Miesięczne archiwum: Marzec 2014

O Akademii w Tygodniku Zamojskim rozmowa z przewodnikiem po Zamościu

akademia teks TZokkkAkademia Zamoyska została założona przez Jana Zamoyskiego – jak podaje większość źródeł np. J K Kochanowski, Bazyli Rudomicz – w marcu 1594 r. Wcześniej wielki kanclerz Rzeczypospolitej zamierzał zreformować skostniałą Akademię Krakowską. Jednakże planów tych nie dane mu było zrealizować, gdyż spotkał się z ostrym sprzeciwem profesorów Uniwersytetu Jagielońskiego, wciąż pozostających pod wpływem średniowiecza i nie rozumiejących światłego kanclerza. Właśnie ich postawa miała ogromny wpływ na fakt założenia w hetmańskim grodzie  trzeciego w kraju – właśnie po Krakowie i Wilnie – Uniwersytetu i mogę w tym miejscu powiedzieć nie „ma tego złego coby na dobre nie wyszło” :-). W „Odezwie do Polaków” z okazji otwarcia Uczelni hetman pisał ” Nauki żywiły moja młodość, uprzyjemniały starość, zdobiły pomyślne chwile w senacie, w niewoli były mi ucieczką i pociechą, one kierowały mną na wojnie, dawały rady przy zawieraniu układów i przymierzy (…).

W ostatnim numerze Tygodnika Zamoyskiego ukazał się artykuł na temat Akademii Zamojskiej, zostały także opublikowane informację, które przekazałem jako Przewodnik po Zamościu i Roztoczu, autorem artykułu jest red Anna Rudy. Do artykułu prawdopodobnie wkradł się błąd – Zamość w owym czasie był miastem peryferyjnym – choćby dlatego, że hetmański gród leżał na skrzyżowaniu głównych szlaków handlowych z Gdańska, Warszawy do Lwowa i dalej oaz z Kijowa do Krakowa, to zatem centrum nie prowincja …

akademia teks TZ

Na tym zdjęciu cały artykuł

Postanowiłem nieco zgłębić ten temat na łamach mojej strony Przewodnik Zamość. Jan Zamoyski zajmował się wszystkim co dotyczyło Akademii, pomagał w doborze profesorów, układał program nauczania, oparty w ogromnej mierze na Arystotelesie i Cyceronie, także św. Augustynie i  Platonie,  dla biednych scholarów zapewniał darmowe miejsca w bursie, dobierał nawet odpowiednią trzcionkę w drukowanych książkach, jeśli tylko był w Zamościu uczestniczył w egzaminach. Natomiast podczas długich wypraw wojennych kazał sobie wysyłać prace studentów, które gorliwie w obozie  sprawdzał, nanosił cenne  dla studentów uwagi i do Zamościa odsyłać kazał .

Na koniec jeszcze krótka historia profesora prawa rzymskiego, które oczywiście ( jak i inne przedmioty) wykładane było po łacinie, według kodeksu Justyniana. Wykłady prowadził bardzo osobliwy człowiek, Szkot dr Brusius, który wiele lat studiował w Rzymie i cieszył się w hetmański grodzie dużym poważaniem. Był jednak osobą, która stroniła od ludzi i często powiadała, że nie nie jest w stanie znieść myśli o śmierci  w łożu boleści a nie na polu chwały. Profesor długo prosił, wręcz błagał fundatora Akademii aby ten uzyskał dla niego miejsce …w szkockim wojsku. Wreszcie hetman, po listownej interwencji  u króla szkockiego Jakuba otrzymał do niego powołanie  i dr Brusius mógł zginąć od cięcia szablą a nie na skutek choroby serca i tęsknoty za wojaczką.

 

Jan i Róża Zamoyscy

Dziś o godz. 16.00 -tej, w sali przy restauracji Luneta w Zamościu odbędzie się spotkanie, w którym uczestniczyć będą przewodnicy po Zamościu. Przewodnicy wysłuchają referatu na temat Jana i Róży Zamoyskich ( patronowie zamojskich przewodników), które poprowadzi p. Maria Rzeźniak.

