Jedziemy z grupą turystów z Krakowa na Roztocze, do Krasnobrodu, a trasa prowadzi również do Józefowa gdzie wygaszanie jjest już pożar i właśnie pada deszcz 🙂 !!!
Deszcz . Trasa do Krasnobrodu, Jozefowa, Puszczy Solskiej
W nocy opady będą większe…potrzeba jest ta woda z góry, która wspomaga zmęczonych strażaków i ratuje puszczę. Dziękujemy Matko Boża Krasnobrodzka.
Matka Boża w Krasnobrodzie w Sanktuarium
Turyści przyjeżdżają, więc zwiedzamy Zamość oraz Roztocze i pięknie, że dzwonią kolejne grupy. Oczywiście grupy turystówv o nas nie zapominają i zwiedzają Zamojszczyźnę. Hotele, agroturystyka, firmy kajakowe, restauracje, kawiarnie, przewodnicy – funkcjonują, także zapraszamy czekamy na Was. Roztoczański Park Narodowy także zaprasza turystów na szlaki. To jednak paliła się nie tak duża część lasu, a Zwierzyniec, Krasnobród, Szumy nad Tanwią, oczywiście Zamość nie są zagrożone. Zapraszamy na wycieczki tel 509 33 89 39
Kościół pw Przemienienia Pańskiego w Suchowoli k. Krasnobrodu.
Kościół pw. Przemienienia Pańskiego
Moja rodzinna parafia – erygowana została w 1919 roku. Pierwszy drewniany kościół zbudowany został w połowie XIX wieku, w 1875 zamieniony na cerkiew prawosławną
Kościół budowany w latach 1934-1938, murowany z cegły, trzynawowy, przy prezbiterium zakrystia, na frontonie wieża z kruchtą. Trudnym okresem w dziejach parafii była II wojna światowa: aresztowania, akcje pacyfikacyjne i wysiedlenie ludności polskiej z niektórych miejscowości w r. 1943. W grudniu 1942 r. i w marcu r. 1943 Niemcy rozstrzelali 46 osób. Już na początku wojny aresztowali również księdza Bociana i przewieziony do obozu zagłady dla Polaków na zamojskiej Rotundzie. W obozie był bity, szczuty psem, pokazany z okazji „ des hochsten Besuches” reichsführerowi SS H. Himmlerowi. (…] Następnie przewieziony na zamek do Lublina, gdzie po okrutnym śledztwie został zamordowany 31 maja 1940 roku, jego ciała nigdy nie odnaleziono.
Św IzydorNawa główna
Świątynia konsekrowana 19 maja 1948 r. przez Stefana Wyszyńskiego – ówczesnego biskupa lubelskiego. We wrzesniu 1939 r przez dwa dni, na plebanii kościoła mieściła się kancelaria Prezydenta RP Ignacego Mościckiego, w czasie jego ewakuacji do Rumunii. Więcej o Suchowoli , a takze pobliskich Rachodoszczach w książce https://przewodnikzamosc.pl/?p=7301
W Suchowoli zatrzymujemy sie niekiedy podczas zwiedzania Roztocza z przewodnikiem Zdjęcia wykonane dzisiaj.
Św Stanisław Kostka Kaplica nawy bocznej. Po prawej obraz Matki Bozej Krasnobrodzkiej
Sylwester Chęciński urodził się 21 maja 1930 r. w miejscowości Susiec na Roztoczu. To właśnie tutaj znajduje się najpiękniejszy na Roztoczu obszar chroniony: Rezerwat nad Tanwią. Młody Sylwek bywał tam z kolegami, a przepływający potok wywoływał podobne Szumy jak obecnie.
Rezerwat Nad Tanwia k. Suśca
To znany polski reżyser takich filmów jak chociaby kultowa trylogia komediowa: „Sami Swoi” jak również „Historia żółtej ciżemki”, ” Rozmowy kontrolowane” czy „Wielki Szu”.
Autorem scenariusza filmu „Sami Swoi” był świetny w swoim fachu Andrzej Mularczyk, lecz Chęciński reżyser tej wspaniałej komedii niejednokrotnie ingerował w fabułę filmu – co jest zrozumiale z uwagi na pelnioną funkcję.
Na roztoczańskiej wsi mlody Sylwester mógł słyszeć „podobne” teksty ze wschodnim zaśpiewam – jakie potem znalazly się w filmie. Wiemy też , że na powstanie filmu ogromny wplyw mial nie tylko reżyser, swoje pomysły do realizacji dzieła dodawał Waclaw Kowalski, brawurowo grający rolę Pawlaka: „Czasami mieliśmy siebie dość, ja jego, a on mnie – opowiadał Sylwester Chęciński . – Mówiłem, że kończymy scenę, nie rozbudowujemy jej więcej, a wtedy on wymyślał i robił coś takiego, że mi cała złość na niego mijała. I kręciliśmy dalej”.
Reżyser przez całe życie szczególną sympatią darzył stworzone na ekranie postacie Kargula i Pawlaka. – Mam do nich bardzo ciepły stosunek. Tym bardziej że wydaje mi się, że dobrze trafiłem z doborem aktorów – mówił Chęciński w 1975 roku w wywiadzie radiowym
Pawlak i Kargul
Chęciński wspominał Susiec jako świat zamknięty, bezpieczny i oswojony – z kościołem, sklepem, remizą strażacką i stacją kolejową, która była „oknem na świat”. „Tam zajeżdżały pociagi, pojawiali sie ludzie z wielkiego świata. Zawsze o tej samej porze przejeżdżał, a niekiedy nawet zatrzymywał się, pociąg relacji Warszawa – Lwów. Czasem wysiadały z niego pięknie ubrane panie, dystyngowani panowie. Moja mama o pasażerach pociągu mówiła do mnie: »Wiesz, oni to maturę mają«. Bo dla niej matura, to była furtka do lepszego świata” – opowiadał później Sylwester Chęciński .
Jednym z najbardziej symbolicznych wydarzeń jego dzieciństwa był przyjazd kina objazdowego do tej małej miejscowości kolo Tomaszowa Lubelskiego. Projekcja odbywała się w wiejskiej izbie. Kino przyszło do niego z zewnątrz, do roztoczańskiej wsi i nagle otworzyło dziwi inny świat. Nie było tam drewnianej podłogi – jedynie gliniane klepisko. Dorośli siedzieli na krzesłach i ławach, a kilkuletni Sylwek – za mały, by zająć miejsce wśród nich i miejsca też brakowało – usiadł na progu izby. Oglądał film z tej granicy: ani w środku, ani całkiem na zewnątrz.
Sylwester Chęciński w młodości
Jego ojciec Antoni pracował w tartaku, potem handlował drewnem. Mama Antonia zajmowała się domem i wychowaniem dwóch synów.
„W Suścu żyliśmy we własnym, rozpoznanym świecie; obok mieszkali babcia, dziadek, siostra matki, jej brat. Mieliśmy rodzinę, oparcie w sąsiadach i poczucie bezpieczeństwa” – wspominał reżyser.
Zapewne Chęciński słyszał w Suścu teksty podobne do tych, ktore później mogliśmy posłuchać i zobaczyć w filmie „Sami Swoi”: „Podejdź no plota, jako i ja podchodzę” czy „Witia wierzchem jedzie!” „Nie może być, na kocie?”
Koledzy nazywali go Sylek. Mógł na nich liczyć, choć jego artystyczny debiut zakończył się klapą. W miejscowej remizie sześcioletni Sylek miał wyrecytować wierszyk. Rozpłakał się, kiedy zobaczył, jak wielu ludzi będzie go słuchać.
Zamojszczyzna – mała ojczyzna
Zamojszczyzna była dla Chęcińskiego czymś więcej niż miejscem urodzenia. To przestrzeń pierwszych obserwacji ludzkich charakterów, sporów, ambicji i codziennych dramatów. W Suścu i okolicach nauczył się patrzeć na ludzi z bliska – w małej społeczności nic nie pozostaje anonimowe.
Późniejsze filmowe konflikty – jak te między Pawlakiem i Kargulem – mają źródło w tej wnikliwej obserwacji sąsiedzkich relacji, uporu, dumy i przywiązania do ziemi. Chociaż akcja trylogii rozgrywa się na Ziemiach Odzyskanych, mentalność bohaterów – ich temperament, język, poczucie honoru – wyrasta z kresowo-wschodniego doświadczenia, bliskiego także kulturze Zamojszczyzny.
Wojna w Zamościu – utracone bezpieczeństwo
Zamość
W 1939 r. Chęcińscy przenieśli się do Zamościa, bo pani Antonina, która ukończyła tylko cztery klasy szkoły podstawowej, chciała zapewnić synom lepsze wykształcenie. Rodzina zamieszkała przy ul. Klonowej, w dzielnicy Karolówka. Wybuch wojny sprawił jednak, że miasto stało się przestrzenią grozy.
„Żyliśmy w potwornym strachu. Na północ od Zamościa był obóz na Majdanku, na południe – w Bełżcu. Półtora kilometra od naszego domu Niemcy więzili jeńców rosyjskich. Jako dziecko słyszałem ich nieludzkie krzyki. Wyli z bólu, w zimie zamarzali w wietrznych barakach. A jeszcze takie obrazy: ludzie uciekający z wagonów. Niemcy do nich strzelali. Chodziło się wśród trupów. Do dzisiaj mam to przed oczami” – wspominał rezyser po latach.
„Ojciec nigdy nie pracował u Niemców. Jeden z lokatorów z naszego zamojskiego domu miał niemieckie nazwisko. Dostał wezwanie do podpisania volkslisty. Ojciec znał niemiecki, pomagał mu. Pewnie od tego się zaczęło. W każdym razie on też postanowił pójść tą drogą i takze tę listę podpisał – żeby przeżyć. Ratować rodzinę.Ja nigdy tej decyzji nie zrozumiem, zwłaszcza, że bliskie mi osoby z rodziny walczyły w partyzantce, a brat matki zginął w 1943 r.w lasach Zamojszczyzny, mając zaledwie 23 lata” – mówił reżyser.
Rodzina żyła w ciągłym napięciu – spali w ubraniach, z przygotowanymi tobołkami. Okupacyjna codzienność odebrała mu poczucie bezpieczeństwa znane z Suśca. Doświadczenie wojny, ale też moralnie trudna decyzja ojca o podpisaniu volkslisty, stały się dla niego ciężarem na całe życie. Zamość był miejscem, gdzie dzieciństwo gwałtownie się skończyło.
Sylwester Chęciński
Choć po wojnie Chęciński wyjechał na Dolny Śląsk, a później ukończył reżyserię w łódzkiej filmówce, do Zamojszczyzny wracał pamięcią i fizycznie. Podkreślał, że to jego „mała ojczyzna”. Warto tu także wspomnieć, że bohater filmu „Wielki Szu” to jego znajomy związany z Suścem i Tomaszowem.
Rodzina Checińskich wyjechała na zachód, jednak ojciec Sylwestra postanowił wrócić do rodzinnego Suśca. Antoni Chęciński zmarł w 1950 toku i zostal pochowany na miejscowym cmentarzu.
Z turystami na grobie Antoniego Chęcińskiego
W ciągu wielu ostatnich lat reżyser odwiedzał rodzinną miejscowość. Najczesciej nieoficjalnie, przyjeżdżał aby odpocząć od wielkiego miasta, zobaczyć, wspomnieć rodzinne strony. Lubił spacery w Rezerwacie nad Tanwią, a także nad mniejszą rzeczką: Jeleń, położoną jeszcze bliżej wsi z dzieciństwa. Zaledwie 2 km od Suśca znajduje sie największy wodospad Roztocza, który podobnie jak rzeka, także nosi nazwę Jeleń.
Wodospad Jeleń
Po latach w Suścu upamiętniono słynnego reżysera, nadając jego imię parkowi. To symboliczny gest wobec człowieka, który z glinianego progu wiejskiej izby wyruszył w świat wielkiego kina.
Kargul o Paelak w Suścu
Kilka lat temu przy głównej ulicy Suśca stanął pomnik najbardziej znanych bohaterów jego filmów, czyli Kargula i Pawlaka
Związek ze wschodem
W twórczości Chęcińskiego odnaleźć można coś z rytmu wschodniej Polski: przywiązanie do ziemi, szacunek dla tradycji, ale i dystans, humor, który łagodzi konflikty. Jego filmy, choć często komediowe, mają w sobie głęboki humanizm – może dlatego, że wyrastają z doświadczenia świata, w którym śmiech był sposobem przetrwania.
Zamojszczyzna dała mu pierwsze obrazy, pierwsze emocje i pierwsze lekcje o ludzkiej naturze. A kino, które przyjechało do Suśca, sprawiło, że chłopiec z roztoczańskiej wsi uwierzył, iż opowieść może przekraczać granice małej izby z glinianym klepiskiem i docierać do milionów widzów.
Sylwester Chęciński zmarł zmarł 8 grudnia 2021. We Wrocławiu, odszedł w wieku 91 lat. 17 lipca 2022 roku. podczas specjalnej uroczystości, w której uczestniczył wójt gminy Zbigniew Naklicki miejscowy park otrzymał imie Stanisława Chęcińskiego, odsłonięto również tablicę pamiątkową słynnego reżysera.
„Korzenie Sylwestra Chęcińskiego to Susiec . Ciągle nie wszyscy o tym wiedzą, a warto się tym chwalić. To też promocja dla gminy, którą szczególnie zaciekawieni są turyści – mówi wójt Zbigniew Naklicki.
Podczas zwiedzania Roztocza i Zamościa z przewodnikiem( także okolic Suśca) pójdziemy trasami, którymi lubili spacerować rezyser filmu „Sami Swoi”. „Pójdę nad Tanew”
Pójdę nad Tanew
Pójdę nad Tanew, głęboką nocą Tanew, co skradła księżyca blask Gdzie na dnie w wodzie, jasno migoce Ta najszczęśliwsza ze wszystkich gwiazd.
Czas cię nie wzruszył, ni droga wprost w słońce Drwiłaś z zachwytu i klęłaś na los, Że wszystko dla mnie, że wszystko męczące Więc mam cię dosyć, powtarzam to w głos.
Wolę Roztocze z Krągłym Gorajem wieżę Wapielni, sosnowy las, Czartowe Pole razem z czartami, Szumy nad Tanwią, głęboki piach (…)
Gdy wraz z turystami zwiedzamy Roztocze, zatrzymujemy się w urokliwym miasteczku, Krasnobrodzie. O Objawieniach Maryi, a także o Sanktuarium kilka dni temu podczas szkolenia przewodnikom opowiadał proboszcz i egzorcysta ksiądz Eugeniusz Derdziuk.
W tym miejsu 5 sierpnia 1640 roku Jakubowi, mieszkańcowi pobliskiej wsi Szarowola, pośród szumìacych drzew i wartko płynącego strumyka objawiła się Matka Boża. Jakub został w cudowny sposób uwolniony od działania złego ducha . Najpierw Jakub Ruszczyk, ten uzdrowiony świadek objawień postawił tam krzyż, natomiast z inicjatywy żony II Ordynata Katarzyny z Ostrogskich Zamoyskiej ufundowana została także kaplica. Od wieków są to właściwie dwie połączone kaplice na strumieniu. Warto odwiedzić to urokliwe miejsce, odpocząć nieco od trudów codzienego dnia, na chwilę się zatrzymać, czy też wykorzystać czas na modlitwę.
W roku 1674 (o tej dacie takze nam ksiądz wspominał) została tutaj cudownie uzdrowiona Królowa Marysieńka, wówczas zona polskiego króla Jana III Sobieskiego. Jej pierwszym miejscem był III Ordynat na Zamościu Jan Sobiepan Zamoyski i jeszcze w czasie trwania tego, pierwszego małżeństwa bardzo często bywała w Krasnobrodzie.
Natomiast w późniejszym czasie gdy życiu Marysieńki zagrażalo niebezpieczeństwo tu właśnie przybyła. Gdy wypiła wodę ze źródełka, zatopila w głębokiej modlitwie I ucałowała obrazek z wizerunkiem Matki Bożej Krasnobrodzkiej doznała cudownego uzdrowienia. Następnie wybudowany został piękny barokowy kościół, konsekrowany 12 lipca 1699 roku (…) więcej informacji zawiera … książka „Przewodnik Zamość i Roztocze” – https://przewodnikzamosc.pl/?p=7301 lub podczas zwiedzania z przewodnikiem Roztocza i Zamościa.tel 509 338 939
Zdjęcia są archiwalne ale wody ze zrodelka rzeczywiście można sie napić !
