesansu, usłyszymy również odpowiedzi, między innymi na poniższe pytania:

1 Jakie są trzy powody dla których hejnał w Zamościu grany jest w trzy strony świata ?,

2. Czego i jak uczył się 8 – letni syn Hetmana Zamoyskiego Tomasz ?,

3. W jakim celu Jan Zamoyski trzymał wielbłądy ? oraz gdzie, po co i ile koni chodował ?

4. Jakie metody wychowawcze stosował ksiądz Stanisław Staszic w stosunku do swoich wychowanków, przyszłych ordyantów Zamojskich?

Kapelusz za …Zakopane i Morskie Oko

W ramach cyklu śladami Zamoyskich dziś drugi artykuł o wnuku Stanisława Kostki Zamoyskiego XII Ordynata .
moskie oko ok

@natatry.pl 

Dzięki nieprzejednanej postawie hr. Władysława Zamoyskiego Morskie Oko, Zakopane i znaczną część Tatr znajduje się obecnie w granicach Polski. Zamoyski przez wiele lat walczył o ten piękny zakątek naszej Ojczyzny. Wreszcie przy finalizacji w roku 1902 pewien Austiak rzekł z niesmakiem do hrabiego  po obejrzeniu akt sprawy:

” Dla tych kilku nieużytków robić tyle hałasu”

Zamoyski na to wyjął urzędnikowi z rąk kapelusz, połozył na krześle i z zimną krwią usiadł na nim. Austriak krzyknął, żałując tak bezceremonialnie potraktowanego nakrycia głowy. Wówczas hrabia wyjaśnił:

„- Pan krzyczy o kapelusz wartości kilku koron, a Polska nie ma krzyczeć o najpiękniejszy zakątek swej ziemi.”

Potomek znamienitego polskiego rodu postawił na swoim – został właścicielem tej wielkiej części Tatr wraz z Morskim Okiem, a nastepnie …o tym na końcu tego artykułu.

władysłąw zamoyski

Dzięki staraniom Władysława Zamoyskiego, wielkiego polskiego dobroczyńcy.w 1899 roku otwarto linie kolejową do Zakopanego. O tym że był to człowiek niezwykły świadczy również to, że dzięki – w ogromnej mierze – jego staraniom oddano do uzytku szosę do stolicy polski Tatr. Hrabia dostrzegał także trudną sytuację Rodaków, która tak niewiele różniła sie od obecnej :

„Nie z nienawiści do tego, co obce, lecz z miłości do tego, co polskie, staram się działać. Inaczej wolno działać człowiekowi, którego kraj swobodny i szczęśliwy, inne ma obowiązki syn kraju tak strasznie zdeptanego jak nasz. W kraju, gdzie nasi roboty dostać nie mogą, z którego szeregi całe zarobku za granicami daleko szukać muszą, wprowadzanie obcych jest rzeczą, która się ze sumieniem zgodzić nie może. Żyda krzywdy nie szukam, ale wolno mnie koncesjonariuszowi katolikowi i Polakowi chcieć, by pierwszeństwo mieli rodacy moi, jednego Boga chwalący, jedną ojczyznę miłujący”. 

Dzięki Zamoyskiemu powstała linia kolejowa, właściciel ogromnych posiadłości ziemskich, człowiek światowy ( podróżował do Australii czy Ameryki) a jeżdził trzecią klasą w pociągu i uważał to za rzecz normalną mawiając prz tym: że jeździ klasa trzecią bo nie ma czwartej. Władysław Zamoyski wszystko miał oddał narodowi polskiemu.

Odpust w Krasnobrodzie

W dniu 15 sierpnia, w święto Matki Bożej Wniebowziętej odbywa się w Krasnobrodzie jeden z głównych odpustów. Poniżej widzimy początek procesji rozpoczynającej się po zakończeniu mszy świętej, odbywającej się wewnątrz dziedzińca przy Sanktuarium Matki Bożej. Kościół ten ufundowany został przez Królową Marysieńkę w podziękowaniu za uratowane życie. Przebywając w tym miasteczku Marysieńka pisała listy do chorążego Sobieskiego. Inny odpust odbywa się w tej pięknej roztoczańskiej miejscowości w dniu 2 lipca i tego dnia również warto to przybyć. kras