Obecnie wiele osób już wie, że to właśnie dzięki Zamoyskim uratowanych zostało prawie pół tysiąca dzieci – kiedyś w zamojskim wydaniu „Niedzieli” czytałem o czterystu osiemdziesięciu – z niemieckiego obozu w Zwierzyńcu. Znane jest niezwykłe zaangażowanie  Ordynatowej Róży Zamoyskiej  w opiekę nad dziećmi w ochronce, gdzie nie wahała się nieść pomocy tym  najmniejszym, najbardziej potrzebującym i to pomimo wielu szerzącym się w obozie chorobom – mając jednocześnie własne, malutkie dzieci. To ukochana małżonka Jana Zamoyskiego była główną inicjatorką i osobą organizującą pomoc dla prześladowanych, najmłodszych mieszkańców Zamojszczyzny. Przytoczę w tym miejscu jeden tylko (z wielu) przykład  bohaterskiej postawy „Anioła Dobroci” jak powszechnie nazywano Różę, Maria Kuczmowska z Sitańca opowiadała:
„Róża Zamoyska poświęcała się bezgranicznie każdej akcji niesienia pomocy dla ludzi w obozie. Kiedyś rano o godzinie trzeciej Niemcy wywozili aresztowanych. Gdy podawała jakiemuś więźniowi posiłek na drogę, Niemiec uderzył ją kolbą w pierś. Upadła i zupa wylała się na nią. Podniosła się i z bólem dalej wykonywała swój obowiązek”.

W swoim życiu Róża Zamoyska odznaczała się również wielką  wiarą i pobożnością, podczas jednego ze spotkań Civitas Christiana w Zamościu red. Łukasz Kot z Katolickiego Radia Zamość mówił że w Jej domu gdy Ordynat był w więzieniu i później do normalnego zwyczaju należała wieczorna, rodzinna modlitwa, która niestety w dzisiejszych czasach tak często zanika. W takiej postawie wychowywała swoje cztery córki i syna Marcina – obecnego prezydenta miasta Zamościa.

Przypomnę dziś jeszcze słynną już, brawurową akcję ostatniego Ordynata w obronie dzieci ze Zwierzyńca i jego rozmowę z dowódcą SS i Policji w Lublinie Odilo Globocnikiem, kiedy to Jan został na krótko zbity z tropu pytaniem: w jakim celu Ordynat właściwie do Lublina przyjechał ?. Zamoyski nie zastanawia się długo i  w płynnej niemczyźnie odpowiada, że  zna historię, kulturę niemiecką, ceni ją ( trzeba się przypodobać) ale nie rozumie jak wielka Rzesza może walczyć z dziećmi !.  W odpowiedzi ten wyjątkowo okrutny gestapowiec nie mogąc znieść i odeprzeć przedstawionej argumentacji każe dzieci …uwolnić ! Die Tür in Zwierzyniec für den Kindern aufmachen !

PrzewodnikZamosc.pl o Akademii w Tygodniku Zamojskim

                                                                                                    akademia

Na zdjęciu Akademia Zamojska po planowanym remoncie.

Fragment artykułu z dzisiejszego numeru Tygodnika Zamojskiego największej regionalnej gazety – nakład 31 tyś egzemplarzy:

„Wykłady na Akademii Zamojskiej rozpoczęły się w 1595 r, choć znany nam gmach dla niej naprzeciwko pałacu zbudowano ponad pół wieku później. Budowę zaczynał syn Jana, założyciela Zamościa, Tomasz Zamoyski… Mówi jeden z zamojskich przewodników Janusz Malicki czyli ja 🙂 – właściciel strony: www.PrzewodnikZamosc.pl – Zawsze prowadzę tam wycieczki. To obowiązkowy punkt programu, główne atrakcje razem z katedrą, pomnikiem Jana Zamoyskiego, Rynkiem Wielkim z kamieniczkami i ratuszem oraz synagogą. To jeden z ostatnich nieodnowionych zabytków z pierwszego wieku powstawania miasta. A remont to coraz pilniejsza potrzeba, mur niszczeje na coraz większych powierzchniach. I widać to gołym okiem.”
Redaktor Anna Rudy podkreśla: „Przewodnicy po Zamościu na ogół pokazują budynek akademii wycieczkom, bo też jest się czym pochwalić. Była częścią miasta idealnego („dobrego, pięknego i wiecznego”), tworzonego przez Jana Zamoyskiego, zamkniętego pierścieniem fortyfikacji, a więc bezpiecznego. W obrębie murów mieściły się rezydencja właściciela miasta i domy mieszkańców, place handlowe, katedra, trybunał czy właśnie akademia(…) ( zapraszam do poczytania całego artykułu  w Tygodniku Zamojskim)

