Przewodnik po Zamościu: propozycja zwiedzania

Zwiedzanie Zamościa

nauczyciele z minska

Nazywam się Janusz Malicki, od wielu lat jestem licencjonowanym przewodnikiem turystycznym po Zamościu i Roztoczu

, janusz lato Boża wola

 W kalendarzu druga połowa września, Za oknem wciąż pięknie,, chciałbym przedstawić propozycję jesiennej wycieczki do Zamościa i na Roztocze.

Trasa zwiedzania Zamościa z przewodnikiem:

1. Rynek Wielki z arkadowymi kamienicami i ratuszem,

2. Rynek Solny i Wodny,

3. Akademia Zamojska,

4. Park na terenach pofortecznych,

5. Synagoga renesansowa wraz z mykwą ,

6. Nadszaniec, mury miasta i bramy, ( punkt widokowy 2,5 zł)

7. Muzeum Zamojskie (wstęp 5 zł)

8. Pomnik Jana Zamoyskiego i Pałac,

9. Katedra zamojska

( punkt widokowy – wstęp 1,5 zł ),

11. Muzeum Sakralne ( wstęp 1,5 zł)

12. Rotunda ( opcjonalnie + dodatkowe pół godziny)

13. Ogród Zoologiczny (opcjonalnie + dodatkowa godzina) wstęp 9 zł

W ramach wycieczki po Mieście Arkad czekan nas wiele atrakcji, jednakże szczególnie proponuję :

 Bastion nr VII wraz Nadszańcem – tu poznamy dzieje bitew, które rozgrywały się przed stuleciami pod murami Hetmańskiego Grodu , poczujemy dosłownie ! zapach prochu oraz jak czuli się jak obrońcy Zamościa podczas natarcia Kozaków, Szwedów, Austriaków czy Moskali i doświadczymy na własnej skórze, że Zamość to twierdza nie do zdobycia. Zaprezentuję również kilka ekspozycji przedstawiających wojsko, armaty, broń dawnej Rzeczypospolitej w nawiązaniu do historii Zamościa. Możliwość strzelania ze starej broni i armat. Punkt widokowy.

 Katedra – wielkiego, mającego cztery wieki pomnika historii, świadczącego o wierze zamojskiego ludu i wielkości Zamoyskich. Dowiemy się kto z wielkich przebywał lub też został pochowany w zamojskiej świątyni, zobaczymy jej piękno i dowiemy się o niezwykłych relikwiach sprowadzonych z Watykanu jeszcze przez samego Hetmana Jana. Będziemy mogli także odwiedzić Muzeum Sakralne, bardzo bogate w rekwizyty . Postałę punkty programu zwiedzania również są niezwykle atrakcyjne.

damian stefanskia ratuszok

 Dla chętnych proponuję dodatkowo trasę pod ratuszem, gdzie znajduje się zrekonstruowane więzienie sprzed wieków, tam będziemy mogli zobaczyć wiele niezwykłych rekwizytów, eksponatów, pamiątek ze wspaniałej przeszłości Miasta Arkad.

Oferta i cena Zwiedzania Zamościa z przewodnikiem na stronie http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Większe grupy mogę oprowadzić z wykorzystaniem urządzenia nagłaśniającego, co znacznie poprawia komfort słuchania.

Istnieje możliwość : uzgodnienia innych warunków, specjalnych tematów, specjalnych promocji, wyboru trasy… po kontakcie na mail : przewodnikzamosc@gmail.com lub tel. 509 338 939,

Poza tym proponuję tematy specjalne zwiedzanie Zamościa według programu przedstawionego powyżej, jednakże w dużej ( wg potrzeby – większości) części czas przeznaczymy na :

1.Akademia Zamojska, nauka, profesorowie, studenci…

2.Katedra idea powstania, historia, zabytki, relikwie, inne świątynie,

3. Twierdza, mury obronne i bitwy pod Zamościem, o hetmański gród,

4. Program dla szkół: http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=794

5. Jan Zamoyski w Zamościu, w domu i rodzinie,

6. Hetman Zamoyski – osoba publiczna,

7. Ordynacja Zamoyska od 1589 do 1944r. szesnastu Ordynatów w odniesieniu do Zamościa i nie tylko.

NIEBAWEM TEKST O ZWIEDZANIU ROZTOCZA – dobry pomysł na jedno lub dwudniową wycieczkę

