Miesięczne archiwum: Grudzień 2017

75 rocznica pacyfikacji Białowoli i Rachodoszcz

W ramach realizowanego przez Niemców generalnego planu  wschodniego   doszło do pacyfikacji kilkuset zamojskich wsi i wysiedlenia ponad 100 tysięcy ludzi. 75 lat temu – 29 grudnia 1942  miała miejsce pacyfikacja Białowoli i Rachodoszcz, wsi położonych w pobliżu Zamościa.

W miejscowościach tych prężnie działały oddziały Armii Krajowej jak również Batalionów Chłopskich, partyzantom pomagała miejscowa ludność. W odwecie za akcje partyzantów przeciwko nasiedlonym do polskich wsi Niemcom i folksdojczom oraz  udzielaną partyzantom pomoc doszło do pacyfikacji Białowoli, gdzie  Niemcy zamordowali ponad pięćdziesięciu mieszkańców tej wsi. Relacja świadka „W czasie pacyfikacji, na boisku szkolnym, został zamordowany mój ojciec, siostra z mężem i trójka dzieci – najmłodsze miało 8 miesięcy. Gdy mordercy odjechali do Zamościa, poszedłem do zabitych i zobaczyłem wśród stosu trupów moją siostrę, trzymała w ramionach martwe niemowlę, a obok niej leżały pozostałe dzieci. Przebieg pacyfikacji był straszny. Bardzo wcześnie rano Białowola została otoczona ścisłym kordonem żołnierzy. Specjalne patrole chodziły po wsi i spędzały mieszkańców do szkoły. Tam odbywała się selekcja. Wybranych wprowadzano rodzinami lub piątkami na boisko szkolne i na oczach pozostałych mieszkańców zabijano seriami z karabinów maszynowych. W razie potrzeby dobijano strzałem w głowę” relacja świadka zbrodni. Stryj mojej zony ze Zwódnego, którego ojciec pochodził z Białowoli k. Zamościa opowiadał mi jak kuzynka wraz ze swoją koleżanką uciekała przed pacyfikacją tejże miejscowości. W pewnym momencie zostali dostrzeżeni przez Niemców, wydawało im się, że są już w dość dużej odległości i zdołają umknąć, jednak kule dosięgły serca kuzynki, koleżanka miała więcej szczęścia i później opowiedziała tą historię. Stryj do dziś ma zdjęcie tej 16 – letniej  dziewczyny zrobione niewiele miesięcy przed jej śmiercią.

Tego dnia Niemcy wkroczyli również do sąsiedniej wsi Rachodoszcze i dokonali drugiej już pacyfikacji tej miejscowości. Niemcy posiadali informacje o silnym ruchu oporu działającym w Rachodoszczach i okolicy. Ćwiczenia często odbywały się w miejscowym młynie, gdzie też po spaleniu domu mieszkał komendant Armii Krajowej placówki w Rachodoszczach stryj Stanisław Malicki ps „Listek”. W tym murowanym młynie organizowano ćwiczenia, opracowywano plany nowych akcji  a także w  wygłuszonej młyńskiej piwnicy uczono młodych żołnierzy strzelać.

Młyn w Rachodoszczach

Oto relacja Stanisława Szewczuka ps. „Kmicic”, współautora książki „Zarys historii wsi Rachodoszcze” i uczestnika wydarzeń- sprzed dokładnie 75 lat, czyli działo się to 29 grudnia 1942 roku.  „Słyszałem prawie dokładnie wszystko to co się działo ( z kryjówki usytuowanej w stodole) w domu sąsiada Józefa Teterycza po wejściu Niemców do mieszkania, a więc płacz kobiet i wrzaski nieproszonych gości. Dzieliła mnie odległość kilkudziesięciu metrów. Niemcy ci mieli już na sumieniu udział w wymordowaniu, mieszkańców Białowoli, byli pijani(…)  Leżę w bezruchu i słyszę – oprócz przyspieszonego rytmu mojego serca – jakieś niesamowite ożywienie w domu Franciszka Teterycza za gościńcem, Słyszę głosy nietypowe, błagalne, słyszę płacz kobiecy a nade wszystko wrzaski oprawców spod znaku swastyki „los.los”. W pewnym momencie te wszystkie odgłosy tragedii ludzkiej wyrażone po raz ostatni zagłuszone zostały seriami z karabinów maszynowych (…) Oprawcy niemieccy  po wymordowaniu kilkunastu  osób wracając do gościńca a następnie pod figurę skąd mieli wyruszyć do Zamościa, strzałem w skroń pozbawili życia rannego, młodego, zdolnego uczciwego Polaka i żołnierza Armii Krajowej – dokumentując tym samym swój barbarzyński i bandycki stosunek do innego człowieka”.

Inna relacja o pacyfikacji Rachodoszcz Pawła Kawałko ps. Biegły” : widząc zbliżających się Niemców siostra Katarzyna i kuzynka Genowefa Konopka ukryły się na piecu. Ciotka Agnieszka Łapa z d. Kawałko zamieszkała w Borku – Białowola ukryła się pod sofką. Matka Paulina pozostawała w kuchni. Wchodzą esesmani. Jeden pyta po polsku ” gdzie chłopy” ?. Drugi repetuje pistolet i strzela do matki. Pierwszy esesman wyciąga ciotkę za nogi spod sofy i mimo próśb strzela jej w głowę. Jeden z morderców zbliża się do pieca – gdzie skryły się siostra i kuzynka. Z pieca zeskakuje na żandarma …kot. Żandarm się cofnął. Tak Bóg ocalił te dwie dziewczyny, W tym czasie przechodziła sadem Maria Flaga i tam została zabita”

Pacyfikacja – 20 grudnia 1942 – Rachodoszcze

 

Pomnik zamordowanych przez Niemców mieszkańców Rachodoszcz

Rachodoszcze

W okolicach Zamościa w czasie II wojny światowej bardzo prężnie działały oddziały Armii Krajowej czy Batalionów Chłopskich. W odwecie za pomoc udzieloną przez mieszkańców ruchowi oporu dnia 20 grudnia 1942 roku Niemcy dokonali I pacyfikacji wsi.

 

Dowódca (po zamordowaniu pierwszego dowódcy  Edwarda Matuszaka ) Armii Krajowej Placówka w Rachodoszczach – Stanisław Malicki „Listek” – mój stryj. Więcej :   http://przewodnikzamosc.pl/?p=4542

 

 

Zamość zachwyca !

Zamość to miasto historyczne, wyjątkowe, piękne o każdej porze roku, Kolorowe kamienice, tajemnicze podcienia, wachlarzowe, dwuskrzydłowe schody wraz majestatyczną ratuszową wieżą to tylko niektóre atrakcje hetmańskiego grodu. Obecnie szczególnie dodają uroku oraz przyciągają tłumy ludzi na zamojską Starówkę  – świąteczne ozdoby, choinka i kompozycje umieszczone na Rynku Wielkim.  Jeśli połączymy te dwa elementy, czyli wspaniałe zamojskie zabytki i przepiękne świetlne iluminacje to efekt mamy murowany.  Świetny pomysł, strzał w dziesiątkę – w związku z tym należą się podziękowania dla osób, które zrealizowały ten niezwykły, zimowy projekt.

Idealne Miasto wprawia w zachwyt, oczarowuje, pozostaje na długo w pamięci – nie jeden  raz już spotkałem się z taką opinią podczas wiosennego, letniego, czy jesiennego zwiedzania Zamościa . Okazuje się, że zima także nie pozostaje w tyle i przyciąga uwagę wielu osób, Śnieg, mróz a także efektowne działania człowieka sprawiają, że  o naszym mieści zaczyna być głośno, duża w tym zasługa internetu, który szybko rozpowszechnia nowe informacje i zdjęcia.

Z pewnością już niebawem na Starym Mieście pojawi się jeszcze więcej fotografów, tych profesjonalnych i amatorów, ba, przyjedzie telewizja i pójdzie  w świat jakże wciąż aktualną informacje …warto przyjechać do Zamościa !

Podziemia Kościoła Franciszkanów

Dzięki uprzejmości o. Proboszcza Franciszkanów zwiedzamy podziemia kościoła Zwiastowania NMP.

Krótko o historii. Już pod koniec XVI wieku architekt Zamościa Bernardo Morando wystawił w okolicy Bramy Lwowskiej budynek giełdy – zjazdu, gdzie umiejscowiono  siedzibę stowarzyszenia kupców tzw gildię. W zajeździe kupcy, którzy przybyli do hetmańskiego grodu mogli przenocować jak również wystawić na sprzedaż swoje towary  Później właścicielem giełdy stał człowiek o nazwisku Swinder, od którego ok. 1625 r. nieruchomość odkupił kanclerz Tomasz Zamoyski,  rozebrał budynki giełdy, a plac przekazał Franciszkanom pod budowę nowego kościoła oraz klasztoru.

