Archiwa tagu: Armia Krajowa Zamojszczyzna

75 lat Armii Krajowej ! – Powstanie Zamojskie

14 lutego 1942 r. dokładnie 75 lat temu, na rozkaz Naczelnego Wodza gen. Władysława Sikorskiego Związek Walki Zbrojnej został przekształcony w Armię Krajową.

W tym miejscu należy szczególnie podkreślić rolę akcji organizowanych na Zamojszczyźnie. Żołnierze Armii Krajowej aktywnie wystąpili przeciwko niemieckim działaniom eksterminacyjnym miejscowej ludności, sprzeciwiając się  pacyfikacji Zamojszczyzny. W roku 2017 powstał film „Wszystko dla Polski – Powstanie Zamojskie”   https://www.youtube.com/watch?v=Zsy1ZY-rXJU, który  zdecydowanie warto obejrzeć. Najbardziej znane bitwy Armii Krajowej ( a także Batalionów Chłopskich ) na Zamojszczyźnie miały miejsce pod Wojdą 30 XII 1942 r. , Zaborecznem 1 II 1943 r.  Lasowcami 4 II 1943r. czy największa bitwa partyzancka w czasie II wojny światowej – pod Osuchami 24-25 VI 1944 r

Na zdjeciu widzimy pomnik Armii Krajowej znajdujący się  przy ulicy Partyzantów, na tle murów obronnych Zamościa.

75 lat temu powstała Armia Krajowa – Pamięci Żołnierzy Podziemia na Zamojszczyźnie

14 lutego 2017 roku obchodzimy 75 rocznicę przemianowania Związku Armii Zbrojnej w Armię Krajową. Na Zamojszczyźnie także walczyły dzielne oddziały należące do tej wielkiego podziemnego wojska.

 „Tropem Wilczym. Bieg Pamięci Żołnierzy Wyklętych”. – 26.02.2017 r. 

Bieg oddaje hołd i przypomina trudny los i walkę z komunistami Żołnierzy Wyklętych, którą prowadzili  o naszą wolność. Dystans rodzinny  dla wszystkich wynosi 1963 metry i wskazuje  rok śmierci ostatniego żołnierza wyklętego w Polsce – Józefa Franczaka pseud. „Lalek”.

Na zdjęciu drugi od lewej Zdzisław Broński „Uskok”, trzeci Józef Franczak „Lalek”

 Józef Franczak pseudonim „Lalek”, „Laluś” służył Polsce jako żołnierz Armii Krajowej . Po  zakończeniu wojny i rozpoczęciu aresztowań przez NKWD oraz Służbę Bezpieczeństwa próbował ucieczki do Szwecji. Przyjechał do Sopotu, plan przedostania się na drugą stronę Bałtyku uzgodnił z kapitanem statku, został jednak przypadkowo rozpoznany przez sąsiadkę ze swojej wsi. Dzielny żołnierz musiał wracać w swe rodzinne strony, wstępuje do oddziału dowodzonego przez majora Hieronima Dekutowskiego „Zaporę” a następnie  kapitana  Zdzisława Brońskiego  „Uskoka”. O majorze Hieronimie Dekutowskim więcej w artykułach :

http://przewodnikzamosc.pl/?p=1911 oraz  http://przewodnikzamosc.pl/?p=3481

Kapitan Broński  – po schwytaniu, torturach i w końcowym efekcie donosie żołnierza, który służył w jego oddziale –  ginie  w maju 1949 roku w zasadzce urządzonej przez Służbę Bezpieczeństwa.

W dniu 21 października 1963 roku „Lalek” – również po zdradzie bliskiej mu osoby – zostaje otoczony przez 35 Zomowców  i SB- eków. Franczak nie ma szans, mimo to próbuje uciekać ostrzeliwując się z każdej strony, przedostaje się jeszcze 300 metrów w kierunku lasu. Ostatni w Polsce Żołnierz Niezłomny ginie przeszyty serią z automatu.