Podczas wycieczki z przewodnikiem przypomnijmy sobie jak kilkadziesiąt temu, a także znacznie dawniej wyglądało Stare Miasto w Zamościu. Warto oderwać się na pewien czas od rzeczywistości, w której przyszło na żyć.
Podczas wycieczek uliczkami I zaułkami Miasta Arkad cofniemy się do jeszcze wcześniejszych wieków, poznamy plany i ideały, którymi kierował się Jan Zamoyski, przeniesiemy się i zobaczymy niejako życie w dawniejszych czasach. Usłyszymy także ciekawą historię zamojskiego hejnału, dowiemy się wiele o pięknych kamieniczkach i narodzie bogatych kupców i rzemieślników, czyli Ormian.
Natomiast na fotografii widzimy Rynek Wielki to od początku był plac reprezentacyjny, podobnie jak Forum Romanum w Rzymie czy Agora w Grecji. Tutaj handel skupiał się co najwyżej w podcieniach, gdzie kupcy wystawiali swoje towary pod arkadami , chroniąc się przed słońcem czy deszczem . Obecnie na rynku jak dawniej odbywają się najważniejsze wydarzenia w mieście, koncerty, festiwale, spotkania…Na tym głównym placu miasta poznamy także najciekawsze atrakcje Zamościa: czasowe i stałe. Do tych czasowych należą jarmarki, w najbliższym czasie odbędzie się kolejny Jarmark Wielkanocny.
W trakcie naszej wycieczki po idealnym mieście sprzed ratusza pójdziemy dalej, do szesnastowiecznej katedry. Kościół ten ufundowal sam założyciel Zamościa hetman Jan Zamoyski, który w roku 1605 w jego kryptach został pochowany. W Kaplicy Zamoyskich mozemy podziwiać płytę nagrobną wielkiego hetmana z czarnego marmuru, to rzadko spotykany, okazały materiał.
Później wraz z grupą mniejszą lub większą udamy się przed gmach trzeciego Uniwersytetu w Polsce, czyli Akademii Zamojskiej. Zaledwie dwa lata temu zakończyła się renowacja tego wspaniałego budynku w kształcie czworoboku z dziedzińcem na środku i dachem mansardowym
Kolejne miejsce naszej wycieczki to niedawno odnowione mury obronne, bastiony, fortyfikacje. To będzie najlepsza okazja do posluchania o nieudanych próbach zdobycia hetmańskiego grodu przez Kozaków, Szwedów, Rosjan.
Zapraszamy na zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem – tel 509 33 89 39 – gdyż jest już ciepla wiosna … a później zapraszamy na Roztocze
Zapraszamy na zwiedzanie Zamościa I Roztocza z przewodnikiem.
Kilkanaście lat doświadczenia w pracy z grupami turystycznymi – telefon 509 338 939
Oferujemy:
Pomoc w organizacji atrakcji turystycznych: Skarbiec, muzea, wycieczki rowerowe, spływy kajakowe, przejażdżki meleksami, zielone kuligi na bryczkach.
Pomoc w organizacji pobytu: noclegi, obiady, ogniska z kiełbaskami, degustacje wina
Wycieczki dla dużych grup zorganizowanych oraz mniejszych grup rodzinnych czy znajomych.
Rozpoczyna się nowy sezon turystyczny . Szybkim krokiem nadchodzi wiosna, czujemy ją w powietrzu. Pięknie świeci słońce, dni są dłuższe i znacznie cieplejsze, ludzie po długiej zimie wychodzą na spacery. To już czas by zorganizować wycieczkę do Zamościa i na Roztocze
Dzisiejszej nocy Zamość przykrył świeży, biały puch, który odmienił miasto w zimową bajkę. Poranne światło odbijające się od śniegu podkreśla urok staromiejskich kamienic i wąskich uliczek. Ratusz Zamojski wygląda wyjątkowo dostojnie, gdy jego fasada kontrastuje z czystą bielą placu. Odśnieżone zabytki prezentują swoje detale jeszcze wyraźniej, zachwycając mieszkańców i turystów. Na turystów czekają zimowe atrakcje Zamościa Rynek, cichy i spokojny po nocnych opadach, zaprasza na zimowy spacer.