Janusz Malicki

Licencjonowany Przewodnik oraz Pilot po Zamościu, Roztoczu i okolicach

Założyciel Stron Internetowych :

1. Przewodnik po Zamościuwww.PrzewodnikZamosc.pl

2. Przewodnik Zamość fbwww.facebook.com/PrzewodnikZamosc

3. Przewodnik Roztocze fbwww.facebool,com/PrzewodnikRoztocze

4. Salon 24 – Przewodnik po Zamościu http://przewodnikzamosc.salon24.pl/516503,wakacje-zwiedzaj-zamosc-z-przewodnikiem

5. Zamość i Roztocze - http://zamoscroztocze.blox.pl/html  grupa na Facebooku

jacek świerczyński rw z lotuZachęcam do poczytania tekstów i obejrzenia moich zdjęć zamieszczonych na powyższych stronach. W związku z tym, że oprowadzam wiele wycieczek po moim ukochanym mieście, codziennie redaguje powyższe strony, stale zapoznaje się z nowymi informacjami, czytam artykuły i książki, poznaje historię dotyczące Perły Renesansu i ludzi związanych z tym niezwykłym miastem, to podczas zwiedzania Zamościa i Roztocza, chętnie podzielę się tym co najbardziej interesujące, zadziwiające, zabawne…

„Tales soleant esse republicae, cujusmodi sunt mores et institutio civium”

„Takie będą Rzeczypospolite jakie Jej młodzieży chowanie”

Hetman Jan Zamoyski

 

Jesień na Roztoczu

droga w lesieJako Przewodnik zaprowadzę Was dzisiaj na Roztocze, które ciągnie się począwszy od Kraśnika przez Szczebrzeszyn, na południe od Zamościa , mija Zwierzyniec, Guciów, Krasnobród , Tomaszów aż po Lwów już po ukraińskiej stornie. Roztocze to kraina malowniczych wzgórz przeplatanych dolinami, którymi płyną w swym naturalnym biegu wciąż jeszcze czyste rzeki i potoki. Na wsiach można jeszcze spotkać wiele chałup pamiętających nawet przedwojenne czasy w których  wciąż żyje wielu ludzi znających trud pracy na roli. Wiosną od samego rana nasłuchują pięknego śpiewu słowików, jemiołuszek, bogatek czy zięb i z pewnością lepszy to sposób na pobudkę niż najlepszy model iphona.

Obecnie gdy rozpoczyna się jesień za oknem już mniej rozśpiewanych ptaków, lecz pozostają jeszcze domowe koguty i też trudno jest zaspać słysząc poranne kukuryku! . Po śniadaniu pora wyjść w pole, przecież to czas wykopków . Gdy podczas żniw trudno na Roztoczu spotkać człowieka, a pola opanowały wielkie kombajny to teraz można zobaczyć wiele jeszcze osób ręcznie zbierających kartofle, czy przewracających drugi w tym roku pokos siania. W okolicach Józefowa, Górecka Kościelnego czy Radecznicy można też pomóc rolnikom w pracach zrywającym bądź nawlekającym na 2 metrowej długości druty tytoniowe liście .

wykopkiokPraca to również doskonała sposobność do podziwiania walorów rozpoczynającej się na zamojskiej ziemi jesieni. Żółte, czerwone czy brązowe kolory liści zachęcają swym urokiem by wejść do lasu, poszukać pośród wysokich buków, jodeł  czy sosen borowików, podgrzybków czy pysznych rydzy. Koniec września i początek października to doskonały czas aby wybrać się na zwiedzanie Roztocza czy leżącego nieopodal Zamościa, gdzie również czeka nas mnóstwo atrakcji…

Jak komuniści likwidowali klasztor w Radecznicy

radedczn 1

Niedawno miałem tę radość zwiedzać Roztocze Zachodnie w tym najpiękniejsze jego miejsce czyli Radecznicę, jedyne na świecie uznane i udokumentowane przez Kościół miejsce Objawień Świętego Antoniego. W tym roku mija 350 rocznica tego wydarzenia w maju uczestniczyłem w głównych Uroczystościach. Od wieków już stoi na stromym wzniesieniu wspaniałe sanktuarium (tego) Świętego od spraw i rzeczy zaginionych.

