Pałac w Łabuniach

W ostatni weekend gościliśmy u Sióstr Franciszkanek Misjonarek Maryi w Łabuniach. Pałac przed trzema wiekami należał do VIII Ordynata  Jana Jakuba Zamoyskiego, w późniejszym okresie do  hrabiego Aleksandra Szeptyckiego ( imię otrzymał po dziadku Aleksandrze Fredrze)  .

Letnia temperatura, lekki powiew wrześniowego wiatru , a przede wszystkim barwna opowieść siostry Marii  zaprowadziły nas do ślicznego parku przy pałacu. Spacerowaliśmy wzdłuż alei lipowej, jesionowej słuchając o bohaterskiej postawie w czasie wojny Hrabiego Szeptyckiego o jego chorej córce a także o życiu Sióstr w klasztorze .

Podczas wycieczek odbywa się nie tylko  zwiedzania Zamościa –  przewodnik zaprowadzi i przedstawi wiele innych, urokliwych miejsc naszej Zielonej Krainy – Roztocze.

Piękne Roztocze

Są na Roztoczu jeszcze takie zaczarowane miejsca, gdzie przyroda niemal nie tknięta ręką człowieka. Tam szumi woda i szemrze las, można o całym świecie zapomnieć, o trudach dnia, o obowiązkach, o problemach. Chwila odpoczynku, wytchnienia, oczarowania,  która da siłę i radość na przyszłość . Zapraszamy na zwiedzanie Roztocza http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Na zdjęciu Czartowe Pole

 

Żniwa na Zamojszczyźnie

Już niebawem dożynki, więc dziś opowiem o żniwach, dawniej o tej porze jeszcze „dziesiątki” stały  na polach . Gospodarz już na początku lipca szedł w pole, aby zobaczyć jak dojrzewa zboże i jakie zapowiadają się plony, brał do ręki kilka kłosów i wyłuskiwał kilkanaście ziaren, pocierając je w rękach, zdmuchując plewy, następnie zliczał ilość ziarenek w kłosie , gryzł ziarno i sprawdzał czy jest odpowiednio twarde. Za kilka dni znowu wychodził w pole, za jakiś okres znów powtarzał tą czynność aby wreszcie stwierdzić, gdzieś na początku sierpnia …już czas rozpocząć żniwa! a to święty czas.

Po wojnie, w latach sześćdziesiątych, a nawet w siedemdziesiątych koszono najczęściej kosą, rzadziej sierpem. Wcześniej było inaczej – uważano, że nie godzi się używać kosy do koszenia zboża, z którego wyrabiano chleb powszedni, dlatego w powszechnym uzyciu był sierp. Gospodarze przygotowywali się do żniw bardzo starannie: Młotkiem klepali kosy na żelaznych tzw. „babkach”, wbitych w drewniany pniak. Dobijano także klinki przy kosisku. Odgłos klepanych kos rozchodził się po całej wsi.   Później przychodził czas na przypięcie pałąka, dzięki któremu o wiele łatwiej postępowało koszenie, a zboże leciało na jedną stronę. Rano, najlepiej w sobotę ( dzień Matki Bożej) cała rodzina ( bardzo często z sąsiadami) wyruszała na żniwa, w domu zostawali jedynie chorzy, dziadkowie, babcie, a także ( niekiedy) małe dzieci. Jednakże trzeba powiedzieć, że dzieci i niemowlaki również nie rzadko żniwiarze zabierali ze sobą. Starsze bawiły się na miedzach lub przy pracujących żniwiarzach a najmłodsze leżały w kołyskach z rozciągniętą nad nieckami (kołyską) płachtą aby je zabezpieczyć od słońca. Piecze nad nimi sprawowali Ci członkowie rodziny, którzy akurat odpoczywali.