Na koniec kilka słów na temat ostatniego żołnierza podziemia antykomunistycznego w powiecie biłgorajskim. Andrzej Kiszka „Dąb” wpadł w ręce Służby Bezpieczeństwa 31 grudnia 1961 roku,  po 10 letnim ukrywaniu się w lesie. Ten dzielny żołnierz – samotny wilk walczył z działającymi ze szczególną okrutnością komunistami. „Dąb” ukrywał się przed Służbą Bezpieczeństwa i milicją  i żył samotnie – miesiącami nie spotykając się z ludźmi – w leśnej ziemiance. Latem czy jesienią polował na  dzikie zwierzęta, zimą nie opuszczał swego bunkra, licząc na pomoc przyjaciół – czas spędzał na czytaniu książek.

Aresztowanie Andrzeja Kiszki („Dęba”) przez SB i milicję 

Po aresztowaniu otrzymał wyrok dożywocia, następnie zamieniony na  15 lat więzienia, wyszedł na wolność na początku lat 70-tych XX wieku, Wniosek Andrzeja Kiszki o stwierdzenie nieważności całego wyroku z 1962 r. pozostał  nieuwzględniony. Postanowienie zostało podtrzymane  wyrokiem Sądu Apelacyjnego w Lublinie z kwietnia 1999 r. PRL-owski wyrok został obroniony i niezmieniony rękami sędziów wydawałoby się wolnej Polski. W sierpniu 2007 r. prezydent Lech Kaczyński odznaczył Andrzeja Kiszkę  Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

 Na koniec wracamy do biegu ku Pamięci Żołnierzy Wyklętych, w którym mogą uczestniczyć urodzeni w 2003 r. i starsi. Inicjatorem a pomysłodawcą wydarzenia jest Fundacja Wolność i Demokracja.

Zgłoszenia elektroniczne uczestników biegu przyjmowane są do 22.02.2017 r. pod adresem www.tropemwilczym.pl oraz w biurze zawodów w dniu startu, w godz. 9.30 – 11.30.
Trasa biegu przebiegać będzie przez tereny Parku Miejskiego i stadionu OSiR.

Rozwiązanie Armii Krajowej, Obóz w Błódku

błodek70 lat temu, 19 stycznia 1945 roku ostatni dowódca AK Leopold Okulicki wobec szybkiej ofensywy wojsk sowieckich rozwiązał struktury Armii Krajowej. „Obecne zwycięstwo sowieckie nie kończy wojny. Nie wolno nam ani na chwilę tracić wiary, że wojna ta skończyć się może jedynie zwycięstwem słusznej Sprawy, triumfem dobra nad złem, wolności nad niewolnictwem” – pisał w ostatnim rozkazie do żołnierzy gen. Okulicki „NIedźwiadek”

W innym rozkazie dodawał : „W zmienionych warunkach nowej okupacji działalność naszą nastawić musimy na odbudowę niepodległości i ochronę ludności przed zagładą. W tym celu i w tym duchu wykorzystać musimy wszystkie możliwości działania legalnego, starając się opanować wszystkie dziedziny życia Tymczasowego Rządu Lubelskiego (…) AK zostaje rozwiązana. Dowódcy nie ujawniają się.

Na terenie Zamojszczyzny działąło wielu partyzantów, dziś chciałbym wspomnieć jedno z tragicznych miejsc i zdarzeń. Na zdjęciu Obóz w Błudku (okolice Suśca na Roztoczu), gdzie w ostatnich miesiącach II wojny światowej byli przetrzymywani żołnierze Armi Krajowej. Więzniowie pracowali w  Obóz ten został rozbityw marcu 1945 roku przez partyzantó AK pod dowództwem porucznika Konrada Bartoszewskiego „Wir” jednego z najdzielniejszych żołnierzy podziemia na Zamojszczyźnie. Niestety więźniowie zostali wyprowadzeni przez strażników. Nie jest znana dokładna liczba poległych partyzantów, zginęło ich conajmniej kilkudzisięciu, a być może nawet kilkuset. Na cmentarzu stoi dębowy krzyż oraz pomnik z napisem, który możemy (prawie) przeczytać – na zdjęciu:

„Przechodniu! To jest Błotko-miejsce zbrodni.
I choć na chwilę zatrzymaj się w nim
i wspomnij sobie o obrońcach Twych
z Armii Krajowej roztrzelanych w obozie tym,
przez morderców z NKWD i im podobnym służalcom Moskwy z PPR
a imię ich to PKWN.”