Żniwa na Roztoczu

hosznia-ordynacka-zniwa roztocze

Zboże musiało się wysuszyć, dlatego zaraz po skoszeniu żyto i pszenicę stawiano, żyto przełamywano, bo było długie i by nie stało. Następnego dnia lub, gdy zapowiadała się piękna pogoda, po dwóch lub trzech dniach snopy układano w dziesiatki. W dziesiątkach zboże jeszcze dosychało kilkanaście dni. Jeżeli zboże było zbyt wilgotne,  musiało się przełożyć snopy, stawiając nowe dziesiątki, które przepięknie prezentowały się w szeregach na przestrzeni poszatkowanych miedzami pól …niezapomniany widok. Jeden z tych, który zapewne już nie wróci a tak bardo przypomina dzieciństwo i młodość…

Inaczej suszono owies. Po skoszeniu nie wiązano go w snopy, tylko rozkładano na ściernisku na powróśle, raz dziennie przewracano, te pracę najczęściej wykonywały dzieci. Gdy wyschło, wiązano i od razu zwożono do stodoły, czasami, gdy nie było pogody, składano w kopki.

Zboże zwożono drabiniastymi wozami zaprzęgniętymi w konie lub parę koni. Przywiezione zboże układano w stodole na zapolu, tam czekało na młockę.

Teraz należało ściernisko wygrabić lub pozbierać kłosy, tę pracę najczęściej wykonywały także dzieci. Po ściernisku musiały chodzić boso, bo nasze babcie stwierdzały, że to dla zdrowia i pewnie miały rację. Na polu nie można było zostawić kłosów, było to świętokradztwo, to zadanie szczególnie należało do dzieci.

parizanowy dzisiątki piekne slonc

Wszyscy starali się skończyć zwózkę zboża przed 15 sierpnia, gdyż można było wtedy iść spokojnie na odpust do Krasnobrodu.

.To był trudny czas dla rolnika, ale jeszcze dziś słyszę szelest zboża na polu, zgrzyt kosy i czuję zapach koszonej pszenicy…

Zapraszam na spacer uliczkami i zaułkami Zamościa

Zapraszam na spacer oraz możliwość blizszego poznania Perły …Renesansu                                                                                                                                                                                                                                           największy obraz rw Zwiedzanie miasta idealnego rozpoczynamy na Rynku Wielkim, gdzie posłuchamy opowieści o kupcach Ormiańskich, sprowadzonych przez Założyciela miasta, oraz historii powstania renesansowych kamienic. Zapoznamy się także z koncepcją Miasta Idealnego mistrzów włoskiego renesansu oraz dowiemy jak została zrealizowana w praktycę. Wejdziemy do Muzeum Zamojskiego i Sakralnego, poznamy wspaniałe eksponaty, ujrzymy portrety Ordynatów i Innych wielkich osób, posłuchamy o Ich ciekawych losach…

Na drodzę naszej wycieczki zobaczymy największe zabytki i atrakcje Zamościa, dowiemy się także o wydarzniach mających miejsce w Mieście Arkad obecnie

Ukraińcy przed bramą Lwowską

Przejdziemy pod pomnik Jana Zamoyskiego, gdzie opowiem o dziejach i osobowości tego Męża Stanu, Hetmana i Kanclerza, niezwyciężonego Dowódcy, Założyciela Zamościa (…) i Ordynacji, Twórcy Kolegiaty i Akademii, Wybitnego Doktora Praw…więcej na spacerze.

Przekaże także Państwu w jaki sposób oraz czego nauczano w Akademii Zamoyskiej, trzeciej w Rzeczypospolitej Uczelni Wyższej, spojrzymy na jej mury i posłuchamy o tym co wydarzyło się na dziedzińcu Akademii podczas II w.św. Zobaczymy również Pałac Zamoyskich, lecz będziemy musili się strzec przed  błakającym się w jego murach …Duchem Katarzyny, która spowodowała, że wielu Ordynatów nie mieszkało w tej rezydencji budując nowe pałace poza Zamościem – gdzie i czym konkretnie było to spowodowane ? opowiem podczas wędrówki po Starym Mieście.

