Archiwa tagu: Armia Krajowa Zamość

Wolna Rzeczpospolita – Partyzanci w zamojskich lasach

W czasie II wojny światowej w zamojskich lasach walczyło wiele oddziałów Armii Krajowej . W rejonie Radecznicy, Zwierzyńca, Szczebrzeszyna stacjonowały wojska partyzanckie pod dowództwem majora Tadeusza Kuncewicza ps. „Podkowa” . Żołnierze mieszkali w szałasach z gałęzi splątanych sznurkami, tylko namioty dowódców wykonane były także z użyciem z płótna, nocowali w swoich codziennych ubraniach na „materacach” z liści,, Na te tereny – przynajmniej częściowo kontrolowane przez Armię Krajową – Niemcy obawiali się wyprawiać, a miejscowi mieszkańcy określali je mianem „Wolnej Rzeczpospolitej”. Codziennie rano żołnierze modlili się śpiewając  – „Kiedy ranne wstają zorze” , przed pójściem spać przez lasy niosły się słowa pieśni „Wszystkie nasze dzienne sprawy…”.

Armia Krajowa broniła na miarę swoich możliwość mieszkańców Zamojszczyzny przed wysiedleniami,  informowała o zamierzonej  pacyfikacji danej miejscowości, pomagała w ucieczkach z obozów przesiedleńczych w Zamościu i Zwierzyńcu, W  okolicznych lasach dochodziło do licznym bitew, potyczek i akcji wymierzonych przeciwko gestapo, żandarmerii czy osiedleńcom niemieckim.

zdjęcie: szczebrzeszyn,info

Bardzo znaną akcją było wkroczenie przez Partyzantów w lipcu 1944 r. – jeszcze przed Armią Czerwoną – do Szczebrzeszyna . Żołnierze byli  entuzjastycznie witani, na ratuszu powiewała biało-czerwona flaga, dzieci rzucały kwiaty pod nogi, a dziewczęta nie szczędziły dzielnym wojakom całusów – panowała powszechna radość ! . Oczywiście  znacznie więcej opowiadamy podczas wycieczek po Zamościu i Roztoczu http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=1129 , na które serdecznie zapraszam

 

75 lat Armii Krajowej ! – Powstanie Zamojskie

14 lutego 1942 r. dokładnie 75 lat temu, na rozkaz Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego Związek Walki Zbrojnej został przekształcony w Armię Krajową.

W tym miejscu należy szczególnie podkreślić rolę akcji organizowanych na Zamojszczyźnie. Żołnierze Armii Krajowej aktywnie wystąpili przeciwko niemieckim działaniom eksterminacyjnym miejscowej ludności, sprzeciwiając się  pacyfikacji Zamojszczyzny. W roku 2017 powstał film „Wszystko dla Polski – Powstanie Zamojskie”   https://www.youtube.com/watch?v=Zsy1ZY-rXJU, który  zdecydowanie warto obejrzeć. Najbardziej znane bitwy Armii Krajowej ( a także Batalionów Chłopskich ) na Zamojszczyźnie miały miejsce pod Wojdą 30 XII 1942 r. , Zaborecznem 1 II 1943 r.  Lasowcami 4 II 1943r. czy największa bitwa partyzancka w czasie II wojny światowej – pod Osuchami 24-25 VI 1944 r

Na zdjeciu widzimy pomnik Armii Krajowej znajdujący się  przy ulicy Partyzantów, na tle murów obronnych Zamościa.

75 lat temu powstała Armia Krajowa – Pamięci Żołnierzy Podziemia na Zamojszczyźnie

14 lutego 2017 roku obchodzimy 75 rocznicę przemianowania Związku Armii Zbrojnej w Armię Krajową. Na Zamojszczyźnie także walczyły dzielne oddziały należące do tej wielkiego podziemnego wojska.

 „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. – 26.02.2017 r. 

Bieg oddaje hołd i przypomina trudny los i walkę z komunistami Żołnierzy Wyklętych, którą prowadzili  o naszą wolność. Dystans rodzinny  dla wszystkich wynosi 1963 metry i wskazuje  rok śmierci ostatniego żołnierza wyklętego w Polsce – Józefa Franczaka pseud. „Lalek”.