13 czerwca 1637  roku, czyli 380 lat temu  wmurowano  kamień węgielny pod budowę świątyni. Kościół pod wezwaniem Zwiastowania NMP, świętych Franciszka i Antoniego, Katarzyny i Barbary – ufundowany został przez II ordynata Tomasza Zamoyskiego i jego żonę księżniczkę Katarzynę z Ostrogskich
Po pierwszym rozbiorze Polski klasztor Ojców Franciszkanów został skasowany, ostatnią mszę święta  odprawiono w 1794 roku, a w budynku Austriacy najpierw urządzili  szpital wojskowy a następnie  skład zboża i kancelarię wojskową. Po Kongresie Wiedeńskim Zamość znalazł się w zaborze rosyjskim. Pod koniec XIX wieku Rosjanie   podjęli decyzję o zburzeniu wysokich  szczytów  świątyni – według historycznej relacji  rozbijano je z wielkim trudem. Mury były tak twarde, że dwu ludzi rozpoczynających rozbiórkę kilofami spadło i zabiło się.

W okresie międzywojennym w dawnym kościele znalazło swoje miejsce kino Stylowy a także Dom Ludowy, sejmik powiatowy, czy Muzeum Regionalne. Po zakończeniu II wojny światowej w części kościoła ulokowano Liceum Plastyczne.

Dokładnie po dwustu latach 25 marca 1994 roku do kościoła powrócili Ojcowie Franciszkanie. Kilka tygodni temu rozpoczęła się gruntowna rewitalizacja kościoła zgodnie ze starymi planami ( zdjęcie powyżej ). Schodzimy do podziemi.

Korytarz

Co za zakrętem

Idziemy dalej

Tajne przejście

W tej części podziemi mieściło się Liceum Plastyczne

Tu byli kibice Hetmana

 

Pani Zima przybyła do Zamościa

Zimowy spacer rozpoczynamy na Rynku Wielkim, który od wieków jest miejscem reprezentacyjnym Zamościa, naszym Forum Romanum, To główny ośrodek życia towarzyskiego, rozrywkowego a także politycznego. Przed ratuszem jakże często możemy   spotkać uśmiechnięte grupy turystów, wpatrzone w zabytki hetmańskiego grodu i słuchające opowieści  przewodnika po Zamościu .

Kilka dni temu pojawiły się na nim piękne, świąteczne dekoracje, najbardziej swoją urodą i majestatem przykuwa uwagę Pani Zima, która zaraz po przybyciu skuła mrozem i otuliła białym puchem zamojskie Stare Miasto.

Spotkamy tu wspaniałe gwiazdy, świetliste kule. zaśnieżone choinki.  Szczególny urok rynku oraz zimowe ozdoby przyciągają na Starówkę  wielu mieszkańców a także turystów .

Udajemy się do naszego parku, którego dęby, jawory, robinie czy kasztanowce pamiętają początkowe lata dwudziestolecia międzywojennego. Przed nami obronna kaponiera,, dawniej służąca do prowadzenia ognia wzdłuż fosy, dalej malowniczy staw, gdzie już niebawem będziemy mogli poślizgać się na łyżwach.

Podczas naszego, zimowego zwiedzania Zamościa zauważmy stare głębokie fosy, to doskonale miejsce na sanki, worki, nawet narty, wprost ulubione przez najmłodszych mieszkańców Zamościa

Opuszczamy park i chwilę później jesteśmy przed Akademią Zamojską, jakże aktualne także dziś są słowa kanclerza Jana Zamoyskiego : „Takie będą Rzeczypospolite jakie ich młodzieży chowanie „, które padły przy okazji otwarcia tego trzeciego w Rzeczypospolitej Uniwersytetu

Przechodzimy pod katedrę Zmartwychwstania Pańskiego i św Tomasza Apostoła, jej majestatyczna już z oddali wieża przyciąga naszą uwagę. 

Lodowisko przed ratuszem

Już w sobotę, 2 grudnia, o godzinie 15 tej rusza lodowisko przed  ratuszem. Jutro w Zamościu uroczyste powitanie Zimy, z tej okazji wszyscy jeździmy za darmo. Zaplanowano tez szczególne atrakcje – już przed godziną 15 tą na Rynek Wielki zajadą sanie Świętego Mikołaja. Dzieci to bardzo dobra okazja, żeby wspaniale się  bawić, otrzymać prezent od Mikołaja. Przygotowane zostały przeróżne zabawy, konkursy, wspaniałe ozdoby świąteczne i doskonała muzyka, zdradzę też tajemnice …ma pojawić się ogólnopolskie Radio.