Szopka, choinka , ratusz Ratusz, Rynek RestauracjeKościół sw Katarzyny
Arkady i bruk przykryte śniegiem tworzą niepowtarzalny klimat idealny do fotografowania. Zamość po opadach śniegu pokazuje, jak harmonijnie łączy historię z naturą. Każdy krok po odśnieżonych alejkach pozwala odkrywać miasto na nowo. Zimowa sceneria dodaje zabytkom elegancji i podkreśla ich renesansowy charakter. To doskonały moment, by zatrzymać te chwile na zdjęciach i podzielić się pięknem Zamościa z innymi. Zapraszamy także na zimowe wycieczki również do klimatycznych, ciepłych miejscach – zwiedzanie z przewodnikiem po Zamościu
Mury odśnieżone Ratusz z podceni Pożegnanie z Afryką
Ostatnio zwiedzanie Zamościa z przemiłą grupą z Płocka znacznie się przedłużyło. Uczestnicy wycieczki byli bardzo zainteresowani idealnym miastem Renesansu. Zamość powstał z fundacji wielkiego kanclerza Jana Zamoyskiego, to niezwykła realizacja marzeń i ich spełnienie w rzeczywistości – wiecej podczas wspólnych wycieczek – tel 509 33 89 39– zapraszamy, czekają na nas atrakcje Zamościa.
Wolne terminy w sierpniu, wrześniu, październiku – Zapraszamy, oto Program zwiedzania :
1. Rynek Wielki z arkadowymi kamienicami i ratusz
2. Rynek Solny i Wodny
3. Akademia Zamojska
4. Park na terenach pofortecznych, staw w dawnej fosie
5. Synagoga renesansowa wraz z mykwą
6. Nadszaniec i największy bastion
7. Pałac i Pomnik Jana Zamoyskiego,
8. Katedra zamojska
9.. Kościół Franciszkanów
10. Rotunda Zamojska. Miejsce Martyrologii Polaków w czasie II wojny światowej – Pacyfikacja Zamojszczyzny, Dzieci Zamojszczyzny, Armia Krajowa
12. Arsenał i Prochownia
13. Skarbiec – drogocenne eksponaty i relikwie ze złota, srebra, kryształu , historia rodu Zamoyskich – 9 zł/os
14. Muzeum PRL: Posterunek MO , Czarnobyl, gabinet pierwszego sekretarza partii, moda, kuchnia, muzyka, rozrywka
15. Infułatka ( XVI wiek ) historia i sztuka katedry i Zamościa.
16. Ogród Zoologiczny z przewodnikiem ( + dodatkowe 1 – 1,5 godziny) wstęp 35 zł.
Możemy również pojechać na piękne, malownicze Roztocze.
Krzyż Japonii dzisiaj w kościele O. Franciszkanów. To jest artykuł o wędrówce, czyli o czymś co jest tak bliskie każdemu przewodnikowi a także miłym Turystom.