Na zdjęciu drugi od lewej Zdzisław Broński „Uskok”, trzeci Józef Franczak „Lalek”

 Józef Franczak pseudonim „Lalek”, „Laluś” służył Polsce jako żołnierz Armii Krajowej . Po  zakończeniu wojny i rozpoczęciu aresztowań przez NKWD oraz Służbę Bezpieczeństwa próbował ucieczki do Szwecji. Przyjechał do Sopotu, plan przedostania się na drugą stronę Bałtyku uzgodnił z kapitanem statku, został jednak przypadkowo rozpoznany przez sąsiadkę ze swojej wsi. Dzielny żołnierz musiał wracać w swe rodzinne strony, wstępuje do oddziału dowodzonego przez majora Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” a następnie  kapitana  Zdzisława Brońskiego  „Uskoka”. O majorze Hieronimie Dekutowskim więcej w artykułach :

http://przewodnikzamosc.pl/?p=1911 oraz  http://przewodnikzamosc.pl/?p=3481

Kapitan Broński  – po schwytaniu, torturach i w końcowym efekcie donosie żołnierza, który służył w jego oddziale –  ginie  w maju 1949 roku w zasadzce urządzonej przez Służbę Bezpieczeństwa.

W dniu 21 października 1963 roku „Lalek” – również po zdradzie bliskiej mu osoby – zostaje otoczony przez 35 Zomowców  i SB- eków. Franczak nie ma szans, mimo to próbuje uciekać ostrzeliwując się z każdej strony, przedostaje się jeszcze 300 metrów w kierunku lasu. Ostatni w Polsce Żołnierz Niezłomny ginie przeszyty serią z automatu.

Na koniec kilka słów na temat ostatniego żołnierza podziemia antykomunistycznego w powiecie biłgorajskim. Andrzej Kiszka „Dąb” wpadł w ręce Służby Bezpieczeństwa 31 grudnia 1961 roku,  po 10 letnim ukrywaniu się w lesie. Ten dzielny żołnierz – samotny wilk walczył z działającymi ze szczególną okrutnością komunistami. „Dąb” ukrywał się przed Służbą Bezpieczeństwa i milicją  i żył samotnie – miesiącami nie spotykając się z ludźmi – w leśnej ziemiance. Latem czy jesienią polował na  dzikie zwierzęta, zimą nie opuszczał swego bunkra, licząc na pomoc przyjaciół – czas spędzał na czytaniu książek.

Aresztowanie Andrzeja Kiszki („Dęba”) przez SB i milicję 

Po aresztowaniu otrzymał wyrok dożywocia, następnie zamieniony na  15 lat więzienia, wyszedł na wolność na początku lat 70-tych XX wieku, Wniosek Andrzeja Kiszki o stwierdzenie nieważności całego wyroku z 1962 r. pozostał  nieuwzględniony. Postanowienie zostało podtrzymane  wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Lublinie z kwietnia 1999 r. PRL-owski wyrok został obroniony i niezmieniony rękami sędziów wydawałoby się wolnej Polski. W sierpniu 2007 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył Andrzeja Kiszkę  Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 Na koniec wracamy do biegu ku Pamięci Żołnierzy Wyklętych, w którym mogą uczestniczyć urodzeni w 2003 r. i starsi. Inicjatorem a pomysłodawcą wydarzenia jest Fundacja Wolność i Demokracja.

Zgłoszenia elektroniczne uczestników biegu przyjmowane są do 22.02.2017 r. pod adresem www.tropemwilczym.pl oraz w biurze zawodów w dniu startu, w godz. 9.30 – 11.30.
Trasa biegu przebiegać będzie przez tereny Parku Miejskiego i stadionu OSiR.

Listopadowe Zwiedzanie Zamościa – Katedra, Rotunda, Miejsca Pamięci…

Listopad to nostalgiczny, przywołujący pamięć o bohaterach naszej przeszłości miesiąc. W tym czasie zapraszam na szczególne zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem. Na początku zapraszam do zamojskiej katedry, w jej kryptach  pochowani zostali Ordynaci Zamoyscy, oraz większość ich żon, pochodzących  z tak znamienitych rodów jak Czartoryscy, Poniatowscy, Potoccy, Tarnowscy, Sapieha, Ostrogscy, Działyńscy, Zółtowscy. W podziemiach  świątyni pochowani zostali także profesorowie Akademii Zamojskiej, biskupi z rodu Zamoyskich oraz stojący – od końca XVI wieku do końca wieku XX – na czele Kapituły Zamojskiej księża Infułaci. Na zdjęciu możemy zobaczyć trumny hetmana  Jana Zamoyskiego i jego syna kanclerza Tomasza Zamoyskiego, o nich jednak pisałem w wielu innych artykułach np: http://przewodnikzamosc.pl/?s=hetman+zamoyski. Niestety od kilkunastu lat nie można już wchodzić do krypt katedry, wyjątkowo jednak gdy większa grupa szczególnie o to poprosi, to teraz w listopadzie zorganizujemy zwiedzanie podziemi dawnej kolegiaty

????????????????????????????????????

Pochówek ostatniego Ordynata Jana Zamoyskiego miał miejsce w roku 2002, niedługo po nim pochowane zostały ( po raz drugi) doczesne szczątki jego małżonki Róży, sprowadzone do Zamościa z warszawskich Powązek.

,roza

Róża Zamoyska z Żółtowskich nazywana Aniołem Dobroci, w czasie wojny była przewodniczącą Polskiego Komitetu Opiekuńczego w Zwierzyńcu oraz opiekunką dzieci uwięzionych w tutejszym obozie przejściowym. Jakże często zwyciężała w sprawach wydawać by się mogło beznadziejnych, jak chociażby w przypadku Dzieci Zamojszczyzny, o czym piszę niżej. Zmarła tragicznie 40 lat temu – w październiku 1976 roku w Warszawie – podczas wypadku autobusu. W trzydziestą trzecią rocznicę wspólnego pożycia napisała do swego ukochanego męża Jana : „Kochany, będąc w tym dniu daleko, myślę, że umieliśmy zachować receptę naszej wspólnej miłości, niech ona trwa i w tym duchu piszę, jedyny mój. Twoja Rózia”. Rodzina Zamoyskich miała w czasie II wojny światowej  szczególne zasługi w ratowaniu Dzieci Zamojszczyzny. Dzięki Janowi, Róży a także innym mieszkańcom Zwierzyńca  uratowanych zostało, a konkretnie wyprowadzono  z obozu przesiedleńczego ponad czterystu pięćdziesięciu  najmłodszych mieszkańców Ziemi Zamojskiej. Dziećmi przez długi czas opiekowały się Róża wraz z paniami ze Zwierzyńca, a po zakończeniu wojny wróciły one do swych rodzin.

zamoyscy

Na zdjęciu Jan i Róża Zamoyscy ( wiele pamiątek możemy zobaczyć na Rotundzie)

Warto także zwiedzić Zamość i właśnie teraz zwrócić uwagę na pomniki  Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich czy pamięci pomordowanych i wysiedlonych Dzieci Zamojszczyzny

W czasie tych smutnych dni listopadowych wspominamy naszych bohaterów, mogiły wielu odnajdziemy w południowej części miasta. Rotunda to dawna działobitnia, wybudowaną ją  jeszcze na początku XIX wieku,  miała ważne znacznie obronne.  Obecnie jest to  Muzeum Martyrologi Ludności Zamojszczyzny z czasów II wojny światowej, tutaj Niemcy zabili  około 8 tyś osób Polaków. Miejsce kaźni w dużej mierze dla inteligencji polskiej, duchowieństwa oraz kierownictwa i żołnierzy ruchu oporu. Pochowana tu również żołnierzy radzieckich a także Żydów

rotnd-aw-mgele-lad

 Rotunda – miejsce pamięci zamordowanych naszych rodaków, jakże często dziadków, babć czy wujków, to szczególny czas gdy wspominamy bliskich, jak również tych którzy walczyli, oddawali życie abyśmy my mogli żyć wolni.