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie w Zamościu

zwiastowani zamośćDziś w Święto – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny z zamojskiej katedry, przedstawiam obraz wybitnego włoskiego artysty Carlo Dolci. To wielobarwne dzieło, zachwycające kunsztem malarza przywiezione z Italii przez Jana II Sobiepana Zamoyskiego i podarowane w roku 1650 katedrze. W przedstawionej scenie widzimy unoszącego się jakby w powietrzu wysłannika Boga Ojca – Archanioła Gabriela i pełną pokory Maryję, możemy także zobaczyć wydobywające się z jej ust słowa: „ecce ancilla domini” „oto ja służebnica Pańska”. Długo trwały  starania o przywiezienie tego obrazu do Zamościa, gdyż zabiegi czynił już II Ordynat Tomasz i jego małżonka Katarzyna z Ostrogskich. Dzieło   szczęśliwie przetrwało całe wieki, aż do naszych czasów a jest swobodną kopią średniowiecznego obrazu Zwiastowania pochodzącego z XIV wieku z bazyliki Santissima Annunziata we Florencji. https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRc3TTZi2tU7x4nb_lFyLCgB6-Eu5PdN9k7GMyTusS1ZhSw-bRK

W Polsce znajdują się inne obrazy Zwiastowania NMP, wzorowane obrazem Carlo Dolci i możemy je obejrzeć w kościele kapucynów pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Krakowie

  .kapucynó w Krakowie

oraz w poznańskiej katedrze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Natomiast bezpośrednio wzorowane obrazem Zwiastowania z Zamościa powstały obrazy w Kozłowce pędzla Stanisława Urbańskiego z końca XIX wieku,

st Urbański koniec XIX wkopia z zamosciai w kościele p.w. Przemienienia Pańskiego Tarnogrodzie, gdzie przeniesiono pod koniec XVIII wieku o także ołtarz główny z kolegiaty zamojskiej. Jeszcze kilka słów o tej wyjątkowej kaplicy Zwiastowania NMP w zamojskiej katedrze. Przez dwa wieki, aż do początku XIX stulecia była ona miejscem spotkań Bractwa Literackiego, którego członkowie należeli do elity ówczesnego hetmańskiego grodu i posługiwali się w mowie i piśmie zarówno łaciną jak i językiem polskim. Najbardziej znamienici i zasłużeni członkowie bractwa zostali pochowani w krupcie pod kaplicą. Więcej: http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=2115 Serdecznie zapraszam przewodnikzamosc@gmail.com tel 509 338 939

Studnia w Zamościu

 

Krótko po wojnie, ulica Grodzka, Kamienica Św. Kazimierza, pod kamienicą studnią - miejsce spotkań, A, że przy niedzieli to takie nawiązanie do dzisiejszej Ewangelii i Jezusa, który spotkał także pod studnią Jakubową (nasza Kazimierza) Samarytankę i dał jej Wody Życia, która odmieniła jej losy. Wiem, że są tacy którzy pamiętają tamte czasy a może nawet i nosili wodę z tej studni, używając do tego nosidła, inaczej zwanego  ... ?
Niedługo po drugiej wojnie światowej, ulica Grodzka, zawsze pełna ludzi, Kamienica Św. Kazimierza, pod kamienicą widzimy studnie – miejsce spotkań Zamościan, tu także chętnie prowadzono rozmowy popijając przy tym  zdrową wodę.
Przy niedzieli takie nawiązanie do dzisiejszej Ewangelii i Jezusa, który spotkał także pod studnią Jakubową (zamojska Kazimierza) Samarytankę i dał jej Wody Życia, która odmieniła jej losy. A gdzie jeszcze możemy spotkać Świętego Kazimierza i Jakuba? o tym opowiem podczas zwiedzania Zamościa, zapraszam.
Wiem, że są tacy którzy pamiętają tamte dawne czasy a może nawet i nosili wodę z tej studni, używając do tego nosidła, inaczej zwanego  … ?