Kosiarz osełką, zamoczoną w wodzie, ostrzył bardzo często tępiącą się kosę. Za kosiarzem szły kobiety, które odbierały zboże z pakosa. Powrósła robiły dzieci, gdyż tej sztuki można było się szybko nauczyć i była to stosunkowo lekka praca. Jednakże snopy wiązały tylko starsze lub tą część pracy wykonywali dorośli. Żniwiarze niecierpliwie czekali do południa, co chwilę patrzyło się na słońce, czy już jest wysoko. Południe to był czas odpoczynku od ciężkiej pracy. Wszyscy zasiadali w cieniu pod drzewem albo ustawionym dziesiątkiem zboża i jedli to co rano zostało przyniesione z chałupy. Jeśli była to większa grupa żniwiarzy to jedna z kobiet przygotowywała w domu zupę: żur czy krupnik, był także świeży chleb, masło, czy maślanka. Zdarzało się, że zabierano także krowy, które pasły się na pobliskim pastwisku lub po prostu na miedzach , dzięki temu żniwiarze pili mleko „prosto od krowy”. Po wielkim trudzie jadło się ze smakiem i uśmiechem na ustach. Następnie chwila przerwy, gdzie kto mógł tam kładł się lub siadał, żeby nieco odpocząć i nabrać sił przed zbliżającą się popołudniową pracą.

A może byśmy tak …wpadli na dzień do Tomaszowa.

Kościół Matki Bożej Szkaplerznej w Tomaszowie Lubelskim\ powstał pierwotnie w roku 1627 z fundacji Tomasza i Katarzyny Zamoyskich , a następnie dokładnie sto lat później gruntownie przebudowany. To modrzewiowa, dwu wieżowa świątynia, zwieńczona baniastymi hełmami z iglicami.  Po lewej stronie kościoła widzimy drewnianą wieżę z początku XVIII wieku,

Jedna z najpiękniejszych świątyń, wybudowanych w Polsce w okresie baroku, W środku, we wczesnobarokowym ołtarzu głównym znajduje się obraz Matki Bożej Szkaplerznej z Dzieciątkiem Jezus. Obraz ukradli w czasie potopu dwaj Szwedzi, i uciekali na koniach, już po kilku kilometrach jazdy padł koń pod złodziejem z wojska Karola X Gustawa. Szwed wyrzucił obraz, a  odnalazły go przechodzące drogą  dwie szlachcianki z Tomaszowa.

W bocznych ołtarzach możemy zobaczyć piękne obrazy przedstawiające Pana Jezusa i świętych: Antoniego, Józefa, Franciszka, Weronikę…Podczas zwiedzania Roztocza zapraszam także do zwiedzania tego pięknego miasta, które pod koniec XVI wieku założył hetman Jan Zamoyski z okazji urodzenia jedynego syna Tomasza …”A może byśmy tak najmilszy wpadli na dzień do Tomaszowa jak śpiewała Ewa Demarczyk…

 

Remont Kościoła Franciszkanów !

Już w przyszłym  roku na duchową a także turystyczną mapę Zamościa powróci wspaniały kościół Franciszkanów. Obecnie trwa remont tej starej świątyni – powstałej w pierwszej połowie XVII wieku – z fundacji drugiego Ordynata Tomasza Zamoyskiego i jego żony księżniczki Katarzyny z Ostrogskich. Na przełomie XIX i XX wieku, pod koniec zaborów Rosjanie ścieli wzniosłe szczyty i znacznie pomniejszyli kościół w jego wnętrzu. Po wieloletnich staraniach Ojcowie Franciszkanie uzyskali wsparcie finansowe na remont świątyni Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny, zostali jednocześnie zobowiązani do wniesienia własnego wkładu w znacznej wysokości. Na środku Rynku Wielkiego stoi skarbonka na remont kościoła i każdy z nas może pomóc w odbudowie,. Jak widać na poniższym zdjęciu Już teraz możemy obserwować  powracającą starą sylwetkę tego największego kościoła wybudowanego w Polsce w okresie baroku. Zapraszamy na zwiedzanie Zamościa – idealnego miasta epoki Renesansu. 