W celach od III – XV znajdują się tablice, epitafia dla uczenia męczeńskiej śmierci Polaków, głównie mieszkańców Zamojskiej Ziemi. Do ofiar należą  jakże często nieletni harcerze,  a także nauczyciele, kupcy, rzemieślnicy, czy pojedyncze osoby, które nie mają swoich mogił i w poszczególnych celach postawione zostały pomnik ich pamięci.

Natomiast w ostatnich celach począwszy od XVI znajduje się wystawa „Ku przestrodze i pamięci 1939 -1944„. Możemy tam obejrzeć  tablice, plansze informacyjne, kopie dokumentów oraz materiałów archiwalnych, które przedstawiają historię Zamojszczyzny  i Zamościa w latach II wojny światowej

rotunda-zydzie-i-rosjPrzed wejściem i wokół Rotundy znajdują się groby osób walczących o wolność w czasie wojny obronnej Września 1939 r oraz z czasów Powstania Zamojskiego. rotun-z-tabic-w-mgle-krzyz

Historia zamordowanych żołnierzy w Parku Miejskim w Zamościu

Artykuł publikuję na prośbę autorek: Julia Zimińska, Samanta Proć

Spacerując po parku zamojskim, od niedawna obok głównych schodów, można natrafić na kamień z tablicą pamiątkową, wokół którego porozstawiane są czasem znicze lub drobne bukiety kwiatów. Umieszczony jest na nim napis, który informuje,  że w tym miejscu 1944 roku stracono przez NKWD trzech żołnierzy AK: Wacława Bakuniaka ps. ,,Beczka”, Henryka Kasprzaka ps. ,,Eryk” i Michała Szczura ps. ,,Ton”. Po za tą informacją spacerujący nie wiedzą o tym zdarzeniu nic więcej. Mogą    nie zdawać sobie sprawy z symbolicznego przekazu owego miejsca oraz z tego jaki wpływ miały działania tych trzech ludzi na teraźniejszość, na losy tutejszej społeczności. My, dwie uczennice jednego z zamojskich liceów, postanowiłyśmy  zagłębić się w historię zamordowanych żołnierzy, aby przynajmniej po części przybliżyć informacje o tych, którzy są symbolem losu walczących za ojczyznę    po wkroczeniu sowietów na tereny Polski. 

ak

Ciąg odzdział

Żołnierze Oddziału „Ciąga” Pierwszy z prawej Wacław Bakuniak „Beczka”

Wszyscy trzej należeli do oddziału partyzanckiego ,,Ciąga”.  Uczestniczyli w akcjach przeciwko okupantowi niemieckiemu i UPA na terenach Zamojszczyzny, które wstrzymywały Aktion Zamość, czyli wysiedlenia na terenach Zamojszczyzny oraz mordy wykonywane na polskiej ludności przez Ukraińską Powstańczą Armię. Odział brał udział także w akcjach ,,Wieniec”  i ,,Burza”. Partyzanci pod dowództwem por. Józefa Śmiecha ps. ,,Ciąg” sławili się sprawnym odbijaniu więźniów z zamojskiego więzienia gestpo, a później NKWD, jednak nasi bohaterzy zdążyli uczestniczyć tylko w pierwszej z tych akcji. Dzięki między innymi ich działaniom wielu mieszkańców Zamościa i jego okolic mogło ocalić życie…

Wacław Bakuniak ps. ,,Beczka”

