Archiwum kategorii: Uncategorized

Pierwsze oznaki zimy w Zamościu

MIkołaja śnieg mostegW Zamościu spadł juz pierwszy śnieg, zakrył szarą rzeczywistość, w różnych odcieniach bieli idealne miasto stało się przez to jeszcze bradziej doskonałe. Podczas minionego weekendu mieliśmy doskonałą okazję do romantycznych spacerów. Ostatnio szczególnie modne stały sie wizyty na mostku nad torami gdzie możemy odnaleźć wiele kłódek należących do zakochanych, którzy w tym miejscu zawierzali sobie uczucie. Na poręczach mostku dostrzeżemy natomiast imiona szczęśliwych młodych ludzi – w ten sposób zapragneli ogłosić światu swoją miłość.

Zwiedzając mury sterego Zamościa , byłem świadkiem gdy w świetle zachodzącego słońca na mostku przystanął chłopak wraz ze swoją dziewczyną, wpatrzony w jej oczy zakładał kłódkę w kratę balustrady. Potem razem pełni nadziei rzucili przed siebie kluczyk uważając, że w ten sposób przypieczętowali swoją miłość. Można powiedzieć, że takie uwiecznienie miłości to często bardzo kruche filary do zawracia trwałęgo związku. Co raz mniej osób dostrzega pobliski kościół …Św, Mikołaja, gdzie ślub daje o wiele pewniejsze podstawy do wspólnego życie …z Jezusem pod rękę.

Zdarzają się sytuację, gdy po cichu tak żeby nikt nie zauważył, na mostku pojawia się zdesperowany chłopak z piłką do metalu w ręku aby odciąć dowód dozgonnej miłości…

Nowy prezydent Zamościa

Marcin-Zamoyski-i-Andrzej-Wnuk

Nowym przezydentem Zamościa został człowiek prawicy Andrzej Wnuk, – energia, młodość, realizacja nowych pomysłów niech prowadzą Zamość ku dobrej przyszłości !. Gratuluję i życzę realizacji programu przy wsparciu innych osób rządzących miastem. Dziękuję również p. Marcinowi Zamoyskiemu za lata pracy dla Zamościa, połączenie miasta ze światem, rozwój infrastruktury, rekonstrukcje zabytków, troskę o dziedzictwo Ojców. Przez ostatnie kilkanaście lat nasze miasto zmieniło się nie do poznania, jest piękne, niepowtarzalne, jedyne w swym rodzaju. Podczas zwiedzania Zamościa wciąż słyszę niesłabnące zachwyty nad perłą renesansu – „Przewodniku jakie to cudne miasto !”

Historia lubi się powtarzać …po raz trzeci :

Przed dwoma wiekami w 1821r. Zamość – który powstał dzięki przedsiębiorcząści Hetmana Jana Zamoyskiego oraz pracy jego następców – został odebrany Zamoyskim i upaństwowiony przez rosyjskiego zaborcę. W 1944r. komuniści zagrabili wielką, stanowiącą największy prywatny majątek w Polsce Ordynacje Zamojską, w której dobrze żyło sie nie tylko właścicielom ale także jej pracownikom czy chłopom.  I teraz w 2014r ( oczywiście w zupełnie innych okolicznościach) Potomek tego wielkiego, zasłużonego dla Rzeczypospolitej rodu traci  rządy w pięknie odnowionym rodzinny grodzie…

Zamość znowu twierdzą

Od początku bieżącego roku wokół miasta ponownie wzrosły mury, bastiony a także zostały zrekonstruowane fosy, Zamość wraca do swojej dawnej świetności. Od południa i zachodu mamy wspaniały widok na hetmański gród, powstają tam trasy spacerowe, rowerowe – z pewnością będzie to jedno z ulubionych miejsc dla mieszkańców Zamościa jak i przybyłych gości.bastion nr 3Na zdjęciu widzimy bastion nr 3, obok niego – jak przed wielu wiekami podczas zagrożeń dla miasta – płynie woda w fosie . Fosa nie jest zbyt dobrze widoczna na zdjęciu a znajduje się zaraz za drzewami, niewiele przed murami. zdecydowanie warto wybrać się w to miejsce podczas zwiedzania Zamościa i zobaczyć tą atrakcje. Pierwotnie były plany żeby pływały w niej kajaki, lecz ta kwestia nie jest jeszcze do końca rozstrzygnięta, choć kajak powinien zmieścić się w fosie. W okolicach Bramy Szczebrzeskiej rów z wodą się kończy i dalej  w kierunku Łabuńki woda płynie sobie zamontowaną podziemną, szeroką rura jak mnie poinformował inżynier prowadzący budowę. Oczywiście w ten sposób woda przepływa z rzeki i wpływa do fosy.

Odpust na Matki Bożej Jagodnej w Krasnobrodzie

Dzię w ramach zwiedzanie Roztocza udajemy sie do niezwykłego miejsca. Na Święto Matki Bożej Jagodnej, czyli 2 lipca przybyło  do Krasnobrodu wielu pielgrzymów, także piszo z Hrubieszowa, Biłgoraja, Komarowa czy Zamościa. Na początek Apel Jasnogórski w Sanktuarium ufundowanym jeszcze  w XVII wieku przez królową Marysieńkę Sobieską, jako wotum wdzięczności dla Maryi za uratowanie życia .