Dziś wspominamy niedawną 64 rocznicę likwidacji klasztoru Ojców Bernardynów w Radecznicy. 20 czerwcu 1950 roku Służba Bezpieczeństwa wkroczyła do zakonu i aresztowała  wszystkich tzn. 13 zakonników, w tym samym czasie w Krakowie został aresztowany przełożony zakonu, ojciec prowincjał Szepelak, którego  skazano na 15 lat więzienia z czego odsiedział 14. Pretekstem do aresztowań było oskarżenie Ojców o współpracę z Armią Krajową i Organizacją Wolność i Niezawisłość.Komuniści zlikwidowali wówczas także mające długie i wyśmienite tradycje  Gimnazjum czyli Kolegium Serafickieradeczni 2

Jako przewodnik po Zamościu i Roztoczu pragnę także przedstawić dalszy ciąg tej niezwyklej historii :). Zakonnicy po aresztowaniach w czasach PRL-u wrócili do Radecznicy  i to niedługo po tych wydarzeniach. Władze nie pozwalały na odprawianie nabożeństw w miejscu Objawień, jednak ich urzędnicy musieli ustępować przed pielgrzymami którzy przybywali do Sanktuarium Antoniego Padewskiego. Ojcowie Bernardyni  nadal prowadzą swoją służbę, a w najbliższym czasie planowane jest podniesienie świątyni do rangi Bazyliki Mniejszej.

Pierwsza wielka miłość Marka Grechuty …w Zamościu

 

grechuta1akpa

Utwór, który w 1971 r. pojawił się na płycie Marka Grechuty „Korowód”, nie miał oficjalnej dedykacji. Ale znajomi artysty przypuszczali, że kiedy komponował muzykę do wiersza Gałczyńskiego, rozmyślał o swojej wielkiej młodzieńczej miłości o Halince z Zamościa dziewczynie, która złamała mu serce.

Niezwykła para

Młodzieńcze uczucie rodziło się nieśmiało w pięknej, zabytkowej scenerii Zamościa, rodzinnego miasta obojga. Męskie liceum Marka zajmowało jedną część słynnej Akademii Zamojskiej, żeńskie liceum Haliny – drugą. Wspólne spacery uliczkami Starego Miasta, odkrywanie tajemnic, zwiedzanie Zamościa zbliżało ich do siebie.

Koedukacyjny był dziedziniec, tam wszyscy spotykali się. Dziewczyny chciały chociaż popatrzeć na Marka, lokalną gwiazdę. A on już wtedy wodził wzrokiem za śliczną blondynką… Zanim jednak Halina związała się z Markiem, chodziła z jego kuzynem.

– Była urodziwą blondynką, zawsze elegancką, stonowaną, budzącą respekt – opowiadał Wojciech Wiszniowski. Bawili się razem na jej studniówce, rozstali się przed maturą Halinki. Miejsce kuzyna przy jej boku zajął Marek. Byli zjawiskową parą – jasnowłosi, piękni, zawsze przytuleni i wpatrzeni w siebie.

– Miał we mnie partnerkę, przyjaciółkę. Nie zainteresowałaby go płocha panienka. Lubił grać ze mną na cztery ręce, albo on na fortepianie, ja na skrzypcach. Cieszyły nas spacery, brydż, pływanie kajakiem, wycieczki po Roztoczu– tak wspomina tamten czas Halina Marmurowska-Michałowska, dziś profesor psychiatrii.

Po maturze Halina wybrała Akademię Medyczną w Lublinie, Marek studiował architekturę na Politechnice Krakowskiej. Obojgu dokuczała odległość. Marek chciał, żeby ukochana przeniosła się do Krakowa. Nawet rozmawiał o tym z jej rodzicami, ale nic nie wskórał.

Tęsknili, pisali listy, odwiedzali się, kiedy tylko mogli, często w tajemnicy przed jej rodzicami. Marek mówił do Halinki „Kotku”, „Myszko”, w pięknych listach nazywał ją żoną. Wierzył, że czeka ich wiele wspólnych lat. Ale dni tej miłości były policzone.