Wakacyjna Trasa Dwójki w Zamościu – 29.09.2018

Już w niedzielę od 20:05,  w ramach Wakacyjnej Trasy Dwójki odbędzie się wielki  koncert w Zamościu. W idealnym mieście wystąpią między innymi : Michał Szpak, Patrycja Markowska i Ray Wilson, Leszcze, Sarsa, Lukas Meller,  Rafał Brzozowski, Najlepiej udać się na Rynek Wielki i na żywo uczestniczyć w imprezie albo też włączyć TVP 2 i wszystko zobaczyć w telewizji. Publiczność zgromadzona na koncertach, a także widzowie Dwójki bawią się przy najpiękniejszych przebojach ostatnich lat oraz starych przebojach. Za kilka dni pięknie oświetlony i rozśpiewany Zamość  wiele osób będzie miało okazje podziwiać przed telewizorami, a później z  zapragnie przyjechać i zwiedzić naszą Perłę Renesansu. Zapraszamy http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Lato …Zwiedzamy Zamość i Roztocze.

Od wielu lat działam jako regionalista oraz licencjonowany przewodnik, pilot po Roztoczu i Zamościu – gdzie się urodziłem i od wielu lat mieszkam. Z radością obserwowuje jak zmienia się nasza, zamojska ziemia, jak pojawiają się nowe turystyczne atrakcje, remontowane są wspaniałe zabytki.  Bardzo lubię to co robię, chętnie spotykam się z ludźmi i z chęcią opowiadam o idelanym mieście , gdyż  praca to moja pasja,

Na zdjęciu – wycieczka po Zamościu

Wraz z przyjaciółmi prowadzimy regionalne strony internetowe, gdzie publikujemy artykuły na temat Zamojszczyzny, rodu Zamoyskich, przedstawiamy legendy, historie, anegdoty czy ciekawostki związane z tymi miejscami i ludźmi, umieszczamy fotografię, ukazujące naszą zieloną krainę. Ziemia Zamojska  wciąż jest jeszcze nieodkryta, tu można odpocząć, zapomnieć o codzienności, nabrać sił, zatem zapraszamy serdecznie na wycieczki po Zamościu i Roztoczu, szczegóły  – http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Wycieczki szkolne – Zamość i Roztocze

Serdecznie zapraszamy na wycieczki szkolne (lub inne) po Zamościu i Roztoczu – tel 509 33 89 39

W idealnym mieście zobaczymy piękną Starówkę, bastiony obronne, zajrzymy do zabytkowej, szesnastowiecznej katedry, na Rynku Wielkim posłuchamy hejnału z wieży balkonowej ratusza. Posłuchamy też o historii trzeciego Uniwersytetu w Polsce – Akademii Zamojskiej , dowiemy się jak wyglądała nauka w Polsce w wieku szesnastym, na jakich kierunkach kształcono studentów, bardzo możliwe, że wejdziemy na stary  dziedziniec zamojskiej uczelni.

Zamość to miasto wyjątkowe – budowane jako idealne miasto renesansu, piękne, doskonale nadające się do życia mieszkańców, a przy tym bezpieczne , czyli otoczone z każdej strony fortyfikacjami.

Warto poznać tez niezwykłą historię największego przedsiębiorcy I Rzeczypospolitej hetmana wielkiego koronnego Jana Sariusza Zamoyskiego. Podczas zwiedzania Zamościa posłuchamy także starych legend, interesujących ciekawostek czy zabawnych anegdot,

Jeśli będzie czas wyruszymy również na  Roztocze, pójdziemy szlakiem – „Rezerwatu Nad Tanwią”, który został laureatem plebiscytu  organizowanego przez miesięcznik National Geographic Traveler  na „7 Nowych Cudów Polski”, zwiedzimy Szczebrzeszyn, Krasnobród czy Zwierzyniec, będzie także czas na bardzo smaczny obiad.     

Atrakcje w Zamościu !

W Zamościu trwa długa, turystyczna majówka, pogoda dopisała, jest słonecznie i ciepło. Na Rynku Wielkim jak również Solnym i Wodnym przewidziano wiele atrakcji dla mieszkańców a także przybyłych gości.