Niezwykle opowieści i droga przez Japonię. Na koniec sushi przygotowane przez O. Mariusza – wyśmienite! Niezwykła gościnność, ofiarowana pomoc a także piękno krajobrazów zachwyciły wędrowców. Szczególnie zapadla mi w pamięć opowieść Romana, który po drodze nocował w różnych miejscach, w parku, namiocie, pensjonacie, domu a pewnego razu gdy wieczorem dotarl do miejca noclegu, przyszły do niego osoby z tej miejscowości – na rozmowę z pielgrzymem z Polski. Pewna Japonka zwróciła sie do pielgrzyma Romana po polsku. „Ja podobnie jak Ty jestem katoliczką i kocham Polskę”. Okazuje się, że Japonka od dzieciństwa ukochala naszą Ojczyznę, zaczęło się od kompozycjii Chopina, które usłyszała jeszcze będąc małą dziewczynką. Gdy jej koleżanki ponad 30 lat temu – w wieku kilkunastu lat – otrzymywały kimono, tradycyjny strój japoński, zaznaczę, że bardzo drogi. Ona zażyczyła sobie od rodziców aby zamiast kimono ofiarowali jej…bilet do Polski. Jej marzenie rodzice spelnili. Działo się to ponad 30 lat temu i nasz kraj nie był jeszcze taki kolorowy. był raczej szary i zwykly. Jednak nasza Japonka zachwyciła się Ojczyzną Chopina. Podziwiała naszą architekturę, sztukę, zachwycała przyrodą czy religią. Opowiadała o zwyklych acz niesamowitych wydarzeniach. Pewnego razu gdy weszla do kościoła gdzieś na polskiej prowincji zauważyła pewną kobietę, która po pracy zostawiła torby z zakupami w przedsionku i cicho modliła się w bocznej kaplicy. Sluchala w Łazienkach Królewskich koncertu swojego ulubionego kompozytora Fryderyka Chopina Teraz ona, która została katoliczką w dużej mierze w wyniku kontaktów z naszą Ojczyzną, spotkała w Kraju Kwitnącej Wiśni i pielgrzyma z Polski.
Roman juz pisze książkę o wędrówce przez Japonię, a dziś można było nabyć książkę i innej pielgrzymce .. przez Stany Zjednoczone .
Tymczasem zapraszam na wyjątkowe atrakcje – zwiedzanie z przewodnikiem Zamościa i Roztocza – urokliwego zakątka Polski.
O Zamościu, powiecie zamojskim i Roztoczu wie w zasadzie wszystko. Od 2006 roku jest przewodnikiem turystycznym po Zamościu i całej naszej okolicy, słowem żywa encyklopedia sypiąca ciekawostkami, których często nie ma w książkach czy internecie: – Pojawiają się grupy turystów z innych państw, np.: Włochy , Francja, Ukraina, Stany Zjednoczone – mówi Janusz Malicki w rozmowie z Pawłem Pawlacz z Zamojska24.pl
Jest pan mocno zapracowany jako przewodnik po Ziemi Zamojskiej?
Ścisły sezon przypada na miesiące od kwietnia do października i wówczas człowiek nie wie w co ma ręce włożyć. W tym czasie w nasze strony przyjeżdża bardzo wielu turystów, że wprost niekiedy brakuje przewodników do obsługi bardziej lub mniej zorganizowanych grup. W pozostałych miesiącach również przybywają grupy zwiedzających, jednak jest to także czas żeby nieco odpocząć czy popracować nad wpisami do mojej turystycznej strony www.PrzewodnikZamosc.pl, którą prowadzę już ponad 12 lat. Serdecznie zapraszam do poczytania artykułów na temat zabytków, atrakcji i ludzi Zamojszczyzny, a jeszcze wiecej można dowiedzieć się i zobaczyć podczas wycieczek z przewodnikiem, nawet zimą – zapraszam.
Pytam, bo to nam pokaże, czy turystów przybywa i czy przyjeżdżają do Zamościa i na Roztocze.
Wciąż przybywa gości, którzy pragną odwiedzić najpiękniejsze miejsca Zamojszczyzny. Dla zobrazowania tego zjawiska opowiem historię z września. Gdy pewnego dnia spacerowaliśmy z grupą 50 turystow trasą ze Stawów Echo przez Zwierzyńczyk do kościoła na wodzie, usłyszałem dźwięk telefonu. Dzwonila Pani, która zdecydowała się na wycieczkę na Zamojską Ziemię bez przewodnika. Szybko zorientowała się, że w zasadzie nie wie co ma zrobić ze swoją autokarową grupą. Na szczęście moi wycieczkowicze nie mieli nic przeciw temu, aby ta druga grupa razem posłuchała historii o kościele św Jana Nepomucena czy starym browarze. Moc sprzętu nagłaśniającego pomogła w tym niespodziewanym, wspólnym przedsięwzięciu. A gdy połączone grupy, które łącznie liczyły 100 osób mialy przerwę, jakimś cudem pomimo szczytu sezonu, udało mi się znaleźć przewodnika po idealnym mieście Renesansu. My, zgodnie z planem mojej pierwszej grupy pojechaliśmy na zaczarowane Pole Czartowe, a druga grupa udała sie do Zamościa zadowolona, że za chwilę spotka się z profesjonalnym przewodnikiem.
