Bitwa pod Zaborecznem – Powstanie Zamojskie

Powstanie Zamojskie.

Historia ta rozpoczyna się pod koniec 1942r. Armia Krajowa ma w swych szeregach człowieka, który doskonale zna  niemiecki i ochotnika przystępuje do tworzonej listy volksdeutsch. Z uwagi na to , że ten zakonspirowany czlonek AK pracuje w urzędzie niemieckim w Zamościu, to jest stanie uzyskać informacje potrzebne polskiemu państwu podziemnemu. Trzeba przyznać, że jest to człowiek bardzo pracowity, często pozostaje po godzinach w urzędzie. W tym czasie sprawdza co znajduje się w szafach, szufladach jak również  w biurku swojego szefa. Pod koniec 1942 r w tym właśnie biurku znajduje  mapę, która przedstawiała miejscowości Zamojszczyzny, które poddane zostaną pacyfikacji przez gestapo i żandarmerię niemiecką. Nasz bohater jeszcze tej samej nocy wynosi mapę i przekazuje ją kartografom działającym w konspiracji, którzy natychmiast wykonują jej kopię. Ten bardzo odważny i sprytny czyn powoduje wielkie zmiany w realizacji niemieckiego generalnego planu wschodniego.

Po pewnym czasie okupanci orientują się, że zamojska ludność i partyzanci jakby wyprzedzają ich uderzeniowe działania. Wielu mieszkańców wsi znika z domów gdzie maja być przeprowadzone wysiedlenia i ukrywa się w lasach czy u znajomych albo rodziny w innej wsi. Niemcy postanawiają zatem zmienić postępowanie, tylko trzech ludzi wie, która zamojska wieś następnego ranka będzie przesiedlana. Polscy partyzanci mają sposób i na te nowe hitlerowskie metody działania, znajduje się nowy bardzo odważny człowiek. Tym razem do akcji wkroczają  Bataliony Chłopskie,  mają w swych szeregach człowieka będącego naczelnikiem poczty, który jednocześnie bardzo dobrze włada językiem niemieckim. Od tej chwili naczelnikowi Feliksowi Chryniewiczowi przydzielono nowe zadania. Chryniewicz często wsłuchuje się w rozmowy pomiędzy ważnymi  hitlerowskimi dowódcami. W nocy 29/30 stycznia 1943 r. slyszy a następnie przekazuje informacje o akcji niemieckiej na wieś Zaboreczno.

Siły Batalionów Chłopskich wspomagane przez żołnierzy Armii Krajowej w wyniku otrzymanej informacji o planowanej pacyfikacji skryli się w lesie, są przygotowani na odparcie ataku, Partyzanci widzą zbliżający się niemiecki oddział rozpoznawczy, otwierają ogień, padają pierwsi zabici. Z uwagi na śnieżną zimę Niemcy przemieszczają się na saniach, konie jednak płoszą się. chwilę później …wpadają na teren opanowany przez Polaków ! Partyzantom sprzyja szczęście, cieszą się ze zdobytej broni i amunicji, natomiast żandarmeria niemiecka jest zmuszona zarządzić odwrót .
Bitwa pod Zaborecznem trwa, jeden z niemieckich oficerów wyraźnie lekceważy polskie, leśne oddziały. Co chwile podchodzi do swoich żołnierzy i wskazuje im jak powinni strzelać, popędza ich, nie zwracając uwagi na zagrażające Niemcom polskie pociski. Zakłada on, że z tak dużej odległości kule nie będą się go imać.

Okazuje się jednak że żołnierze polscy mają bardzo skuteczną broń tzw. flintę, czyli polski Ur ( produkowany przed wojną) przechowywany w skrzyni z napisem „broń optyczna”. Niestety Polacy posiadają jedynie kilka pocisków do tej broni o niezwykłej sile rażenia. Wystarcza !. .Gdy śmiertelnie postrzelony oficer trafia do szpitala w Tomaszowie Lubelskim, Niemcy twierdzą, że tego rodzaju broń może pochodzić jedynie od …angielskich skoczków spadochronowych ! – prawda jest inna – jak wiemy to broń Polaków.
Po południu Niemcy sprowadzają posiłki w sile około 600 ludzi, używają także moździerzy, szala zwycięstwa zaczyna przechylać się na ich stronę. Okazuje się, że Polacy mają jeszcze jedną ukrytą broń, wykonany przez kowala ze wsi Polany Piotra Wojczuka – ciężki karabin maszynowy. Do akcji wkracza „Kosynier” i dwóch innych żołnierzy, którzy zajmują pozycje bardzo blisko wojsk okupanta. Nasi wyborowi strzelcy zużyją 40 magazynków broni, siejąc spustoszenie w szeregach wroga. W wyniku tej śmiałej akcji Partyzantów Niemcy nie mogą rozwinąć skrzydeł. „Kosynier” został jednak ciężko raniony, jego ckm zacina się, hitlerowcy natychmiast orientują się, że ogień słabnie. Wieczorem Niemcy po raz ostatni próbują zaatakować. Partyzanci wycofują się do lasów krasnobrodzkich. Według dowódcy Batalionów Chłopskich gen. Franciszka Kamińskiego w Tarnawatce wykonano ponad sto trumien dla żołnierzy niemieckich, poza tym zginęli Czarni ( napływowa ludność niemiecka zasiedlająca Zamojszczyznę w miejsce wysiedlonych Polaków ) według innych źródeł straty wroga były mniejsze, lecz bardzo poważne .

Właśnie po Bitwie pod Zaborecznem Niemcy sami zaczynają określać te walki jako Powstanie. To jest Powstanie Zamojskie, jedno z nielicznych, w którym zwyciężyliśmy !, a pamiętane przez tak niewielu. W wyniku bitew i akcji dywersyjnych Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich Niemcy musieli zatrzymać wysiedlenia polskich wsi (…)! Znaczenie więcej informacji podczas zwiedzania – tel 509 338 939 – Zamościa i Roztocza – oraz https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Obraz Bitwa pod Zaborecznem

Historia kawy …i kawiarnia Ratuszowa

     Po wygranej z Turkami bitwie pod Wiedniem, żołnierze polskich wojsk napotkali między innymi znaczne ilości worków, znajdowały się tam dziwne, brązowo-czarne i aromatyczne ziarna zwane kawą.

Jan III Sobieski zabrał te znaleziska ze sobą do Polski. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że zmielone ziarna zalane gorącą wodą znakomicie ożywiały człowieka, kiedy odczuwał zmęczenie. Z uwagi na to, że nie wszystkim ten napój smakował dodawano mleko i miód – także teraz kawa z mlekiem wielu osobom doskonale smakuje.

                                                                                                                               ratuszowa 60 te Zdjęcie przedstawia kawiarnię Ratuszowa w Zamościu z lat 60 – tych, Czy nie budzi miłych wspomnień ? Było to przed laty bardzo dobre miejsce na wypicie filiżanki kawy czy np. herbaty. We wspomnieniach na zawsze już pewnie pozostaje niezapomniany krem Sułtański. W tym czasie na Rynku Wielkim w Zamościu znajdowało się mniej kawiarenek i restauracji, w związku z czym Ratuszowa należała do wyróżniających się lokali , gdzie warto było spędzić wolną chwilę. Tu właśnie bywali i dobrze się bawili Zamościanie, tutaj także przychodzili goście hetmańskiego grodu.  Świetne miejsce na poznanie  fajnej dziewczyny, gdyż właśnie w Ratuszowej  bywały najładniejsze. Przewodnik po Zamościu wskaże podczas wycieczki dobre, współczesne kawiarnie i restauracje – Więcej www.PrzewodnikZamosc.pl

ratuszow 60 2

Ferie zimowe – wycieczka do Zamościa i na Roztocze

Właśnie rozpoczął się w Polsce czas ferii zimowych, które potrwają łącznie w poszczególnych województwach 6 tygodni. Dzieci i młodzież wraz z rodzicami myśli, planuje bądź już wyjeżdża na styczniowy wypoczynek. Warto przyjechać do Zamościa gdzie czeka na nas wiele atrakcji turystycznych. Zwiedzanie z przewodnikiem można rozpocząć na Rynku Wielkim, centralnym placu w mieście, to taka grecka Agora, czy rzymskie Forum Romanum. Następnie skryć się w szesnastowiecznej katedrze i podziwiać znaki przeszłości. Zaraz obok Brama Szczebrzeska i fortyfikacje, z których przed wiekami obrońcy miasta tak dzielnie bronili hetmańskiego grodu przed atakami Szwedów, Kozaków czy Rosjan.

Następnie warto wejść do Arsenału, gdzie już w XVII wieku Zamoyscy gromadzili broń, armaty, zbroje, obok Prochownia, tu wciąż jeszcze można poczuć zapach czarnego prochu. Zapach prochu poczujemy także na bastionie VII i tam możemy wystrzelić z prawdziwej armaty.

Są jeszcze inne miejsce, w których możemy podziwiać wspaniałe eksponaty, pozostawiając kurtki w szatni jak Muzeum Zamojskie, Muzeum pod Kurtyną, trasa w ratuszu i wiele innych. które ułatwią nam przenieść się w przeszłość.

Zamość 100 lat temu

Do typowych, zimowych atrakcji należy zamojskie lodowisko, można też wpaść na krytą pływalnie. Na Roztoczu znajduje się stok narciarski nawet ze sztucznym naśnieżeniem. Zimą warto też pojechać do Zwierzyńca, Szczebrzeszyna czy Krasnobrodu. Zaproszenie na wycieczki jest wciąż aktualne telefon 509 33 89 39

Kaplica Objawień w śnieżnej szacie

Kaplica na Wodzie w Krasnobrodzie XII 2022
Wybudowana przy źródle, nad którym miało miejsce objawienie Najświętszej Marii Panny Jakubowi Ruszczykowi. Pierwsza kaplica w tym miejscu została wybudowana w 1646 roku z inicjatywy Katarzyny Zamoyskiej z książąt Ostrogkich. Dzisiejszą kaplicę wzniesiono w XVIII wieku. W obecnym kształcie obiekt istnieje od 1 połowy XIX wieku, i zistsla poddana gruntownej renowacji kilka lat temu. Składa się z dwóch kaplic połączonych wspólnym dachem wielospadowym.Woda pod kaplicą, w opinii miejscowej ludności i licznie przybywających tu pielgrzymów posiada właściwości uzdrawiające.
Matko Boża Krasnobrodzka miej nas w opiece

Józef Krzysztof Giza – bohater z Tarnogrodu

Józef Krzysztof Giza, syn żołnierza Armii Krajowej, urodził się 13 marca 1957 roku, w Tarnogrodzie na Zamojszczyźnie. Został wychowany w duchu patriotycznym, ojciec był żołnierzem Armii Krajowej, w jego rodzinnym domu słuchano audycji rozgłośni Wolna Europa, marząc o wolnej Polsce.

Jak opowiadał jego przyjaciel z lat szkolnych, kiedyś na podstawie wskazówek w czasopiśmie modelarskim budowali razem model samolotu „Gawron”. Podczas tej pracy rozmawiali o tym, że w starszym wieku zbudują większy samolot, którym uciekną z komunizmu do wolnego świata. Myśleli wówczas o Niemczech, jednak mieli świadomość, że to z rąk niemieckich, w czasie II wojny tak bardzo ucierpiały dzieci i dorosła ludność Zamojszczyzny. Padła zatem propozycja aby zbudowanym samolotem uciekać do prawdziwie wolnej …Australii.

Józef K. Giza

Po ukończeniu szkoły młody Krzysztof wyjechał do Katowic, gdzie podjął pracę w kopalni „Wujek” na stanowisku cieśli. Jako gorący patriota, dla którego pragnienie wolności było nadrzędne wstąpił do zakładowej NSZZ Solidarność, gdyż wierzył że ten związek jest w stanie zwyciężyć komunizm.

Gdy 41 lat temu, w czarną noc – 13 grudnia 1981 roku Jaruzelski wprowadził stan wojenny Krzysztof Giza wraz z kolegami podjęli strajk na terenie kopalni. Trzy dni później na teren „Wujka” wkroczyły oddziały wojska i milicji oraz Zmotoryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej, w akcji wykorzystali wozy opancerzone i czołgi.

Kopalnia Wujek

Górnicy byli na swój sposób to przygotowani, mając do obrony zrobione własnoręcznie piki, łańcuchy i lance . Krzysztof Giza w rozmowie z bratem, który próbował go odciągnąć od strajku mówił : „Po coś tu jestem”. Padł śmiercią bohatera – z rąk zomowca, ugodzony strzałem w szyję. W czasie pacyfikacji zginęło także 8 innych górników. Ciało zabitego Krzysztofa wydano jego matce i milicyjną nysą przywieziono do rodzinnego Tarnogrodu. Koledzy i koleżanki uszyli biało- czerwone sukno, którym zamierzali przykryć trumnę, jednak z uwagi na obecność wielu ubeków podczas pogrzebu, nie udało się tego uczynić.

Kościół w Tarnogrodzie – nota bene
wraz obrazami św. Janów z zamojskiej kolegiaty.

Podczas przemarszu z kościoła na miejscowy cmentarz, przechodząc obok posterunku milicji organista zaintonował pieśń „Boże coś Polskę” z fragmentem tekstu „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” . Na koniec chciałbym dodać, że na zamojskiej Rotundzie w celi poświęconej zbrodniom komunistycznym znajduje się także tabliczka Józefa Gizy, więcej podczas zwiedzania Zamościa i Roztocza.

Marek Grechuta z Zamościa

Dziś 77 rocznica urodzin wielkiego artysty muzyki i słowa – Marka Grechuty. Podczas spacerów uliczkami i zaułkami i zwiedzania Starego Miasta niezwykły wprost entuzjazm wśród turystów wzbudza informacja, że Marek w Zamościu się urodził, przez wiele lat mieszkał, uczył się gry na fortepianie, tworzył swe pierwsze, młodzieńcze utwory, a także widząc wspaniałości Perły Renesansu zapalił do studiowania architektury. Co stało się „przez dziewczynę z końca sali podobną do róży” ? i znacznie więcej opowieści podczas wspólnego zwiedzania Zamościa – telefon – 509 338 939. Marek pamiętał o miejscu urodzin, choćby na swej ostatniej płycie o ulubionych miastach („Miejsca niezwykłe”) nagrał utwór „Gdzieś na skraju mapy – Zamość „, czy też wielokrotnie dawał tu koncerty. W Opolu jest ławeczka, w Kielcach popiersie Grechuty. Gdyby tak przypomnieć światu skąd pochodzi, na jakiej ziemi wyrósł, gdzie był wychowywany i czerpał wzorce do życia ten wieki polski artysta. Niestety ławeczka, czy fortepian – pomimo srarań – nie powstały w Perle Renesansu i nie można sobie usiąść obok Grechuty i zrobić z nim zdjęcia…

Specjalne Promocje ! – grudniowe zwiedzanie Zamościa

Trwa grudzień, to także piękny miesiąc ma zwiedzanie z przewodnikiem Zamościa. Mamy piękną, Rynek Wielki, Akademię, pałac, bastiony i fortyfikacje i inne renesansowe zabytki. Przejdziemy się zaułkami i uliczkami hetmańskiego grodu, wejdziemy na muzyczne dziedzińce czy do parku na terenach pofortecznych.

Są także takie klimatyczne i ciepłe miejsca jak: Katedra, Muzeum Zamojskie, Arsenał, kurtyna czy ratusz. Aktualnie specjalne promocje – od podanych cen zastosujemy obniżkę telefon – 509 33 89 39. Szczególne promocje w każdą sobotę przed południem.

Nie tylko Delorean przenosi w przeszłość – zwiedzanie Zamościa

Dziś z grupą ze szkoły średniej z Biłgoraja zwiedzaliśmy hetmański gród. Deszcz i słota nam nie przeszkadzały, tym bardziej , że zawsze można się schować pod dach, skryć przed kroplami dżdżu lecącymi z chmur.

Rynek z ogrodow zimowych

Wejść do szesnastowiecznej katedry, czy na trasę turystyczną w ratuszu. Warto zwiedzać także Muzeum Zamojskie, gdzie czeka na nas mnóstwo niezwykle interesujących ekspozycji. Łatwo tam przenieść się kilka wieków wstecz, nawet bez pomocy deLoreana, z którego pomocy korzystali bohaterowie „Powrotu do Przyszłości”

DeLorean

.W listopadzie warto wybrać się do Muzeum szczegolnie w każdy czwartek gdyż jest to dzień bezplatny, identyczna sytuacja jest w Arsenale – gdzie czwartki także są gratis ! Rotunda to Mauzoleum Martyrologii Mieszkańców Zamojszczyzny z czasów II wojny światowej. Dziś także widzieliśmy cele więźniów, obecnie Kaplicę pamięci Żołnierzy Armii Krajowej, Nauczycieli, Harcerzy, Dzieci Zamojszczyzny… W Zamościu jest wiele atrakcji, które można zobaczyć, zwiedzać także jesienną czy zimowa porą – Przewodnik po Zamościu zaprasza – tel 509 338 939

Rotunda

„Powstanie kiedyś z kości naszych mściciel”

Na trasie do Lwowa niemal zawsze zatrzymujemy się w grodzie Stanisława Żółkiewskiego i także Jana Sobieskiego. Zólkiewski to ulubiony żołnierz i przyjaciel hetmana Zamoyskiego, który podobnie jak założyciel Zamościa zrobił oszałamiającą karierę w Rzeczypodpolitej. Bywał w Zamościu, ktorym się zachwycał się i w wielkiej mierze na wzór (oraz niedaleko) hetmańskiego grodu  wybudowal Żółkiew.

Teraz miasto nad Świnią leży jakby dalej, bo za granicą. Helman Żółkiewski zginął w wyniku bitwy pod Cecora, w odwrocie z pola bitwy 7 października 1620. Jego głowę Turcy wywieźli do Stambułu. Udało się ją jednak wykupić wdowie Reginie z Herbutów. W kolegiacie św Wawrzyńca w Żółkwi znajduje się sarkofag hetmana Stanisława. Wnuczka Żółkiewskiego Teofila Sobieska często przyprowadzała swych synów Marka i Jana na grób dziadka. Młody Jan zatem często czytał napis na grobie w języku łacińskim „Exoriare aliquis nostris ex ossibus ultor” co w tłumaczeniu oznacza: z kości moich powstanie mściciel.

Teofila Sobieska wraz z synami Markiem i Janem modląca się u grobu hetmana Żółkiewskiego, dziada swego.

Następnie Jan Sonieski pomścil śmierć pradziadka gromiąc Turków pod Wiedniem i nie pozwalając w tamtym czasie na opanowanie Europy przez islam.

Podczas zwiedzania Żółkwi spacerujemy śladami tych dwóch wielkich Polaków, odwiedzamy kolegiatę, zamek czy rynek.

Wielkie zwycięstwa Polaków …w Zamościu

Z uwagi na remont kościoła Św. Katarzyny aktualnie nabożeństwa odbywają.się w dolnym kosciele, gdzie przez caly dzień wystawiony jest Najświętsza Sakrament .

Hołd Pruski

W podziemiach tej świątyni w czasie II wojny swiatowej ukrywany byl obraz Jana Matejki „Hołd Pruski” – na którym niemiecki książę Albrecht Hohenzollern klęczy przed polskim królem Zygmuntem I Starym. W akcję ratowania najcenniejszych arydziel.polskiej kultury, z narażeniem zycia zaangażowani byli w Zamościu burmistrz Michał Wazowski ( zginął na Rotundzie) profesor I Liceum im. Zamoyskuego Stefan Miler, czy rektor tego kościola Wacław Staniszewski. Na trop obrazu w czasie okupacji wpadli Niemcy, jednak Polacy sprytnie przewidzieli, że gdze jak gdzie ale w Krakowie dzieło naszego mistrza malarstwa nie będzie poszukiwane …i tym sposobem „Hołd” jeszcze w trakcie wojny powrócił do dawnej stolicy Polski i znajduje się tam do dzisiaj.

Aktualnie w podziemiach kościoła rektorskiego także możemy obserwować, arcydzieła polskiej sztuki. Przedstawione tam zostały – w pięknych kopiach – odniesione na przestrzeni dziejow, wielkie polskie zwycięstwa .

Bitwa pod Grunwaldem

Nad Niemcami –„Bitwa pod Grunwaldem „ także obraz Jana Matejki, ofiarowany przez Pana Antoniego Bosaka. wieloletniego mieszkańca Chicago, który kilka lat temu powrócił na stałe do rodzinnego miasta. Pod Grunwaldem Polacy ze śpiewem na ustach pierwszego polskiego hymnu „Bogurodzica” dzielnie bronili Ojczyzny przed odwiecznym wrogiem.

Obrona Jasnej Góry” Januarego Suchodolskiego , na którym uwieczniony został O. Augustyn Kordecki, jako obrońca klasztoru Matki Bożej Częstochowskiej przed Szwedami.

Obrona Jasnej Góry

Trzeci obraz to „Cud nad Wisłą” Jerzego Kossaka – zwycięstwo nad Rosją. Zostali tu przedstawieni wycofujący się w rozsypce bolszewicy, którzy sami mówili, że do Warszawy szło im się dobrze, jednak miasta nie zdobyli, ponieważ „zobaczyli nad stolicą Matkę Bożą i nie byli w stanie z nią walczyć” .

Czesto wspominamy polskie Powstania, które najczęściej kończyły się porażkami – o nich też powinniśmy pamiętać, bo to wielkie bohaterstwo i ofara naszych rodaków. Jednak w kościele św Katarzyny możemy podnieść sie na duchu – podziwić polskie Zwycięstwa a do wygranej prowadzi Matka Boża Królowa Polski, najpewniej przez różaniec. Jak powiedzial prymas kardynal August Hlond „Nie traćcie nadziei. Zwycięstwo, jeśli przyjdzie – będzie to zwycięstwo Najświętszej Maryi Panny” śladami polskich Zwycięstw pójdziemy podczas jesiennego zwiedzania Zamościa .

Podzyrmia św Katarzyny