Inne historie naszej Zamojskiej Ziemi przewodnik przedstawia choćby tutaj : zapraszam: http://przewodnikzamosc.pl/?cat=21

Mjr Hieronim Dekutowski „Zapora” na Zamojszczyźnie i Lubelszczyźnie

 Zapora_1944_r. czwarty z prawej

” Zapora” wraz ze swoim oddziałęm w 1944 r., czwarty z lewej

Podporucznik Hieronim Dekutowski „Zapora” po zakończonej wojnie obronnej 1939 roku przedostał się do Francji, a następnie Anglii. Jako cichociemny we wrześniu 1943 roku został zrzucony z samolotu w okolice Wyszkowa. Następnie trafił do oddziału wyjątkowo dzielnego dowódcy AK Insepktoratu Zamość, porucznika Tadusza Kuncewicza „Podkowy”  Brał udział w akcjach organizowanych przez miejscową Armię Krajową, głownie na Roztoczu Zachodnim, w okolicy Szczebrzeszyna i Radecznicy,  na krótko został mianowany dowódcą jednego Oddziału AK Ziemi Zamojskiej,. Po czterech miesiącach Dekutowski został wyznaczony na szefa kedywu AK w rejonie Lublin-Puławy Brał udział w akcji „Burza” na Lubelszczyźnie, zorganizował także wyprawę na pomoc Powstańcom Warszawskim – zresztą podobnie uczynił jego przyjaciel oraz dowódca z Zamojszczyzny „Podkowa”. Wyprawy obydwu żołnierzy Armii Krajowej skończyły się niepomyślnie z uwagi na dużą koncentracje wojsk sowieckich.

Dekutowski b koszula

Zapora ( w białej koszuli) w 1945 wraz oddziałem

Po zajęciu Polski przez komunistów „Zapora” nie składa broni i dalej walczy. Swojej ukochanej Zapora mówi: „Idę do lasu, nie wiem, czy przeżyję, nie możemy być razem”.

Okazuje się, że historia znowu się powtarza, obaj z porucznikiem „Podkową”, zupełnie niezależnie od siebie podejmują wprost szaleńczą wyprawę na zachód, do amerykańskiej strefy okupacyjnej w Niemczech. cd. innym razem lub podczas Wycieczki po Roztoczu http://przewodnikzamosc.pl/?page_id=1129

Chwile radości w Zamościu ! sprzed 70 lat…

 Pierwsze Edard LAchawiec Konrad70 lat temu dzielni żołnierze Armii Krajowej opanowali Zamość, dzielni chłopcy wkroczyli do hetmańskiego grodu przed Sowietami dając mieszkańcom prawdziwe chwile radości, krótkie – prawda, lecz jakże piękne i prawdziwie!!!

25 lipca 1944 oddziały Armii Krajowej, które przez kilka wcześniejszych lat wojny walczyły z Niemcami w lasach Zamojszczyzny zajęły Zamość. Oddziały sowieckie przybyły do miasta 2 godziny później. Do Hetmańskiego Grodu weszła kompania dowodzona przez podporucznika Wacława Wnukowskiego ( Kabel) oraz Edwarda Lachawca ( Konrad). Żołnierze szli od strony Kalinowic, przez Nowe Miasto w kierunku Starówki witani przez – najpierw nieco zaskoczonych a następnie pełnych entuzjazmu – mieszkańców Zamościa.

Partyzanci po przybyciu na Rynek Wielki udali się do ratusza na rozmowy z burmistrzem Antonim Wiąckiem ( z ramienia rządu londyńskiego! ) któremu przekazali władzę. Nie każdy wie, że były takie lipcowe dni roku czterdziestego czwartego gdy w Zamościu powiało prawdziwą wolnością !. Niedługo jednak trwał ten piękny czas, „Kabel” został wywieziony wgłąb Związku Sowieckiego a „Konrad” zamordowany przez NKWD(…) Na Rynku Solnym a także w Muzeum możemy zobaczyć wystawę związaną z tym prawdziwym ( choć chwilowym) wyzwoleniem. Wiele osób, które zwiedzają Zamość, nie jest świadomych tej historii, powoli ta sytuacja się zmienia.