Dużo takich wycieczek dziennie?
To zależy. Niekiedy jedna wycieczka po Zamościu, a następne popołudniowy wyjazd na Roztocze, najczęściej do Szczebrzeszyna i Zwierzyńca. Bywa też tak, że rano zwiedzamy Zamość z jedną grupą, a po południu ponownie zwiedzamy gród hetmański z innymi turystami.
I co najchętniej goście chcą zobaczyć na Zamojszczyźnie?
Cóż, zdecydowanie najczęściej odwiedzany jest Zamość. To miasto wciąż zachwyca turystów, swym niezwykłym urokiem oraz architekturą. Nieodmiennie wejście z gośćmi na Rynek Wielki, gdzie zaraz oglądamy kolorowe, renesansowe kamienice i bryłę ratusza z majestatycznymi schodami wzbudza podziw. Podczas wycieczek chętnie przemierzamy mniej znane miejsca, uliczki, zaulki i dziedzińce Perły Renesansu. Katerda i Akademia zawsze stanowią atrakcje i są obowiązkowym ale jednocześnie miłym punktem programu. Turyści, po krótkiej rozmowie przewodnika z kierownikiem wycieczki chętnie jeżdżą także do mniej znanych miejscowości jak choćby Radecznica czy Górecko Kościelne. To niezwykłe miejsca objawień Świętych: Antoniego i Stanisława, ktore przyciągają i oczarowują Gości zarówno pod wzgledem duchowym jak i przyrodniczym i zaznczam, że nie tylko pielgrzymek to dotyczy.
Niektórzy myślą, po co przewodnik do zwiedzania, a co on mi więcej pokaże.
Podczas wycieczek goście usłyszą wiele niezwykłych historii i ciekawostek oraz mnóstwo starych anegdot. Poznają i zobaczą turystyczne atrakcje z innej strony. Zobaczą to czego nie widać gołym okiem. Najłatwiej to można zauważyć gdy jakaś grupa bez przewodnika pojawi się np. w katedrze. Zatrzymają się chwilę przed ołtarzem przejdą obok kaplic i już ich nie ma. Tymczasem gdy przewodnicy opowiadają o tym miejscu to trudno opuścić świątynie, której mury pamiętają historię nawet z XVI wieku , gdy boczną czy też główną nawę przemierzał sam hetman wielki koronny Jan Zamoyski.
Prawda jest taka, że nawet rodowici mieszkańcy powiatu zamojskiego, o wielu miejscach albo wydarzeniach nie wiedzą. Czym mogą być zaskoczeni?
Cześć spośród rodowitych mieszkańców chętnie odwiedza piękne miejsca Ziemi Zamojskiej. Są jednak również tacy, ktorzy wybierają jedynie dalekie podróże jednoczesnie zapominając o uroczych zakątkach Zwierzyńca, Krasnobrodu, Józefowa czy Rezerwatu Nad Tanwią.
Skąd przyjeżdża do nas najwięcej turystów?
Najwięcej turystów przyjeżdża oczywiście z Polski, najczęściej z naszego województwa ale także z większych miast jak Warszawa, Rzeszów, czy Kraków. Jasne, że pojawiają się grupy turystow z innych państw, np.: Wlochy , Francja, Ukraina, Stany Zjednoczone. W październiku miałem bardzo ciekawą grupkę z Niemiec, przyjechała starsza Pani z córkami, aby pokazać im Zamość. Co konkretnie bylo powodem ich wizyty? To dłuższa niezwykle ciekawa historia, która zapewne ujrzy światło dzienne wiosną 2025 roku. Do bardzo ważnych wydarzeń z pewnością należy Eurofolk, wtedy do Zamościa przybywają ludzie z całego świata, aby później opowiadać o tym niezwykłym acz odległym miejscu położonym „Gdzieś na mapy skraju ” – jak pięknie śpiewał o Zamościu wielki artysta Marek Grechuta.