Wiadomości o Wacławie Bakuniaku przekazała nam jego córka Krystyna Wieczerzak. Podczas wydarzeń rozgrywających się w 1944r. Pani Krystyna miała zaledwie rok, dlatego historię usłyszała od swoich bliskich. Jej ojciec w latach, gdy wermacht zaczął się powoli wycofywać, został wzięty do niewoli. W czasie transportu pociągiem, zapewne do obozu pracy, wyskoczył z pędzącego pojazdu w okolicach Szczebrzeszyna. Tam miał brata, u którego ukrywał się przez pewien czas, a później poszedł walczyć “do lasu”. 26 października 1944r. został ponownie aresztowany, ale tym razem już przez władze komunistyczne. 11 listopada został skazany na wyrok śmierci, a już 13 listopada pod osłoną nocy wykonano wyrok w parku miejskim w Zamościu. O śmierci ojca dowiedziała się dopiero w latach ‘90, kiedy dostała pismo z Moskwy na ten temat. Na cmentarzu w Udryczach znajduje się symboliczny grób Wacława Bakuniaka, gdyż szczątek nie udało się odnaleźć w całości. Michał Szczur ps. ,,Ton”
Pani Cecylia Szumska jest córką Michała Szczura. Jako, że pamięta ojca z własnych wspomnień udzieliła nam o nim więcej informacji. Posiada o nim bardzo dobre zdanie, wspomniała, że wyniosła z domu bardzo dobre wrażenie. Pamięta go jako osobę bardzo towarzyską, pogodną, uczciwą i solidną. Interesował się sadownictwem i wraz z małżonką rozpowszechniali drzewa owocowe po okolicy. Byli bardzo zgraną i kochającą się parą. Razem byli patriotami. Ojciec Pani Szumskiej często opowiadał o wojnie bolszewickiej, w której brał udział. Cała rodzina mieszkała w Udryczach (wieś znajdująca się nieopodal Zamościa). Tam Pani Cecylia chodziła do podstawówki, a wczasach wojny uczęszczała do szkoły handlowej przez rok w Zamościu, a później w Lublinie, jednak po pierwszych nalotach na Lublin (1944r.), była zmuszona do powrotu do rodzinnych stron. Tam wstąpiła do partyzantki gdzie walczył jej ojciec. Był to okres, w którym Niemcy wycofywali się na zachód i rozpoczynano akcję ,,Burza”. W lipcu po wyzwoleniu Zamościa, zgodnie z rozkazem od komendanta głównego AK, podpisano rozejm z sowietami, którzy jednak nakazali złożyć broń polskim partyzantom. I tutaj zaczęło się nasze nieszczęście- mówiła Pani Szumska, gdyż całą broń schowano w domu Michała Szczura. Po pewnym czasie, ktoś zdradził NKWD o kryjówce broni i 26 października 1944r. aresztowano ojca pani Cecylii. Tydzień później zabrano na przesłuchania także jej szesnastoletniego brata i ją samą. Wspominała, że grożono jej śmiercią, przez jej upór i twardy charakter. Jednak po czasie wypuszczono ich, i mieli spokój do czasu, aż dwa lata później ponownie aresztowano brata pani Szumskiej tym razem na 3 lata. Po zakończeniu wojny i wszystkich komplikacji pani Cecylia podróżowała po Polsce szukając pracy oraz studiując, po czym na stałe osiedliła się w Warszawie. Do lat Dziewięćdziesiątych nie posiadała żadnych informacji o losie jaki spotkał jej ojca.

Poszukiwanie grobu
Pierwsze informacje o losie ojca, Pani Cecylia pozyskała dopiero na początku lat ‘90. Do Warszawy przyjechała wtedy komisja, która ujawniała zbrodnie stalinowskie. Pani Szumska wciąż żywiła nadzieję, iż ojciec został gdzieś wywieziony na wschód, lub był aresztowany. Jednak nie udało się jej odnaleźć żadnych informacji, dopiero po odniesieniu się pisemnie do Moskwy uzyskała informację o dacie zamordowania Michała Szczura i pozostałych skazanych, ale miejsce nie było podane. Pismo, które otrzymała rozesłała do rodzin pozostałych ofiar. Pani Szumska rozpoczęła
poszukiwania. Co miesiąc jeździła na posiedzenia kombatantów w Zamościu. Na jednym z posiedzeń obecnością swoją zaszczycił pewien były żołnierz AK, który był więziony w zamojskim więzieniu przez NKWD. Wspomniał, że w swojej celi na murach wydrapane było nazwisko ojca pani Szumskiej. Był to znak, że Michał Szczur był zamordowany prawdopodobnie w Zamościu. Dokładne miejsce rozstrzelania i pochowania ciał zdradził ogrodnik parku, który w noc 13 listopada słyszał strzały dochodzące z ów miejsca. Kolejnym problemem było wydobycie ciał. Prokurator nie wyrażał zgody na wykopy w parku miejskim bez dowodu, że w miejscu w tym są pochowane szczątki ludzkie. Pani Szumska, więc udała się po pomoc do archeologa, który prowadził w tym czasie wykopaliska w Bełżcu. Zgodził się i udowodnił obecność ciał po zbadaniu składu gleby. Po wykopaliskach okazało się, że w miejscu grobu (garażu, gdzie Niemcy niegdyś przechowywali samochody) przechodzą rury kanalizacyjne. Przez remonty większość kości zostało zniszczone lub przekopane. Ostały się jedynie parę kości, które Pani Szumska zebrała i złożyła w grobie matki w 2002r. , za zgodą rodzin pozostałych ofiar(…)