W lecie 1967 r., na studenckim obozie w Augustowie, Halina poznała Krzysztofa, swojego przyszłego męża. Są razem do dziś, mają trzech synów. Dla Grechuty rozstanie z pierwszą miłością było straszliwym ciosem, nie mógł się po nim podnieść. Kuzyn Wojciech pamięta rozmowę, która go przeraziła.

– Zrobił mi wykład, wywodząc swoje nazwisko od Gajusza Grakchusa, trybuna ludowego. Mówił, że to niemożliwe, żeby potomka cezarów w prostej linii spotkała taka rekuza. I że właśnie idzie na spotkanie z Halinką, żeby przekonać ją do zmiany decyzji. Włosy stanęły mi dęba, nigdy wcześniej nie widziałem go w podobnym stanie – mówi nam Wiszniowski.

Zdaniem znajomych, rozpacz Marka mogła uaktywnić chorobę, na którą artysta cierpiał już do końca życia.

Rozwiesił moje zdjęcia na sznurach od bielizny

– Po naszym rozstaniu rozwiesił w domu na sznurach od bielizny moje zdjęcia. Zajmowały pół pokoju. Oniemiałam. Zrobiło mi się głupio i przykro – opowiada Halina autorce książki. O jego chorobie dowiedziała się z wysłanego ze szpitala listu Marka.

Wkrótce zakochał się w Danusi, która była dla niego wspaniałą żoną. Halina od czasu do czasu dostawała od Marka kartki. – Zrozumiałam, że nie ma do mnie żalu – mówi. Nigdy więcej się już nie spotkali…

Na podstawie książki Marty Sztokfisz „Chwile, których nie znamy. Opowieść o Marku Grechucie”, W.A.B., Warszawa 2013

 

 

 

Żyrafy w Zamościu

zyrf

Wielką atrakcją podczas zwiedzania ZOO w Zamościu  stały się żyrafy. Te wspaniałe długoszyje zwierzęta przyjechały w sobotę do Padwy Północy z Niemiec i z pewnością będą przyciągać wielu mieszkańców miasta i przyjeżdżających.  Zwierzęta bardzo dobrze zniosły trudy podróży choć droga trwała bardzo długo a samochód musiał jechać jedynie z prędkością 50 km na godzinę. Czekamy jeszcze na jednego samca, który ma przybyć w połowie tygodnia z Erfurtu. Teraz żyrafy przechodzą aklimatyzację i już w najbliższy Weekend będzie można je oglądać przez szybę, dyrektor Ogrodu Zoologicznego prosi tylko aby nie robić zdjęć z użyciem lampy błyskowej.

W najbliższym czasie spodziewamy się w Zamościu wiele wycieczek szkolnych, nie można mieć wątpliwości, że wielu uczniów po zwiedzeniu z przewodnikiem murów i bastionów, muzeum, Katedry i wysłuchaniu niezwykłych historii zdecyduje się także pospacerować i pooglądać zwierzęta w zamojskim Ogrodzie Zoologicznym. To doskonały pomysł na wycieczkę, całodniowy wyjazd ze szkoły zarówno z bliższej jak i dalszej okolicy Zamościa. Rano Stare Miasto, po południu ZOO albo odwrotnie i moc wrażeń mamy zapewnione. Wiem doskonale, że wrzesień i październik to czas gdy nauczyciele planują poznawanie z uczniami  ciekawych miejsc  w naszej Ojczyźnie, z całą pewnością należy do nich Zamość, można nawet powiedzieć, że jest to jedno z najciekawszych miejsc.