 

Klimatyczny Zamość

centralka kelnerkiPrzedwojenny Zamość miał swój czar i klimat, jak wszędzie  były miejsca gdzie warto było pójść na kawę, herbatę czy dobre ciastko. Najsłynniejszym lokalem w mieście była „Centralka” ( na zdjęciu) gdzie wieczorem zbierała się elita zamojska: adwokaci, notariusze, lekarze, oficerowie, sędziowie czy ziemianie. Tu można było  wypić wino węgierskie, ormiańskie czy włoskie a także mocniejsze alkohole z zachodniej Europy, bardzo często w Centralce odbywały się dansingi, a do posiłków przygrywała orkiestra, nie raz imprezy przeciągały się do rana. Pewnego razu po przegranej grze w karty, do środka restauracji wjechał ziemianin Sajkowski …na koniu!

  Przed wojną w Centralce bardzo często gościł notariusz zamojski ale także znany poeta Bolesław Leśmian, bywał Zygmunt Klukowski czy burmistrz Zamościa Michał Wazowski, jak również takie sławy polskiej sceny jak Mira Zimińska czy też wykonawca „utworu ta ostatnia niedziela” Mieczysław Fogg. Obecnie także często przyjeżdżają z Warszawy i nie tylko  na zwiedzanie Zamościa, Roztocza i inne atrakcje http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746 takie osobistości jak Jan Machulski, Krzysztof Zanussi, Jan Englert, Jan Ptaszym Wróblewski…, ale nie bywają już w Centralce tylko w jednym z licznych ogródków na Rynku Wielkim przed ratuszem.

Wiosenne zwiedzanie Zamościa – rozpoczynamy!

ratusz z połkolaW Zamościu na Rynku nie tylko latem jest pięknie i zawsze przyjść warto na dłużej lub na chwilę. Na zdjęciu widzimy nasze Forum Romanum gdzie odbywają się najważniejsze uroczystości, wydarzenia kulturalne, patriotyczne, muzyczne oraz inne atrakcje.   Starówka zamojska znowu zaczyna tętnić życiem, wszyscy  nie tylko czujemy wiosnę ale także ją widzimy

Przed nam ratusz z majestatycznymi wahadłowymi schodami, usytuowany w pierzei północnej a nie tak jak w wielu innych miastach na środku rynku, przez co o wiele wynioślej, się prezentuje. Poza tym nie zasłania dużej części Rynku Wielkiego ( jak np w Poznaniu) wraz z i przylegających kamienicami. Kamienice te zostały wybudowane przez mieszczan zamojskich, różnych narodowości, którzy przybyli do Perły Renesansu na na zaproszenie hetmana Jana Zamoyskiego, jak np. Ormian, Greków, Włochów, Niemców Szkotów czy sefardyjskich Żydów.

Dziś pierwszy wiosenny weekend, za oknem piękna pogoda, nareszcie świeci słońce, ślicznie śpiewają ptaki –  zatem czas na  zwiedzanie Zamościa i wędrówki po Roztoczu. Przypominam, że spotykamy się prawie zawsze  w miejscu przedstawionym na fotografii – przed ratuszem …jakże miło, że sezon turystyczny właśnie się rozpoczyna, czeka nas mnóstwo atrakcji !. Serdecznie zapraszam –  http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Hetman Jan Zamoyski – Zwycięzca

hetman_Jan_Zamoyski_pod_Byczyna

Jan Zamoyski  urodził sie 19 marca 1542 roku (dziś  472 rocznica) na zamku Zamoyskich w Skokówce, o kilka kilometrów od miejsca, gdzie 38 lat później założył  Zamość.  Jego ojciec to kasztelan chełmski Stanisław a matka Anna z Herbutów Zamoyscy. Jan wychowywany według najlepszych polskich wzorów  został wysłany przez światłego ojca na studia do Paryża, Strasburga a następnie na najsłynniejszy wówczas Uniwersytet w Europie, czyli do Padwy. Tam młody Jan własnoręcznie zapisał się na Wydział Prawa, gdzie został wyróżniającym się studentem, a dostąpił także zaszczytnej godności rektora. Po powrocie z zagranicznych studiów zrobił fenomenalną karierę w Rzeczypospolitej, zostając najpierw trybunem szlacheckim,  kanclerzem a następnie hetmanem wielkim koronnym, to pierwsza osoba w historii, która połączyła w jednym ręku te dwie  funkcje.

Dziś szerzej opiszę największe zwycięstwo Hetmana Zamoyskiego. Na początku tego artykułu widzimy obraz Jana Matejki „Zamoyski pod Byczyną„, który niestety spłonął w stolicy w roku 1944  podczas Powstania Warszawskiego, a jego kopia znajduje się w Muzeum Okręgowym w Zamościu (powyżej kopia ze strony www.pch24.pl). Możemy tam zobaczyć jak dumny Maksymilian oddaje szablę polskiemu hetmanowi.  Wydarzenia te miały miejsce po śmierci króla Stefana Batorego i związane były bezpośrednio z walką o polski tron.  Jan Zamoyski początkowo sam zamierzał zostać królem Polski, jednak ostatecznie się rozmyślił, o czym zaważyła sprawa Zborowskich i zdecydował się poprzeć kandydaturę Zygmunta Wazy,  tym sposobem nie mamy stolicy w Zamościu ;). A może Ktoś zna sprawę Zborowskich ?

W listopadzie 1587 doszło do bitwy pod Rabsztynem, gdzie wojska  Jana Zamoyskiego  z pomocą Marka Sobieskiego pokonały Arcyksięcia Maksymilina, którego zamiarem było zdobycie Kraków. Następnie Habsburg schronił się poza granicami Polski na Opolszczyźnie, nie spodziewając się ataku Zamoyskiego. Jednakże srogo się przeliczył, Hetman uzyskał pełnomocnictwo sejmu i ruszył na południe. Podczas samej bitwy Zamoyski nie uderzył w środek skoncentrowanych sił austriackich, czego spodziewał się Maksymilian, planując  zamknięcie polskiego wojska  w okrążeniu.  Hetman zaskoczył Arcyksięcia  wykorzystując szyk skośny – w swoim manewrze naśladował wielkiego wodza tebańskiego Epaminondasa, który w IV w. p.n.e. zadał klęskę niezwyciężonym do tej pory Spartanom.

Wielką sławą tego dnia okrył się przyszły hetman Stanisław  Żółkiewski zdobywając  cesarski sztandar. Rycerz został jednak ciężko ranny w nogę i już do końca życia utykał. Zamoyski czuwając nad przebiegiem bitwy, nawet na chwilę nie stracił zimnej krwi. O ostatecznym zwycięstwie zdecydowała szybka i przygniatająca  szarża niezwyciężonej husarii, do niewoli  wzięto  wielu  Austriaków  oraz  samego Arcyksięcia. W wyniku tej wojennej batalii po całej Europie rozeszła się sława hetmana Zamoyskiego – Zwycięzcy wielkich Habsburgów. Przez pewien czas Pan na Zamościu mimo że królem nie został (a szkoda 🙂 ) stał się nawet potężniejszy od samego monarchy Zygmunta Wazy. Tymczasem  wielki strateg Jan Zamoyski patrzył dalej w przyszłość, zamierzając odnieść jeszcze większe polityczne korzyści  z bitwy pod Byczyną. Postanowił uwięzić Maksymiliana i przywiózł go do  właśnie powstającego, od 8 lat nowego miasta –  Zamościa, aby pokazać mu miasto i zaprosić na zwiedzanie z przewodnikiem 😉 – w tym miejscu zaznaczę, że chętnie oprowadzę również wycieczki w języku niemieckim – http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=13

W swym Mieście Arkad obchodził się z księciem bardzo łagodnie, gościł go w pałacu, a nawet zaprzyjaźnił  i wybrał na Ojca chrzestnego swojej córki i Gryzeldy Batorówny.  Podczas karnawału w pałacu 1588 roku urządzono bal na którym gościł także potomek cesarskiego rodu i niedoszły pretendent do korony polskiej. Jednak po pewnym czasie  Maksymilian  zaplanował ucieczkę o czym dowiedział się kanclerz. Od tego momentu skończyło się przyjacielskie traktowanie wielkiego więźnia. Arcyksiążę został uwięziony w o wiele surowszych warunkach, na zamku w Krasnymstawie. Aby upamiętnić to wydarzenie pod koniec życia Jana Zamoyskiego Brama Lubelska, przez którą wprowadzony został Maksymilian do Zamościa została zamurowana i jej stan nie zmienił się przez wieki ( z krótką przerwą) aż do dnia dzisiejszego.  Po otrzymaniu przez Zamoyskiego obietnicy od Habsburga o zarzeknięciu się praw do polskiej korony i tytułu króla hetman wypuścił swojego więźnia. Niestety obietnica nie została dotrzymana, arcyksiążę zaraz po przekroczeniu granicy używał tytułu króla. Na to wiarołomne oświadczenie  Zamoyski wypowiedział publicznie następujące słowa : „nie ma żadnej drogi do tego królestwa Austriakom, [a]  jeśli (on) umrze, mogą kazać zrobić most z jego kości, inną bowiem drogą nie dostaną się do Polski” Zapraszam na zwiedzanie Zamościa, tu usłyszymy też inne historie http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Józef Franczak „Lalek” – Ostatni Żołnierz Niezłomny