Na scenie głównej wieczorami trwają koncerty muzyczne, przy których wszyscy doskonale się bawią. Muzykę słychać z różnych miejsc, gdyż co krok przygrywają także zespoły uliczne, można usłyszeć muzykę bałkańską, z południowo-amerykańską, afrykańską czy chociażby utwór „Skrzypek na Dachu”. Dzieci mają dużą radość przy popisach sztuczek iluzjonistycznych i pokazach zręcznościowych jak chociażby przejście na linie przez ulicę z jednej do drugiej kamienicy.

Przyjazd do renesansowego miasta to także okazja do zakupu doskonałych produktów regionalnych , czy też ciekawych rzeczy na targu staroci. W tym roku przybyło kilka punktów sprzedaży naprawdę smacznych lodów, mamy także bardzo klimatyczne kawiarnie. Z okazjo majowych świąt mogliśmy zobaczyć  grupy rekonstrukcyjne z z dawnych lat, czy  żołnierzy Armii Krajowej, która w czasie II wojny światowej broniła miejscową ludność przed Niemcami a później przed komunistami.

Oczywiście jak zawsze pod parasolkami w zamojskich restauracjach  przy rynku można zjeść pyszny obiad.

Wiele grup turystycznych spaceruje po najpiękniejszych miejscach Zamościa, zachwyca się ratuszem, katedrą, akademią, synagogą, murami obronnymi czy renesansowymi kamienicami, może poczuć zapach prochu w bastionie, czy smak zamojskiej krówki w manufakturze słodyczy., Spacery po Padwie Północy to także doskonała okazja do zwiedzania wystaw Muzeum Zamojskiego czy Rotundy – miejsca obozu dla Polaków z czasów okupacji. Szczegóły na temat wycieczek znajdują się pod tym linkiem – http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746.  Na atrakcje możemy liczyć przez najbliższe wiosenne i letnie miesiące. Zamość a także pobliskie Roztocze  to świetne miejsce na wypoczynek i relaks.

Ks. Krystian Kotulski zmarł podczas Liturgii Męki Pańskiej w Wielki Piątek

Ksiądz Krystian Kotulski stracił przytomność po udzieleniu komunii świętej wiernym – pod koniec Liturgii Męki Pańskiej – odprawianej w Wielki Piątek w Kosobudach k. Zwierzyńca . Do parafii św. Andrzeja Boboli zostało wezwane pogotowie, lecz mimo reanimacji życia księdza nie udało się uratować. We wtorek, 3 kwietnia o godz. 18 w Kosobudach odbyła się msza żałobna z całonocnym czuwaniem, natomiast wczoraj o godz. 13.00 w kościele Opatrzności Bożej w Zamościu sprawowana była msza święta pogrzebowa księdza Krystiana. W nabożeństwie uczestniczyło dwóch zamojskich biskupów, dziesiątki księży oraz wielu wiernych. Na zakończenie Eucharystii mogliśmy posłuchać wypowiedzi Ordynariusza naszej diecezji Mariana Rojka,  księży proboszczów z Lipska k Zamościa ( pierwsza parafia ks. Krystiana), Kosobud, Mamy czy Brata. Nie zabrakło ciepłych słów o pięknej postawie księdza podczas niejednej pielgrzymki na Jasną Górę,  uczestnictwa w EDK, oraz oddanej pracy w szkole czy  parafiach. Po uroczystym przejściu na cmentarz na Karolówce miało miejsce złożenie ciała do grobu.
Ks. Krystian Kotulski był kapłanem diecezji Zamojsko – Lubaczowskiej. Miał 31 lat, urodził się 29 kwietnia 1986 r. w Zamościu. Studiował teologię na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, święcenia kapłańskie przyjął z rąk biskupa Wacława Depo  w czerwcu 2011 r. Służbę duszpasterską w parafii w Kosobudach pełnił od sierpnia 2015 r, wcześniej przez cztery lata był wikariuszem w Lipsku. Zdjęcie wykonane podczas ostatnie odprawianej przez księdza Liturgii w Wielki Piątek. „Śp. ks. Krystiana polecajmy Miłosierdziu Bożemu w naszych modlitwach” – prośba na stronie parafii.