pałac str

Poza tym ciekawostka – uzyskamy odpowiedź na pytanie dlaczego Jan Zamoyski trzymał w swym gospodarstwie …bardzo oryginalne zwierzęta ?.
Poznamy także niezwykle barwną historię Bramy Lubelskiej Starej, którą wjechał…  dowiemy się także czy spełniła się zapowiedź Jana Zamoyskiego…

Poznamy odpowiedź na pytanie dlaczego najwyższe dowództwo wojskowe III Rzeszy interesowało się tak bardzo podczas II wojny światowej kościołem Świętej Katarzyny ?
Będziemy mieli okazję podziwiać renesansowe piękno zamojskiej Katedry i Ideę jej powstania, posłuchamy jacy wielcy ludzie spoczywają w kryptach świątyni i czy spełniło się jedno z największych pragnień Fundatora Kolegiaty ?

Podczas spaceru poznają Państwo historię powstania stołu szwedzkiego oraz opowiem o …garncu pełnym poziomek dla Zamoyskich, za co i kiedy?.  Zapraszam również do posłuchania – podczas spaceru – innych ciekawych historii, anegdot, opisu zdarzeń, które miały miejce w Padwie Północy… tel 509 338 939.

Zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem…czy warto? sprawdźmy 🙂

Władysław Zamoyski i Tatry

podmokły zak ok

 Władysław Zamoyski – wnuk Stanisława Kostki, XII Ordynata zamojskiego – bardzo zasłużony dla polskich Tatr, człowiek wyjątkowowo eksentryczny,. także oszczędny. Przedstawiam  kilka anegdot z jego zycia: ów wielki człowiek ….wysoki na dwa metry, jeżdził tylko trzecią klasa, gdyż mawiał, że …nie ma czwartej, zwykł jadać tylko w głębokim talerzu, spał na twardej ławie lub biurku. 
 Po koniec XIX wieku okazał się bardziej wytrawnym graczem niż żydowski kupiec oraz niemiecki magnat. Nabył tą niegdyś polską królewszczyznę i nad Czarnym Stawem przybił tabliczkę „Państwo Zakopane”  jak pisał Przed laty Henryk Sienkiewicz : „Nabywca zapłacił za Zakopane dość drogo widocznie bowiem chodziło mu o to, by ten tak malowniczy i ulubiony szmat gór nie przeszedł w nieodpowiednie ręce”.

zakopane ok

Dzieki staraniom hrabiego Władysława Zamoyskiego, wielkiego polskiego dobroczyńcy.w 1899 roku otwarto linie kolejową do Zakopanego. O tym że był to człowiek niezwykły świadczy również to, że dzięki – w ogromnej mierze – jego staraniom oddano do uzytku szosę do stolicy polski Tatr. Władysław Zasmoyski dokonał …znacznie więcej!, ale o tym innym razem…

moskie oko ok

 

 

Żniwa pod Krasnobrodem

  •  kosiarka niebieskie koszule

Na zdjęciu widzimy kosiarkę, której uzywano do żniw na początku lat siedemdziesiątych.

Cofnijmy się jednak w przeszłość. Zamojszczyzna, okolice Krasnobrodu, mamy lata pięćdziesiąte.

Gospodarz już na początku lipca  szedł w pole, aby zobaczyć jak dojrzewa zboże i jakie zapowiadają się  plony, brał  do ręki kilka kłosów i wyłuskiwał kilkanaście ziaren, pocierajac je w rękach, zdmuchując plewy, następnie zliczał ilość ziarenek w kłosie , gryzł ziarno i sprawdzał czy jest odpowiednio twarde. Za kilka dni znowu wychodził w pole, za jakiś okres znów powtarzał tą czynność aby wreszcie stwierdzić …już czas rozpocząć żniwa! To święty czas.

wieś lub wailczuk

zd. Waliczuk

Po wojnie, w latach sześćdziesiątych, a nawet w siedemdziesiątych koszono najczęściej kosą, rzadziej sierpem. Wczesniej było inaczej – uważano, że nie godzi się używać kosy do koszenia zboża, z którego wyrabiano chleb powszedni, dlatego w powszechnym uzyciu był sierp.