Przy zwiedzaniu Zamościa przejdźmy pod bramę ( lubelską) !

bramam lubeska od akademicjiejJako przewodnika po Zamościu szczególnie interesuje mnie osoba założyciela naszego miasta Jana Zamoyskiego. Ilości wspaniałych Dzieł, których dokonał podczas podczas swojego życia sam Zamoyski można by przypisać wielu osobom. To hetman i kanclerz, doskonały dowódca, twórca Ordynacji, założyciel Zamościa, Tomaszowa i kilku innych miast, budowniczy Kolegiaty,  Akademii… O jego wielkości zdawali sobie sprawę żyjący w XVI wieku Polacy, w czasie uroczystości żałobnych kaznodzieja Władysława IV Fabian Birkowski mówił „Takiego tedy męża straciłaś Ojczyzno moja na jakiego rychło się nie zdobędziesz” 

Dziś napiszę o wielkim patriotyzmie, miłości do Ojczyzny Jana Zamoyskiego, o czym świadczy inskrypcja w języku łacińskim, którą nakazał umieścić nad stara bramą lubelska – na zdjęciu warto przy zwiedzaniu Zamościa zawitać i tutaj. Dla podkreślenia wagi sentencji celowo użyte zostały wielkie litery ):   SALVE MATER ALMA POLONIA (…) co w tłumaczeniu na język polski oznacza:

„Witaj Życiodajna Matko Polsko! My Ciebie nie tylko murami lecz także wylaniem krwi naszej być winniśmy bronić. O Gwiazdo Wolności i  Szlachetności Polsko witaj. Jan z Zamościa Kanclerz Wielki Królestwa Polskiego i Hetman z własnych funduszów wystawił”.

Hetman nigdy własnego zdrowia i życia dla Rzeczypospolitej nie żałował, wiele trudów i ran podczas  wypraw  wojennych poniósł.

Nad naszymi głowami, także o Zamościu

pałąc z hitlerowcówDziś przewodnik Zamość przypomina historyczne smutne wydarzenie  - 75 rocznice paktu Ribbentrop – Mołotow, IV rozbioru Polski, gdzie zaborcy wyznaczyli podział naszej Ojczyzny na Sanie, Wiśle i Narwi, zatem Zamość miał znaleźć się pod panowaniem Sowieckim i tak się stało …miesiąc później .
Po wojnie obronnej 1939 roku doszło do kolejnych rozmów Hitlera i Stalina i nasze miasto przeszło pod panowanie niemieckie., a Armia Czerwona ewakuowała się na kilka lat z hetmańskiego grodu. Cóż, byliśmy przygotowani i na wojnę z Niemcami i Rosją Sowiecką, jednak nie z obydwoma naszymi wrogami jednocześnie…
Na zdjęciu Pałac zamojskich w czasie okupacji niemieckiej w 1942 r.

Krasnobród plaża

kras

Począwszy od lat 70 tych w Krasnobrodzie rozrasta się infrastruktura przy zalewie. Przyciąga on co roku tysiące plażowiczów zarówno z pobliskich miejscowości jak i z różnych miejsc kraju i zagranicy. Największe kąpielisko w promieniu kilkudziesięciu kilometrów powstało nad rzeką Wieprz. Na jego terenie wydzielono strzeżoną strefę, a przy nim piaszczystą, piękną  plażę.  Główną atrakcją jako proponuje Przewodnik po Zamościu i Roztoczu jest oczywiście duża, piaszczysta plaża. Jednak w wakacyjne weekendy ciężko znaleźć na niej wolną przestrzeń. Znajdziemy tu nasłonecznione miejsca zaraz przy wodzie lub zacienione, w pobliskim sosnowym lasku. Przy zalewie znajduje się także boisko do gry  siatkówkę, można tam także wypożyczyć sprzęt wodny. A także liczne sklepiki i budki z gastronomią. Jest też park rozrywki dla dzieci oraz park linowy z licznymi atrakcjami. Łatwo odnajdziemy toalety, prysznice i czystą wodę. Kilka lat temu powstało tam też nowe, drewniane molo. Dookoła rozwinęła się także bardzo mocno baza noclegowa, postały piękne hotele. Znaleźć można pokoje na każdą niemal kieszeń. Dodatkowo wiele z nich oferuje takie atrakcje jak grill czy staw przy obiekcie. Wieczorami, przez całe lato, słychać tu śpiew przy ogniskach a w powietrzu unosi się zapach smażonych ryb choćby z pobliskiej hodowli pstrąga w Bondyrzu. Piękna panorama na zalew  a także okoliczne wzgórza roztocza rozpościera się z baszty, położonej nad starym kamieniołomem. Jest to zapewne najatrakcyjniejszy punkt widokowy w okolicy. 