cd:  https://www.facebook.com/PrzewodnikZamosc/?pnref=lhc

Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” na Zamojszczyźnie i Lubelszczyźnie

 Zapora_1944_r. czwarty z prawej

” Zapora” wraz ze swoim oddziałęm w 1944 r., czwarty z lewej

Podporucznik Hieronim Dekutowski „Zapora” po zakończonej wojnie obronnej 1939 roku przedostał się do Francji, a następnie Anglii. Jako cichociemny we wrześniu 1943 roku został zrzucony z samolotu w okolice Wyszkowa. Następnie trafił do oddziału wyjątkowo dzielnego dowódcy AK Insepktoratu Zamość, porucznika Tadusza Kuncewicza „Podkowy”  Brał udział w akcjach organizowanych przez miejscową Armię Krajową, głownie na Roztoczu Zachodnim, w okolicy Szczebrzeszyna i Radecznicy,  na krótko został mianowany dowódcą jednego Oddziału AK Ziemi Zamojskiej,. Po czterech miesiącach Dekutowski został wyznaczony na szefa kedywu AK w rejonie Lublin-Puławy Brał udział w akcji „Burza” na Lubelszczyźnie, zorganizował także wyprawę na pomoc Powstańcom Warszawskim – zresztą podobnie uczynił jego przyjaciel oraz dowódca z Zamojszczyzny „Podkowa”. Wyprawy obydwu żołnierzy Armii Krajowej skończyły się niepomyślnie z uwagi na dużą koncentracje wojsk sowieckich.

Dekutowski b koszula

Zapora ( w białej koszuli) w 1945 wraz oddziałem

Po zajęciu Polski przez komunistów „Zapora” nie składa broni i dalej walczy. Swojej ukochanej Zapora mówi: „Idę do lasu, nie wiem, czy przeżyję, nie możemy być razem”.

Okazuje się, że historia znowu się powtarza, obaj z porucznikiem „Podkową”, zupełnie niezależnie od siebie podejmują wprost szaleńczą wyprawę na zachód, do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. cd. innym razem lub podczas Wycieczki po Roztoczu http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=1129

Chwile radości w Zamościu ! sprzed 70 lat…

 Pierwsze Edard LAchawiec Konrad70 lat temu dzielni żołnierze Armii Krajowej opanowali Zamość, dzielni chłopcy wkroczyli do hetmańskiego grodu przed Sowietami dając mieszkańcom prawdziwe chwile radości, krótkie – prawda, lecz jakże piękne i prawdziwie!!!

25 lipca 1944 oddziały Armii Krajowej, które przez kilka wcześniejszych lat wojny walczyły z Niemcami w lasach Zamojszczyzny zajęły Zamość. Oddziały sowieckie przybyły do miasta 2 godziny później. Do Hetmańskiego Grodu weszła kompania dowodzona przez podporucznika Wacława Wnukowskiego ( Kabel) oraz Edwarda Lachawca ( Konrad). Żołnierze szli od strony Kalinowic, przez Nowe Miasto w kierunku Starówki witani przez – najpierw nieco zaskoczonych a następnie pełnych entuzjazmu – mieszkańców Zamościa.