żniwarki

Gospodarze przygotowywali się do żniw bardzo starannie: Młotkiem klepali kosy na żelaznych tzw. „babkach”, wbitych w drewniany pniak. Dobijano także klinki przy kosisku. Odgłos klepanych kos rozchodził się po całęj wsi. Póżniej przychodził czas na  przypięcie pałąka, dzięki któremu o wiele łatwiej postępowało koszenie, a  zboże leciało na jedną stronę.

Rano, najlepiej w sobotę ( dzień Matki Bożej) cała rodzina ( bardzo często z sąsiadami) wyruszała na żniwa, w domu zostawali jedynie chorzy, dziadkowie, babcie, a  także ( niekiedy) małe dzieci. Jednakże trzeba powiedzieć, że  dzieci i niemowlaki również nie rzadko żniwiarze zabierali ze sobą. Starsze bawiły się na miedzach lub przy pracujących żniwiarzach  a najmłodsze leżały w kołyskach z rozciągniętą nad nieckami (kołyską) płachtą aby je zabezpieczyć od słońća. Piecze nad nimi sprawowali Ci członkowie rodziny, którzy akurat odpoczywali.

Kosiarz  osełką, zamoczoną w wodzie, ostrzył bardzo często tępiącą się kosę. Za kosiarzem szły kobiety, które odbierały zboże z pakosa. Powrósła robiły dzieci, gdyż tej sztuki można było się szybko nauczyć i była to stosunkowo lekka praca. Jednakże snopy wiązały tylko starsze lub tą część pracy wykonywali dorośli. .

3 kosiarza kosą

Żniwiarze niecierpliwie czekali do południa, co chwilę patrzyło się na słońce, czy już jest wysoko. Południe to był czas odpoczynku od ciężkiej pracy. Wszyscy zasiadali w cieniu pod drzewem albo ustawionym dziesiatkiem zboża i jedli to co rano zostało przyniesione z chałupy. Jesli była to większa grupa zniwiarzy to jedna z kobiet przygotowywała w domu zupę: żur czy krupnik, był także świeży chleb, masło, czy maślanka. Zdarzało się, że zabierano także krowy, które pasły się na pobliskim pastwisku lub poprostu na miedzach , dzięki temu żniwiarze pili mleko „prosto od krowy”. Po wielkim trudzie jadło się ze smakiem i usmiechem na ustach. Następnie chwila przerwy, gdzie kto mógł tam kładł się lub siadał, żeby nieco odpocząć i nabrać sił przed zbliżającą się popołudniową pracą.

żniwrka kona

Na koniec wzmianka jak wyglądały żniwa przy pomocy żniwarki konnej,  była wielka to ulga dla chłopów, gdy kosy już prawie niepotrzebne można zostawić w gospodarstwie. Żniwiarka ( bardzo już zapomniane narzędzie rolnicze) ciągniona przez trzy konie w jedno przedpołudnie pole wykosiła, nawet bardzo duże.

Pojezierze Łęczyńsko-Włodawskie latem

Zachod poj włow arch Urz. M Włod

Rozpoczyna się słoneczny, wakacyjny weekend, zastanawiamy się gdzie pojechać w te gorące dni. W bliskiej lub nieco dalszej okolicy Zamojszczyzny jest wiele atrakcyjnych miejsc do zobaczenia czy aktywnego wypoczynku. Dziś chciałbym polecić wyjazd na Pojezieże Łęczyńsko – Włodawskie nad jeziora Białe, Krasne, Piaseczno, Rogóźno i jeszcze kilkadziesią innych… :-). Warto zwrócić uwagę, że jest to jedyne pojezieże połozone poza zasięgiem ostatniego zlodowacenia, interesujące miejsce do obserwowania natury. Na pojezieżu znajdziemy doskonałe warunki do uprawiania sportów wodnych jak: żeglarstwo, nurkowanie, kajakarstwo, konnych, czy gry w tenisa … Ładnie usytuowane trasy piesze, rowerowe, motocyklowe, czy samochodowe zachęcają  do skorzystania ze swoich uroków podczas letnich wojaży.

Ziemie te należały w przeszłości do wielu znamienitych magnackich czy szlacheckich rodów, po których pozostały dwory, pałace czy  ruiny zamków… Gdy już odpoczniemy nieco warto pojechać zobaczyć i posłuchać historii tego regionu , ja natomast ze swojej strony zachęcam do zapoznania się z dziajami Zamościa i Okolic tel 509 338 939.