Na zdjęciu żołnierze z Kompanii Armii Krajowej „Konrada” wkraczają do Zamościa – 25 lipca 1944 roku – 70 lat. Na czele dowódca Edward Lachawiec „Konrad”.

Niezłomni z Zamojszczyzny i okolic

dekutowski

Na zdjęciu m.in. Hieronim Dekutowski

Dziś dzień Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych), wczoraj IPN ogłosił nazwiska kolejnych 12 bohaterów podziemia z lat 1944-1956, którzy zostali zamordowani przez katów UB w okresie PRLu. Wielu Żołnierzy Niezłomnych zginęło na skutek wyroku wydanego przez sąd pod przewodnictwem mjr Józefa Badeckiego, który bral także udział w rozprawie sądowej przeciwko Rotmistrzowi Pileckiemu (bohater – „na ochotnika” dostał się do Auschitz i tam organizował ruch oporu) . Wcześniej w trakcie rozprawy przeciw Zaporze brał udział między innymi Józef Goldberg – znany komunistyczny oprawca, który między innymi torturował także ostatniego Ordynata Jana Zamoyskiego – pomimo że ten w czasie okupacji niemieckiej go uratował !.

niezłomni karabiny gory

Oto Zołnierze Niezłomni z oddziału majora Hieronima Dektowskiego „Zapory” ( drugi najbardziej znany żołnierz Niezłomny po Łupaszce), którzy także związani byli z Zamojszczyzną, gdzie w dużej prowadzili swoją walkę, międzyinnyum często ich spotkania odbywały się klasztorze Ojców Bernardynów w Radecznicy.

Roman Groński (1926–1949), ps. „Żbik”, porucznik Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Od najmłodszych lat związany z Lubelszczyzną, pochodził z Kraśnika. Od listopada 1943 r. ukrywał się, aby uniknąć wywiezienia na roboty przymusowe do Niemiec. Od marca 1944 r. w oddziale Kedyw por. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Brał udział we wszystkich akcjach zbrojnych oddziału do lipca 1944 r. Walczył w czasie akcji „Burza”. Rozbrojony przez Sowietów. Od października 1944 r. ponownie w szeregach oddziału „Zapory„, przeszedł cały szlak bojowy do lata 1945 r. Ujawniony w sierpniu 1945 r. Nie zaniechał działalności. Po powrocie „Zapory” z Czechosłowacji ponownie w szeregach oddziału. Od czerwca 1946 r. dowódca patrolu żandarmerii, zwalczał pospolity bandytyzm. Po śmierci por. Michała Szeremickiego „Misia” objął dowództwo nad jego plutonem. Nie ujawnił się. 16 września 1947 r. w Nysie został zatrzymany przez UB w trakcie próby przedostania się na Zachód wraz z mjr. Hieronimem Dekutowskim „Zaporą”. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

 

Jerzy Miatkowski (1923–1949),  ps. „Zawada”, żołnierz Armii Krajowej, podporucznik Zrzeszenia „Wolność  i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Pochodził z Jabłonny k. Warszawy. Od 1943 r. żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, po upadku którego dostał się do niewoli niemieckiej. Uwolniony przez wojska amerykańskie. Po powrocie do Polski, w styczniu 1946 r. wstąpił w szeregi oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory„. Służył w patrolu por. Jana Szaliłowa „Renka”. Niespełna pól roku później awansował do stopnia podporucznika, objął funkcję adiutanta mjr. „Zapory”. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiosną 1947 r. ujawnił się w związku z ogłoszoną przez władze komunistyczne amnestią i powrócił do stolicy. W obawie przed aresztowaniem przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa zdecydował się na opuszczenie kraju wraz ze swym niedawnym dowódcą. Zatrzymany 15 września 1947 r. w Nysie wraz z mjr. Dekutowskim i jego najbliższymi współpracownikami. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Szczątki ppor. Jerzego Miatkowskiego odnaleziono latem 2012 r. w

Edmund Tudruj (1923–1949),  ps. „Mundek”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i  Niezawisłość„, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Od najmłodszych lat związany z Zamojszczyzną i Lubelszczyzną. W szeregach AK od 1943 r. Ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych, a od 1944 r. służył w oddziale sierż. Stanisława Łukasika „Rysia”. W czasie akcji „Burza” rozbrojony wraz z oddziałem przez Sowietów pod Polanówką k Krasnobrodu. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Powrócił w rodzinne strony, gdzie w październiku 1944 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy NKWD. Wywieziony w głąb Związku Sowieckiego, do obozu w Borowiczach, skąd powrócił w marcu 1946 r. Początkowo podjął pracę i kontynuował naukę. Od maja 1946 r. ponownie w szeregach oddziału kpt. „Rysia”. Początkowo był prowiantowym oddziału, a następnie zastępcą dowódcy jednego z patroli oddziału. Nie ujawnił się, w maju 1947 r. wyjechał na zachód Polski. Poszukiwany przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji, często zmieniał miejsce zamieszkania. Ostatecznie zdecydował się na opuszczenie kraju wraz z mjr. „Zaporą” i kpt. „Rysiem”, podczas którego 16 września 1947 r. został aresztowany w Nysie przez funkcjonariuszy UB. 15 listopada 1948 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Stracony w więzieniu mokotowskim 7 marca 1949 r. wraz z mjr. „Zaporą” i pięcioma innymi współtowarzyszami.

Szczątki Edmunda Tudruja odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

 

Arkadiusz Wasilewski (1925–1949),  ps. „Biały”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i  Niezawisłość„, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Pochodził ze Sterdyni na Podlasiu. Do AK wstąpił w 1943 r. po ucieczce z robót przymusowych, na które został skierowany po niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r. Ukrywał w domu kobietę pochodzenia żydowskiego, której życie zagrożone było w wyniku polityki narodowościowej niemieckiego okupanta. Od 1943 r. żołnierz oddziału partyzanckiego w Obwodzie Sokołów Podlaski AK, a następnie kpt. Stanisława Łokuciewskiego „Małego” na Lubelszczyźnie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Polski zgłosił się do wojska. Skierowany do Wojsk Wewnętrznych – formacji stworzonej do likwidacji antykomunistycznego podziemia zbrojnego, ukończył kurs w Centrum Wyszkolenia WW. W maju 1945 r. zdezerterował i wstąpił w szeregi zgrupowania „Zapory” na terenie Lubelszczyzny. W sierpniu 1945 r. skorzystał z amnestii ogłoszonej przez władze komunistyczne i ujawnił się. W grudniu został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa pod zarzutem współpracy z podziemiem. Brutalnie przesłuchiwany na Zamku Lubelskim, nie przyznał się do winy. Po zwolnieniu z więzienia w październiku 1946 r., powrócił w szeregi zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory„. Służył w patrolu por. Jana Szaliłowa „Renka” do sierpnia 1947 r. W 1947 podjął nieudana próbę przedostania się na Zachód. Aresztowany w punkcie kontaktowym w Nysie wraz ze współtowarzyszami walki. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Stracony 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Szczątki Arkadiusza Wasilewskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

 

Aleksander Adam Kita (1912–1952), podpułkownik Wojska Polskiego.