Partyzanci po przybyciu na Rynek Wielki udali się do ratusza na rozmowy z burmistrzem Antonim Wiąckiem ( z ramienia rządu londyńskiego! ) któremu przekazali władzę. Nie każdy wie, że były takie lipcowe dni roku czterdziestego czwartego gdy w Zamościu powiało prawdziwą wolnością !. Niedługo jednak trwał ten piękny czas, „Kabel” został wywieziony wgłąb Związku Sowieckiego a „Konrad” zamordowany przez NKWD(…) Na Rynku Solnym a także w Muzeum możemy zobaczyć wystawę związaną z tym prawdziwym ( choć chwilowym) wyzwoleniem. Wiele osób, które zwiedzają Zamość, nie jest świadomych tej historii, powoli ta sytuacja się zmienia.

Na zdjęciu żołnierze z Kompanii Armii Krajowej „Konrada” wkraczają do Zamościa – 25 lipca 1944 roku – 70 lat. Na czele dowódca Edward Lachawiec „Konrad”.

Dzień Żołnierzy Niezłomnych w Zamościu 1.03.2014

zołnierze wykleci

W Zamościu 1 marca odbędą się uroczystości Narodowego Dnia Pamięci „Żołnierzy Wyklętych”.

W programie: Msza św. o godz. 11:30 w kościele garnizonowym WP pw. św. Jana Bożego, ceremoniał wojskowy, przemówienie historyczne Prezesa Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej Oddział Zamość Sławomira Zawiślaka, złożenie wieńców i kwiatów przed tablicą poświęconą pamięci żołnierzy AK i Żołnierzy Wyklętych na ulicy Kolegiackiej. W uroczystościach weżmie również udział 3 Batalion Zmechanizowany w Zamościu.  Od godz. 14:30 do 16:30 potrwa projekcja filmów dokumentalnych poświęconych Żołnierzom Wyklętym. Miejscem spotkania będzie Centrum Pastoralne przy parafii św. Michała Archanioła w Zamościu.

Armia Krajowa w Zamościu

normal_Partyzanci___KOnrada w parku koniec lipca 1944

Na zdjęciu Partyzanci z Armii Krajowej w parku w Zamościu, kilka godzin po przejęciu Hetmańskiego Grodu z rąk niemieckiego okupanta – 25 lipiec 1944.  Chłopcy z lasu wkroczyli do Zamościa – kilka godzin przed  armią bolszewicką – byli entuzjastycznie witani przez mieszkańców miasta . Następnie rozpoczął się bardzo trudny okres panowania NKWD i komunistów w Polsce, Zygmunt Klukowski w swej „Zamojszczyzna” pisał, że był to gorszy czas niż okupacja niemiecka.

Chcę pojechać na zamojską  wieś, z dziadkiem  znów w bezkres gnać mimo, że zadymka, zamieć,  gniady i siwy  ciągną sanie …odwiedzę  Stryja w Rachodoszczach    w starej chacie  posłucham wspomnień o AK… . Wspólne akcje gdzie rozkazy wydawał Stryj Stanisław Malicki „Listek” dowódca placówki dziadek Jan Malicki również udział brał prowdząc swoj pluton. Wysadzali mosty, zatrzymywali niemieckie pociągi, walczyli w obronie swych matek, żon, dzieci, nie pozwalali niemieckiej nasiedlonej ludności na spokojne życie w domach

Fragment z książki :

Pewnego dnia latem, w czasie okupacji,  do domu dziadka przyjeżdzają Niemcy, natychmiast rozchodzi się przerażająca wieść: „zabrali sąsiada Ignacego Malickiego”. W tym miejscu zaznaczę, że Ignacy trafił na długie lata do Niemiec „na roboty” a jego żona została sama z gromadką małych dzieci. Na szczęście po zakończeniu wojny i ciężkiej pracy Ignacy  wrócił do rodzinnej miejscowości.  Tymczasem wracamy do najazdu NIemców na mieszkańców Bożowoli – Żyznowa. Niewiele minut po aresztowaniu sąsiada rozlega się groźne stukanie do drzwi moich dziadków, babcia Józefa wraz z dziećmi słyszą głośny głos jednego z żołnierzy: „Sofort Aufmachen !” i za chwilę: „Wo ist der Mann ?”, był też tłumacz, który przedstawia w jakim celu „goście” pojawili się w gospodarstwie. Dziadek chwile wcześniej chroni się na strychu domu, zatem żandarmeria niemiecka go nie zastaje a babcia z niemowlęciem na ręku ( Piotrem) odpowiada na pytanie gestapowca: „poszedł do sołtysa załatwić sprawę kontyngentu”. Dziadek tymczasem sprawne skocze ze strychu, szybko przemyka kilkanaście metrów i chroni się w łanach wysokiego żyta. Tymczasem Niemiec grozi jego żonie  naładowana bronią !  i mówi:

Jeśli Twój mąż gdzieś tu się schował zginiesz Ty i Twoje dzieci !.”

Na szczęście hitlerowcom nie udaje się odnaleźć dobrze ukrytego w łanach wysokiego zboża Dziadka.

W odpowiedzi na wszystkie ( wymienione rónież w książce „Żyznów dawniej i dziś”) działania okupanta i w obronie mieszkańców Zamojszczyzny wybuchło Powstanie Zamojskie. W czasie Powstania Jan Malicki brał udział w wielu akcjach partyzanckich, na przykład wspominał, iż ubezpieczał z Hutkowa walczących w Bitwie pod Zaborecznem (5 km od Żyznowa).  Bitwa ta odbyła się 1 lutego 1943 r., i była największą bitwą Powstania Zamojskiego, właśnie minęła jej 71 rocznica. Wśród lasów pomiędzy Suchowolą a Krynicami, kilka kilometrów od Żyznowa, partyzanci Batalionów Chłopskich, przy wsparciu Armii Krajowej dzielnie stawili czoła wojskom niemieckim. W wyniku tej bitwy zginęło ponad 100  Niemców i kilkudziesięciu kolonistów zwanych „czarnymi” (według relacji komendanta głównego BCh Franciszka Kamińskiego) natomiast straty ze strony Powstańców były niewielkie  1 zabity i kilku rannych ranny. W dużej mierze wskutek tej zwycięskiej bitwy Niemcy postanowili przerwać akcję wysiedleńczą ludności polskiej obawiając się partyzantów ukrytych w zamojskich lasach.

W zabudowaniach dziadka Jana często kwaterowali partyzanci Armii Krajowej (w tym  Edward Lachawiec ps. Konrad” dowódca oddziału w Łabuniach) i Batalionów Chłopskich. Dochodziło także do spotkań żołnierzy tych dwóch formacji chociażby w Żyznowie u sąsiada  Władysława Radlińskiego. Po wojnie Jan Malicki udzielał się społecznie i religijnie. Zawsze powtarzał jak ważna jest praca na roli gdyż – cytuje słowa dziadka: „Jeszcze chleba i mleka żadna fabryka nie wyprodukowała i nie wyprodukuje”.  Za swoją dzielną postawę w czasie wojny oraz działalność społeczną po jej zakońćzeniu został udekorowany Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski” Jan Malicki zmarł 1 października 1994 roku w wieku 90 lat ”  – ten ostatni, długi fragment pochodzi z książki „Zyznów dawniej i dziś”, której jestem współautorem 🙂

Armia Krajowa w Zamościu

Bohaterowie Armii Krajowej !, Obrońcy naszych rodzin, przodków dziś w Marszu na Rynku Wielkim.

ak rwielki

Jeszcze we wrześniu 1939 r. powstała Służba Zwycięstwu Polsce, następnie przekształcona w Związek Walki Zbrojnej, z którego 14 lutego 1942 roku powstało największe wojsko podziemne w okupowanej przez Niemców Europie – Armia Krajowa, licząca w 1943 r. prawie 400 tyś żołnierzy. Wielu spośród nich działało w Zamosciu oraz lasach Roztocza i okolic, wielu poniosło śmierć lub narażało swe życie za naszą wolność… Gdzie toczyły się największe bitwy podczas Powstania Zamojskiego ?

defil RYn Wielk

Przypomnę w tym miejscu, że to własnie chłopcy z AK wkroczyli jako pierwsi do Zamościa w dniu 25 lipca 1944 roku, jeszcze przed Armią Sowiecką. Byli entuzjastycznie witani w Hetmańskim Grodzie przez Zamościan, którzy nie mogli uwierzyć, że to polskie wojsko.przed franc