lalekOstatni żołnierz Niezłomny Lubelszczyzny i całej Polski Józef Franczak Lalek.   – ostatecznie samotnie – walczył z komunistycznymi oprawcami jeszcze przez 19 lat od wkroczenia na polskie ziemie armii sowieckiej. Józef Franczak został zabity w wyniku zasadzki, którą urządziły odziały MO i SB, a zdradził bliski mu Stanisław Mazur ,Służba Bezpieczeństwa zwerbowała do współpracy Stanisława Mazura TW „Michał”, stryjecznego brata Danuty Mazur, towarzyszki życia Józefa Franczaka. który za 5 tyś złotych !!? zdradził miejsce pobytu dzielnego żołnierza. Po dokanonej sekcji zwłok jego zwłoki zbeszczeszczono, ucięto głowę i pochowano w bezimiennym grobie na cmentarzu w Lublinie. Od 1983 doczesne szczątki Lalka leżą na cmentarzu w rodzinnych Piaskach na trasie z Lublina do Zamościa. Dokładnie 6 lat temu przezydent Lech Kaczyński odznaczył pośmiertnie Józefa Franczaka, ostatniego żołnierza niezłomnego Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.

Powrót zimy na Zamojszczyznę ( chwilowy)

Gdy obudziłem się dzisiejszego, wczesnego ranka i spojrzałem w okno  byłem bardzo zaskoczony, czym ? wszędzie, jak okiem sięgnąć – biało, najwyraźniej wróciła zima . To duże zmartwienie, gdyż kilka dni temu schowałem na strychu sanki, narty i teraz nie będzie łatwo przemieszczać się w tych zimowych, trudnych warunkach 🙂PZ.pl zima

Może jednak zdjąć z górki sanki, dzieci z pewnością ucieszą się z zimowego spaceru. Pod murami, bastionami biały puch to wielka radość, następnie idziemy furtą wodną, mijamy Rynek Wodny i już jesteśmy przed ratuszem. Kamienice Ormiańskie i inne także, sam ratusz z wachalrzowymi  schodami , plac rynku, wszystko przyprószone śniegiem, ta biel dodaje uroku, wydobywa inne, ukryte, ostatnimi czasy jednak rzadko widziane piękno.

ratusz rynek sankiObecnie zimy na Zamojszczyźnie nie sa długie, a już szczególnie w tym roku. Śnieg zaczął padać pod koniec stycznia, kilka dni później rozpoczęły się zawieje i zamiecie ale bardzo konkretne,  możemy to dokładnie zobaczyć na Przewodniku we wpisach z początku lutego br. Przez kilka dni wiele miejscowości na Roztoczu było całkowicie odciętych od świata, zawiane drogi, zasypane wjazdy na podwórza gospodarstw we wsich gmin: Krasnobród, Zwierzyniec czy  Szczebrzeszyn.

PZ z mostku zachód na ratusz

 Jak myślę, to już ostatni błysk zimowej aury, która bewątpienia  ma swoje uroki szczególnie w takich nieodkrytych, jeszcze nieznanych miejscach  jak Roztocze czy Zamość.  Zamojszczyznę warto odwiedzać każdą porą roku, a niebawem przyjdzie wiosna , a  czekamy na nią z wytęsknieniem, przyjadą turyści spragnieni atrakcji, przyjdą Zamościanie znów na zamojskim Rynku Wielkim będzie barwnie, wesoło a może i niekiedy nieco tłocznie, lecz nie ma dużego zmartwienia zawsze możemy wyrbać się na roztoczasnkie szlaki tam jest cisz , spokój, także nam potrzebny.