Urodził się 12 grudnia 1912 r. w Annopolu. Od najmłodszych lat związany z Lubelszczyzną. W 1932 r. zdał maturę w Lublinie, po czym rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi-Komorowie. 15 X 1935 r. został mianowany podporucznikiem, 19 III 1939 r. porucznikiem służby stałej. W kampanii polskiej 1939 dowodził kompanią ckm 1 batalionu 45 Pułku Piechoty 13. DP Armii „Prusy”. Uczestniczył w walkach z niemieckimi oddziałami pancernymi pod Tomaszowem Lubelskim, odznaczył się w lasach spalskich i w boju o przeprawę na Wiśle pod Ryczywołem, w osłonie odwrotu swojej dywizji, kiedy to zniszczył dwa czołgi niemieckie. Cofając się w kierunku Warszawy dostał się do niewoli. Okupację niemiecką spędził w jenieckich obozach, m.in. w oflagu II C Woldenberg. Pod koniec stycznia 1945 r. został uwolniony przez Armię Czerwoną, po czym powrócił do rodzinnego domu. Wiosną podjął pracę w Kuratorium Oświaty w Toruniu. Miesiąc później został powołany do Wojska Polskiego. Po przebytym kursie dla szefów sztabów pułków w Rembertowie skierowano go do 39 Pułku Piechoty 12 Dywizji Piechoty, gdzie służył w sztabie pułku. Wiosną 1946 r. został awansowany na szefa sztabu. Z początkiem września 1947 r. przeniesiony do Sztabu Generalnego WP. W 1950 r. został awansowany do stopnia ppłk. Rok później wyznaczony na przewodniczącego podkomisji do spraw wytyczenia granicy polsko-sowieckiej, po czym skierowany do Oficerskiej Szkoły Samochodowej w Pile, gdzie pełnił funkcję wykładowcy, następnie dyrektora. Aresztowany 23 maja 1952 r. przez oficerów Zarządu Informacji pod nieprawdziwym zarzutem udziału w tzw. spisku w wojsku. Wyrokiem Najwyższego Sądu Wojskowego pod przewodnictwem ppłk. Juliusza Krupskiego z 8 sierpnia 1952 r. skazany na karę śmierci. Jego skarga rewizyjna do Zgromadzenia Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego oraz prośba o ułaskawienie do prezydenta Bolesława Bieruta zostały odrzucone. Wyrok wykonano 3 grudnia 1952 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Decyzją z 6 kwietnia 1956 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa uchyliła wyrok z 8 sierpnia 1952 r.Szczątki ppłk. Aleksandra Kity odnaleziono wiosną 2013 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Wyniki badań są efektem prowadzonych od kilku lat prac identyfikacyjnych na warszawskiej „Łączce”, kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Jest duża szansa na pomnik dla Niezłomnych

 

Bitwa pod Zaborecznem

Odbieranie_pl okBitwa pod Zaborecznem. Na zdjęciu widzimy Niemców odbierających dzieci polskim Matkom, wiele dzieci zginęło zamordowanych, na skutek chorób, koszmarnych warunków transportu, część została przekazana do germanizacji i nigdy nie wróciły do swoich domów. nawet nie wiedziały kim są. Powstanie Zamojskie było w dużej mierze odpowiedzią na te działania niemieckich zołnierzy, gestapo. Jest zatem rok czterdziesty trzeci, pierwszy dzień lutego. Plutony Batalionów Chłopskich wspierane przez oddziały Armii Krajowej posiadają broń, która pochodzi z walk wrześniowych, również ci sami żołnierze przygotowują się do walki. Partyzanci widzą zbliżający się niemiecki oddział rozpoznawczy, otwierają ogień, padają pierwsi zabici. Z uwagi na śnieżną zimę Niemcy przemieszczają się na saniach, konie jednak się płoszą i …za chwile przybiegają na polską stronę, Partyzanci są bardzo uradowani ze zdobytej broni, amunicji, natomiast żandarmeria niemiecka musi się wycofać .

Bitwa pod Zaborecznem trwa, jeden z niemieckich oficerów wyraźnie lekceważy sobie polskie leśne oddziały. Co chwile podchodzi do swoich żołnierzy i wskazuje im jak strzelać, popędza ich, nie zwracając uwagi na polskie pociski zakładaja, że z tak dużej odległości kule nie będą się go imać.

szkolenie przed Bitwą

Szkolenie Oddziałów przed Bitwą pod Zaborecznem

Okazuje się jednak że partyzanci mają bardzo skuteczną broń tzw. flintę, czyli polski Ur, przechowywaną w skrzyni z napisem „broń optyczna”. Niestety polska strona posiada jedynie kilka pocisków do tej broni (o niezwykłej sile rażenia), pocisków jest dosyć!. ..Gdy zabity oficer trafia do szpitala w Tomaszowie Lubelskim, Niemcy twierdzą, że tego rodzaju broń może pochodzić tylko od …angielskich skoczków spadochronowych. Po południu Niemcy sprowadzają  posiłki w sile około 600 ludzi, używają także moździerzy. Szala zaczyna przechylać się na stronę hitlerowców. Okazuje się, że polscy żołnierze mają jeszcze jedną ukrytą broń, wykonany przez kowala ze wsi Polany Piotra Wojczuka ckm. Do akcji wkracza  „Kosynier” i dwóch innych żołnierzy, którzy zajmują pozycje bardzo blisko wojsk okupanta