„Powstanie kiedyś z kości naszych mściciel”

Na trasie do Lwowa niemal zawsze zatrzymujemy się w grodzie Stanisława Żółkiewskiego i także Jana Sobieskiego. Zólkiewski to ulubiony żołnierz i przyjaciel hetmana Zamoyskiego, który podobnie jak założyciel Zamościa zrobił oszałamiającą karierę w Rzeczypodpolitej. Bywał w Zamościu, ktorym się zachwycał się i w wielkiej mierze na wzór (oraz niedaleko) hetmańskiego grodu  wybudowal Żółkiew.

Teraz miasto nad Świnią leży jakby dalej, bo za granicą. Helman Żółkiewski zginął w wyniku bitwy pod Cecora, w odwrocie z pola bitwy 7 października 1620. Jego głowę Turcy wywieźli do Stambułu. Udało się ją jednak wykupić wdowie Reginie z Herbutów. W kolegiacie św Wawrzyńca w Żółkwi znajduje się sarkofag hetmana Stanisława. Wnuczka Żółkiewskiego Teofila Sobieska często przyprowadzała swych synów Marka i Jana na grób dziadka. Młody Jan zatem często czytał napis na grobie w języku łacińskim „Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor” co w tłumaczeniu oznacza: z kości moich powstanie mściciel.

Teofila Sobieska wraz z synami Markiem i Janem modląca się u grobu hetmana Żółkiewskiego, dziada swego.

Następnie Jan Sonieski pomścil śmierć pradziadka gromiąc Turków pod Wiedniem i nie pozwalając w tamtym czasie na opanowanie Europy przez islam.

Podczas zwiedzania Żółkwi spacerujemy śladami tych dwóch wielkich Polaków, odwiedzamy kolegiatę, zamek czy rynek.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *