Archiwa tagu: Marek Grechuta Zamość

Ławeczka (rzeźba) Marka Grechuty w Zamościu

Pismo                                                                                                         Zamość 08.11.2017 r.

Pan Andrzej Wnuk

                                                                                                  Prezydent Miasta Zamościa

W nawiązaniu do petycji w sprawie utworzenia i zamontowania ławeczki Marka Grechuty złożonej w Urzędzie Miasta Zamość w lipcu 2016 r,. proszę uprzejmie o udzielenie informacji odnośnie tego wniosku. http://przewodnikzamosc.pl/?s=%C5%82aweczka+Grechuta+

Petycja powyższa została podpisana przez kilkudziesięciu mieszkańców Zamościa oraz wsparta w internecie przez członków licznej, facebookowej grupy Zamość i Roztocze (ponad 9 tysięcy członków). Przeprowadziłem rozmowę z Panią Julią Rodzik, wychowawczynią Marka Grechuty – w załączeniu świadectwo Maturalne Marka Grechuty, która wspominała o początkach twórczości i wzorowej postawie naszego artysty w czasach, gdy mieszkał i uczył się w Zamościu. W dniu 9 października 2016 r., w 10 rocznicę śmierci Grechuty, z naszej inicjatywy odbyło się w zamojskiej katedrze specjalne nabożeństwo a w I Liceum im. Jana Zamoyskiego, przy współudziale nauczycieli i uczniów recital utworów Marka Grechuty.

O powyższej inicjatywie ławeczki ( rzeźby ) informowały także nie tylko lokalne media – między innymi:

Kronika Tygodnia 10.08.2016r.

TVP Lublin 18.07. 2016 r.

Dziennik Wschodni IX 2016 r.

Gazeta.pl / Oddział w Lublinie IX 2016 r.

Radio Lublin audycja z października 2017r.

Roztocze.net, Nowy Kurier Zamojski . O pomyślę wspominałem także w programie Trzecim Polskiego Radia w audycji z Zamościa w sierpniu 2017 r.

Wielokrotnie gdy odbywa się wycieczka po Zamościu informacja o urodzeniu i młodzieńczych latach Marka Grechuty związanych z Zamościem nieodmiennie wzbudza wśród turystów wielkie zainteresowanie, a nawet zachwyt.

W związku z powyższym prosimy o informacje w sprawie ławeczki .

Z pozdrowieniami

Janusz Malicki wraz z Mieszkańcami Zamościa

www.PrzewodnikZamosc.pl

Administrator Grupy Zamość i Roztocze na facebook-u   https://www.facebook.com/groups/Zamosc.Roztocze/

 

Profesor Wiktor Zin i Zamość

 Wiktor Zin urodził się 14 września 1925 roku, w Hrubieszowie,  przy ulicy Kilińskiego (dawnej Browarnej). Jego dziadek Szymon i ojciec Piotr prowadzili  zakład malarsko-pozłotniczy, a zatem Wiktor już w dzieciństwie był bardzo blisko rzeźb, obrazów, elementów dekoracji, które po renowacji pięknie ozdabiały  kościoły i inne budynki Zamojskiej Ziemi.

Jak widać prof. Zin miał powodzenie u pięknych kobiet.

Wiktor Zin związany jest także z naszym miastem, dzięki jego projektowi z 1978 r odnowione zostały zabytkowe kamienice ormiańskie wraz z rekonstrukcją manierystycznych grzebieni attyk. Attyki na kamienicach, ratuszu i innych budynkach – których pierwotną funkcją byłą ochrona przed pożarami – przybierały wspaniałe, fantazyjne kształty. Piękne Attyki koronują zabytki Zamościa i stały się jedną z głównych cech rozpoznawczych Perły Renesansu.

Profesor Zin prezentuje rysunki przedstawiające zabytki Zamościa.

Wiktor Zin na tle Kamienicy pod Madonną (zdjęcia Józef Duda, Archiwum Zamojskie)

Pamiętamy także  program „Piórkiem i Węglem”, który gościł na ekranach telewizorów przez kilkadziesiąt lat, począwszy od końca lat sześćdziesiątych XX wieku. Pierwszy zarejestrowany program z tego cyklu został nagrany w 1972 r. w Zamościu, a dokładnie w jednej z kamienic ormiańskich, dla której kilka lat później profesor Zin przygotował projekt renowacji. Profesor podczas programu stoi w oknie kamienicy pod Aniołem szkicuje  i  opowiada o giełdzie kupieckiej z początków istnienia Zamościa, o wspaniałych dekoracjach kamienic, a także o …smoku.

 Na zdjeciu  możemy zobaczyć zdjęcie wykonane na schodach ratusza z transparentem powitalnym sympatyków programu ‚Piórkiem i Węglem”. Profesor Wiktor Zin zmarł  17 maja 2007 roku w Rzeszowie.

Serdecznie zapraszam na zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem, pójdziemy także śladami wielkich ludzi związanych z Perłę Renesansu, takimi jak ( w podanych linkach więcej o niezwykłych postaciach naszego miasta):

Hetman Jan Zamoyski http://przewodnikzamosc.pl/?p=3558

Marek Grechuta http://przewodnikzamosc.pl/?p=1279

Bolesław Leśmian  http://przewodnikzamosc.pl/?p=3821

czy Wiktor Zin

 

 

Zamojskie Stowarzyszenie Turystyczne – Zapisy.

Zapraszam serdecznie zainteresowanych Turystyką, Kulturą i Promocją Zamościa, Roztocza i okolic – do działania w ramach Zamojskiego Stowarzyszenia Turystyczno – Kulturalnego. Aktualnie  zachęcam do Wejścia w skład Stowarzyszenia. Zapisy na mail: PrzewodnikZamosc@gmail.com

zam 70  Podstawowe warunki: ukończone 18 lat, zainteresowania związane z  turystyką oraz kulturą Zamościa i Roztocza. Warto zintegrować środowisko, nawiązać współpracę, realizować dobry, wspólny cel. Poważnym atutem Stowarzyszenia jest szeroki wachlarz możliwości, np. pozyskiwania funduszy na działalność,  może ono przyjmować darowizny, ubiegać się o dotacje od administracji publicznej, organizować zbiórki publiczne, pozyskiwać nawiązki, spadki czy 1%. Może także prowadzić działalność gospodarczą .

Obecnie pierwszym zadaniem jest sfinansowanie i wykonanie ławeczki poświęconej wielkiemu artyście pochodzącemu z Zamościa: Markowi Grechucie – tuż przed 10 rocznicą jego śmierci . Później zapewne przyjdą inne wyzwania. W zależności od chęci, zaangażowania – pracy i obowiązków będzie mniej lub więcej ale uczestniczyć, działać  z pewnością warto.

W niedzielę 9 października 2016r. o godz. 18.00 celebrowana była  w zamojskiej katedrze  w intencji  śp. Marka Grechuty – dokładnie w 10 rocznicę jego śmierci.

PHOTO: MAREK KAREWICZ/EAST NEWS NA ZDJECIU MAREK GRECHUTA

„Tyle razem dróg przebytych, tyle ścieżek przedeptanych” Szczególne zaproszenie kierujemy do Uczniów zamojskich szkół , Wszyscy dla których ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy…„. Spotkanie w sprawie Zamojskiego Stowarzyszenia Turystycznego planowane jest w listopadzie.

 

 

Msza Święta w intencji śp. Marka Grechuty 09.10.16r. w katedrze.

W niedzielę 9 października 2016r. o godz. 18.00 w zamojskiej katedrze sprawowana będzie uroczysta Msza Święta – z udziałem ks. Biskupa – za duszę śp. Marka Grechuty – dokładnie w 10 rocznicę jego śmierci. Do udziału w nabożeństwie szczególnie zapraszamy tych, którzy lubią muzykę wielkiego artysty, pochodzącego z Zamościa – lecz oczywiście każdy może przybyć. „Tyle razem dróg przebytych, tyle ścieżek przedeptanych”

grechuta młodyJakże mile widziani będą Uczniowie zamojskich i okolicznych szkół, pracujący, niepracujący, odpoczywający, Wszyscy dla których „ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy…”

Ławeczka Marka Grechuty

Najnowsze informacje. Zebraliśmy petycję w sprawie Ławeczki dla Marka Grechuty, pod którą podpisało się wiele osób lubiących Jego twórczość. Petycja ta kilka dni temu została złożona w Urzędzie Miasta w Zamościu.  Warto w tym miejscu  wspomnieć, że duże zainteresowane   tym tematem wyraziły regionalne media, rozmawiałem z Radiem Lublin, Dziennikiem  Wschodnim, Telewizją Lublin, Roztocze.net, Gazeta w Lublinie.grechuta1 koncer

Już 9 października 2016r.  przypada 10 rocznica śmierci wielkiego artysty pochodzącego oraz związanego w latach dziecięcych i młodzieńczych z Zamościem. W związku z tym czasu zostało nam niewiele, trzeba działać !. Dobrze byłoby gdyby Urząd ( przy naszym wsparciu) zorganizował koncert, a dochody z niego zostały przeznaczone na ławeczkę, tutaj Urzędnicy wiedzą najlepiej jak poradzić sobie z ewentualną kwestią praw autorskich. wszystko można zrobić. Przypomnę w tym miejscu ostatni recital Marka Grechuty z okazji Jarmarku Hetmańskiego w roku 2000, który nasz Wokalista dedykował swojemu rodzinnemu miastu, czy my teraz  się zrewanżujemy Artyście…

Także Urząd Miasta jest władny – najlepiej przed ratuszem, albo innym dogodnym miejscu postawić  skarbonkę na ławeczkę i , póki jeszcze trwają wakacje – z pewnością mieszkańcy a także nasi goście nie będą żałować grosza. Dodatkowo dobrze byłoby utworzyć konto bankowe, na które wiele osób spoza Zamościa wpłaciłoby pieniądze.

Ławeczka Marka Grechuty w Zamościu

 

marek Grechuta podwórze

Prezydent Zamościa Andrzej Wnuk wspiera pomysł postawienia ławeczki Marka Grechuty !. Takie zapewnienie usłyszałem podczas naszej, wczorajszej rozmowy, przy okazji 100 lecia I Liceum Ogólnokształcącego. Na marginesie dodam, iż podczas tych uroczystości grane były utwory Grechuty a na ekranie wyświetlano mnóstwo jego zdjęć.

Podczas rozmów z osobami odwiedzającymi hetmański gród niezwykły wprost entuzjazm. a niekiedy zaskoczenie wzbudza informacja  że to w Zamościu urodził się, wychowywał, dzieciństwo i młodość spędził nasz wielki muzyk – artysta. Tutaj uczęszczał do szkoły podstawowej, następnie Liceum im Jana Zamoyskiego, tu zakochał się pierwszą miłością i tu wielokrotnie wracał. Pod koniec życia wydał płytę o swych ulubionych miastach, wśród nich oczywiście znalazł się utwór „Gdzieś na mapy skraju Zamość”.  Na zdjęciu wejście na podwórze przed domem, w którym w mieszkał młody Marek – warto wejść do tego świata z przeszłości.

Wcześniejszy artykuł na ten temat: http://przewodnikzamosc.pl/?p=4053

Marek Grechuta z Zamościa

Grechuta ławeczkaŁaweczka Grechuty. Podczas spacerów uliczkami i zaułkami Idealnego Miasta niezwykły wprost entuzjazm u turystów wzbudza informacja, że Marek Grechuta w Zamościu się urodził, przez wiele lat mieszkał. uczył gry na fortepianie, tworzył swe pierwsze, młodzieńcze utwory, spacerując po zaułkach i uliczkach naszego miasta i widząc wspaniałości hetmańskiego grodu zapalił się  do studiowania architektury. Co stało się  „przez dziewczynę z końca sali podobną do róży” ? i znacznie więcej opowiem podczas wspólnego zwiedzania Zamościa. Oczywiście zdaję sobie sprawę z pewnych sytuacji konfliktowych wynikłych już po śmierci wielkiego artysty, oraz komentarzy, czy Grechuta w pewnym momencie  obraził się na Zamość.

grechuta-dziekie-wino-z-luka-na-podwr

Podwórze, gdzie Marek się wychowywał

Nie powinniśmy się zbyt przejmować tymi zastrzeżeniami, widzieć pozytywną stronę już przez sam fakt związku wielkiego Artysty Muzyka z Perłą Renesansu, lat tu przez Niego spędzonych i w znacznie większym wymiarze uhonorować Marka Grechutę. Ach!, jeszcze jeden mały fakt, nie zapomniał On o Zamościu w swej ostatniej płycie o miastach („Miejsca niezwykłe”) . Z pewnością możemy zdobyć się na coś więcej niż jedynie tablicę pamiątkową ( również piękna) umiejscowioną na kamienicy na Starym Mieście, w której mieszkał. Najprawdopodobniej małe są szanse na odlanie fortepianu, ale już ławeczką z brązu i siedzącego na niej Marka możemy zdecydowanie przypomnieć światu skąd pochodzi, na jakiej ziemi wyrósł, gdzie był wychowywany i czerpał wzorce do życia największy polski Artysta Słowa i Muzyki. Nie powinno być żadnych wątpliwości jak wielkie zainteresowanie wśród turystów a także mieszkańców Zamościa  wzbudzi możliwość aby usiąść na ławeczce obok Grechuty i zrobienia sobie z Nim zdjęcia ? Mogłaby to być jedna z większych atrakcji w Zamościu. Czy znajdą się Osoby zainteresowane tematem…SAM_8360

Architektura, którą podziwiał

Dziś 70 -ta rocznica urodzin Marka Grechuty

grechuta 222Dziś 70 lat od urodzin wielkiego Artysty Muzyki i Słowa: Marka Grechuty.

Podczas spacerów uliczkami i zaułkami Idealnego Miasta  niezwykły wprost …entuzjazm u Turystów! wzbudza informacja, że Marek Grechta w Zamościu się urodził, przez wiele lat mieszkał. uczył gry na fortepanie, tworzył swe pierwsze, młodzieńcze utwory, widząc wspaniałości Hetmańskiego Grodu zapalił  do studiowania architektury. Co stało się  „przez dziewczynę z końca sali podobną do róży” ? i znacznie więcej opowiem podczas wspólnego zwiedzania Zamościa. Oczywiście zdaję sobie sprawę z pewnych sytuacji konfliktowych wynikłych już po śmierci wielkiego artysty, oraz komentarzy, czy Grechuta w pewnym momencie  obraził się na Zamość czy też nie.grechuta dziekie-wino-z-luka-na-podwr

Dzikie wino Marka Grechuty

Nie powinniśmy się tak bardzo przejmować tymi zastrzeżeniami, widzieć pozytywną stronę już przez sam fakt związku wielkiego Artysty Muzyka z Perłą Renesansu, lat tu  przez Niego spędzonych i w znacznie większym wymiarze uhonorować Marka Grechutę. Ach!, jeszcze jeden mały fakt, nie zapomniał On o Zamościu w swej ostatniej płycie o miastach („Miejsca niezwykłe”) . Z pewnością możemy zdobyć się na coś więcej niż  jedynie tablicę pamiątkową ( również piękna)  umiejscowioną na kamienicy na Starym MIeście,  w której mieszkał.

grechuty1

Po lewej stronie dom, mieszkał Marek Grechuta.

Najprawdopodobniej małe są szanse na odlanie fortepianu, ale już ławeczką z brązu i siedzącego na niej Marka możemy zdecydowanie przypomnieć światu skąd pochodzi, na jakiej ziemi wyrósł, gdzie był wychowywany i czerpał wzorce do życia największy polski Arysta Słowa i Muzyki. Nie powinno być żadnych wątpliwości jak wielkie zainteresowanie wśród turystów wzbudzi możliwość aby usiąść na ławeczce obok Grechuty i zrobienia sobie z Nim zdjęcia ? Mogłaby to być jedna z większych atrakcji w Zamościu. Czy znajdą się Osoby zainteresowane tematem…

Pierwsza wielka miłość Marka Grechuty …w Zamościu

 

grechuta1akpa

Utwór, który w 1971 r. pojawił się na płycie Marka Grechuty „Korowód”, nie miał oficjalnej dedykacji. Ale znajomi artysty przypuszczali, że kiedy komponował muzykę do wiersza Gałczyńskiego, rozmyślał o swojej wielkiej młodzieńczej miłości o Halince z Zamościa dziewczynie, która złamała mu serce.

Niezwykła para

Młodzieńcze uczucie rodziło się nieśmiało w pięknej, zabytkowej scenerii Zamościa, rodzinnego miasta obojga. Męskie liceum Marka zajmowało jedną część słynnej Akademii Zamojskiej, żeńskie liceum Haliny – drugą. Wspólne spacery uliczkami Starego Miasta, odkrywanie tajemnic, zwiedzanie Zamościa zbliżało ich do siebie.

Koedukacyjny był dziedziniec, tam wszyscy spotykali się. Dziewczyny chciały chociaż popatrzeć na Marka, lokalną gwiazdę. A on już wtedy wodził wzrokiem za śliczną blondynką… Zanim jednak Halina związała się z Markiem, chodziła z jego kuzynem.

– Była urodziwą blondynką, zawsze elegancką, stonowaną, budzącą respekt – opowiadał Wojciech Wiszniowski. Bawili się razem na jej studniówce, rozstali się przed maturą Halinki. Miejsce kuzyna przy jej boku zajął Marek. Byli zjawiskową parą – jasnowłosi, piękni, zawsze przytuleni i wpatrzeni w siebie.

– Miał we mnie partnerkę, przyjaciółkę. Nie zainteresowałaby go płocha panienka. Lubił grać ze mną na cztery ręce, albo on na fortepianie, ja na skrzypcach. Cieszyły nas spacery, brydż, pływanie kajakiem, wycieczki po Roztoczu– tak wspomina tamten czas Halina Marmurowska-Michałowska, dziś profesor psychiatrii.

Po maturze Halina wybrała Akademię Medyczną w Lublinie, Marek studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej. Obojgu dokuczała odległość. Marek chciał, żeby ukochana przeniosła się do Krakowa. Nawet rozmawiał o tym z jej rodzicami, ale nic nie wskórał.

Tęsknili, pisali listy, odwiedzali się, kiedy tylko mogli, często w tajemnicy przed jej rodzicami. Marek mówił do Halinki „Kotku”, „Myszko”, w pięknych listach nazywał ją żoną. Wierzył, że czeka ich wiele wspólnych lat. Ale dni tej miłości były policzone.

W lecie 1967 r., na studenckim obozie w Augustowie, Halina poznała Krzysztofa, swojego przyszłego męża. Są razem do dziś, mają trzech synów. Dla Grechuty rozstanie z pierwszą miłością było straszliwym ciosem, nie mógł się po nim podnieść. Kuzyn Wojciech pamięta rozmowę, która go przeraziła.

– Zrobił mi wykład, wywodząc swoje nazwisko od Gajusza Grakchusa, trybuna ludowego. Mówił, że to niemożliwe, żeby potomka cezarów w prostej linii spotkała taka rekuza. I że właśnie idzie na spotkanie z Halinką, żeby przekonać ją do zmiany decyzji. Włosy stanęły mi dęba, nigdy wcześniej nie widziałem go w podobnym stanie – mówi nam Wiszniowski.

Zdaniem znajomych, rozpacz Marka mogła uaktywnić chorobę, na którą artysta cierpiał już do końca życia.

Rozwiesił moje zdjęcia na sznurach od bielizny

– Po naszym rozstaniu rozwiesił w domu na sznurach od bielizny moje zdjęcia. Zajmowały pół pokoju. Oniemiałam. Zrobiło mi się głupio i przykro – opowiada Halina autorce książki. O jego chorobie dowiedziała się z wysłanego ze szpitala listu Marka.

Wkrótce zakochał się w Danusi, która była dla niego wspaniałą żoną. Halina od czasu do czasu dostawała od Marka kartki. – Zrozumiałam, że nie ma do mnie żalu – mówi. Nigdy więcej się już nie spotkali…

Na podstawie książki Marty Sztokfisz „Chwile, których nie znamy. Opowieść o Marku Grechucie”, W.A.B., Warszawa 2013

 

 

 

Marek Grechuta ” Gdzieś na na mapy skraju” (Zamość)

grechuta mówiokkkkk

Spotykam się z różnymi, w tym krytycznymi głosami na temat wielkiego artysty pochodzącego z Zamościa, oczywiście każdy ma prawo do swojego zdania, jednak nie zawsze musi być  tak jak nam się wydaję. Marek Grechuta „Na mapy skraju” , w  jednym ze swoich ostatnich utworów , które nam pozostawił nie zapomniał o miejscu swojego urodzenia, nauki w liceum – byłej Zamojskiej Akademii, pierwszej, gorącej miłości…Do Padwy Północy wracał chociaż myślami, tekstem piosenki etc.