Żniwa na Zamojszczyźnie

snopkiOd dwóch tygodni trwa przepiękna pogoda, mamy czas żniw, to bardzo ważny czas na wsi.,  W związku z tym jako przewodnik po Zamościu i Roztoczu :) przypomnę  jak zbierano chleb przed laty:  Zboże przed zbiorem musiało się wysuszyć, dlatego zaraz po skoszeniu żyto i pszenicę stawiano, żyto przełamywano, bo było długie i by nie stało. Następnego dnia lub, gdy zapowiadała się piękna pogoda, po dwóch lub trzech dniach snopy układano w dziesiątki. W dziesiątkach zboże jeszcze dosychało nawet przez okres dwóch tygodni Jeżeli zboże było zbyt wilgotne,  musiało się przełożyć snopy, stawiając nowe dziesiątki, które przepięknie prezentowały się w szeregach na przestrzeni poszatkowanych miedzami pól …niezapomniany widok. Jeden z tych, który nie możemy się spodziewać żeby  wrócił a tak bardo przypomina dzieciństwo i młodość…

Inaczej suszono owies. Po skoszeniu nie wiązano go w snopy, tylko rozkładano na ściernisku na powróśle, raz dziennie przewracano, te pracę najczęściej wykonywały dzieci. Gdy wyschło, wiązano i od razu zwożono do stodoły, czasami, gdy nie było pogody, składano w kopki.

To nietypowe Zwiedzanie Roztocza. Zboże zwożono drabiniastymi wozami zaprzęgniętymi w konia lub parę koni. Przywiezione zboże układano w stodole na zapolu, tam czekało na młockę.

Teraz należało ściernisko wygrabić lub pozbierać kłosy, tę pracę najczęściej wykonywały także dzieci. Po ściernisku musiały chodzić boso, bo nasze babcie stwierdzały, że to dla zdrowia i pewnie miały rację. Na polu nie można było zostawić kłosów, było to świętokradztwo, to zadanie szczególnie należało do dzieci.

Chwile radości w Zamościu ! sprzed 70 lat…

 Pierwsze Edard LAchawiec Konrad70 lat temu dzielni żołnierze Armii Krajowej opanowali Zamość, dzielni chłopcy wkroczyli do hetmańskiego grodu przed Sowietami dając mieszkańcom prawdziwe chwile radości, krótkie – prawda, lecz jakże piękne i prawdziwie!!!

25 lipca 1944 oddziały Armii Krajowej, które przez kilka wcześniejszych lat wojny walczyły z Niemcami w lasach Zamojszczyzny zajęły Zamość. Oddziały sowieckie przybyły do miasta 2 godziny później. Do Hetmańskiego Grodu weszła kompania dowodzona przez podporucznika Wacława Wnukowskiego ( Kabel) oraz Edwarda Lachawca ( Konrad). Żołnierze szli od strony Kalinowic, przez Nowe Miasto w kierunku Starówki witani przez – najpierw nieco zaskoczonych a następnie pełnych entuzjazmu – mieszkańców Zamościa.

Partyzanci po przybyciu na Rynek Wielki udali się do ratusza na rozmowy z burmistrzem Antonim Wiąckiem ( z ramienia rządu londyńskiego! ) któremu przekazali władzę. Nie każdy wie, że były takie lipcowe dni roku czterdziestego czwartego gdy w Zamościu powiało prawdziwą wolnością !. Niedługo jednak trwał ten piękny czas, „Kabel” został wywieziony wgłąb Związku Sowieckiego a „Konrad” zamordowany przez NKWD(…) Na Rynku Solnym a także w Muzeum możemy zobaczyć wystawę związaną z tym prawdziwym ( choć chwilowym) wyzwoleniem. Wiele osób, które zwiedzają Zamość, nie jest świadomych tej historii, powoli ta sytuacja się zmienia.

Na zdjęciu żołnierze z Kompanii Armii Krajowej „Konrada” wkraczają do Zamościa – 25 lipca 1944 roku – 70 lat. Na czele dowódca Edward Lachawiec „Konrad”.