Boże Narodzene

Po  godzinie 21 – szej wielotysięczna procesja wyruszyła ze starego kościoła do Kaplicy na Wodzie, po drodze stacje różańcowe części radosnej w tym niezwykła trzecia  – Narodzenie Jezusa, gdzie przy ołtarzu stały oświetlone jak na Boże Narodzenie świerki. Wszyscy zebrani pielgrzymi  przed wyruszeniem do następnej stacji zaśpiewali kolędę „Pójdźmy wszyscy do Stajenki”, na chwilę zapanowała niezywkła atmosfera wigilijnej nocy.

kościół krasnobrodZaraz po 23 -ciej rozpoczęła sią pasterka, odprawiana przed ks. Biskupa Romualda z dalekiego Ełku. Pasterz pięknie nawiązał do Matki Bożej jako przewodnika dla ludzi, która prowadzi ich do swego Syna. Od rana także trwały uroczystości, przy Sanktuarium, występ orkiestry, pań z chóru z Krasnobrodu uświetniał uroczystości. Warto przyjechać i zwiedzić Krasnobród

Wkrótce Lato – poznaj Zamość z przewodnikiem

Szybko zbliża się lato i wakacje, zatem serdecznie zapraszam – w wybranym terminie – na zwiedzanie Zamościa i Roztocza, szczegóły : https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746  Czy znamy stare tejemnice, najciekawsze historie, legendy Perły Renesansu ?

zwiedzanie Zamościa

Dziś opowiem jedną, krótką historię, otóż zaledwie kilka lat po powstaniu Akademii Zamojskiej przybył do Zamościa Szkot o nazwisku  – z języka łacińskiego – Brusius, który był wielce zasłużonym profesorem prawa i miał za sobą długą karierę na Uniwersytetach Europejskich, jak chociażby w Rzymie. Pod koniec życia, na zaproszenie hetmana Jana Zamoyskiego dotarł do Miasta Arkad, jednak okazało się, że ów profesor nie potrafi odnaleźć się na Zamojskiej Uczelni, izolował się spośród grona pozostałych profesorów stale wspominająć młodość, którą spędził w swym rodzinnym kraju. Przyszedł czas, że profesor Brusius poszedł na zamek prosząc o przyjęcie przez kanclerza, któremu wyznał, że w młodości był zołnierzem i nie wyobraża sobie umrzeć na łożu boleści w Zamościu i jak bardzo pragnie powrócić na pole bitewne aby oddać swe zycie. Zamoyski, który miał wszędzie przyjaciół, wkrótce wystarał się o angaż w wojsku dla tego oryginalnego profesora prawa i ten mógł wykazać się we władaniu szablą i zginąć na polu chwały.

Zamość piekny

Podczas zwiedzania Zamościa i Roztocza z przewodnikiem znacznie więcej historii, ciekawostek, legend  oraz wiele innych atrakcji – zapraszam serdecznie.

O Akademii w Tygodniku Zamojskim rozmowa z przewodnikiem po Zamościu

akademia teks TZokkkAkademia Zamoyska została założona przez Jana Zamoyskiego – jak podaje większość źródeł np. J K Kochanowski, Bazyli Rudomicz – w marcu 1594 r. Wcześniej wielki kanclerz Rzeczypospolitej zamierzał zreformować skostniałą Akademię Krakowską. Jednakże planów tych nie dane mu było zrealizować, gdyż spotkał się z ostrym sprzeciwem profesorów Uniwersytetu Jagielońskiego, wciąż pozostających pod wpływem średniowiecza i nie rozumiejących światłego kanclerza. Właśnie ich postawa miała ogromny wpływ na fakt założenia w hetmańskim grodzie  trzeciego w kraju – właśnie po Krakowie i Wilnie – Uniwersytetu i mogę w tym miejscu powiedzieć nie „ma tego złego coby na dobre nie wyszło” :-). W „Odezwie do Polaków” z okazji otwarcia Uczelni hetman pisał ” Nauki żywiły moja młodość, uprzyjemniały starość, zdobiły pomyślne chwile w senacie, w niewoli były mi ucieczką i pociechą, one kierowały mną na wojnie, dawały rady przy zawieraniu układów i przymierzy (…).

W ostatnim numerze Tygodnika Zamoyskiego ukazał się artykuł na temat Akademii Zamojskiej, zostały także opublikowane informację, które przekazałem jako Przewodnik po Zamościu i Roztoczu, autorem artykułu jest red Anna Rudy. Do artykułu prawdopodobnie wkradł się błąd – Zamość w owym czasie był miastem peryferyjnym – choćby dlatego, że hetmański gród leżał na skrzyżowaniu głównych szlaków handlowych z Gdańska, Warszawy do Lwowa i dalej oaz z Kijowa do Krakowa, to zatem centrum nie prowincja …

akademia teks TZ

Na tym zdjęciu cały artykuł

Postanowiłem nieco zgłębić ten temat na łamach mojej strony Przewodnik Zamość. Jan Zamoyski zajmował się wszystkim co dotyczyło Akademii, pomagał w doborze profesorów, układał program nauczania, oparty w ogromnej mierze na Arystotelesie i Cyceronie, także św. Augustynie i  Platonie,  dla biednych scholarów zapewniał darmowe miejsca w bursie, dobierał nawet odpowiednią trzcionkę w drukowanych książkach, jeśli tylko był w Zamościu uczestniczył w egzaminach. Natomiast podczas długich wypraw wojennych kazał sobie wysyłać prace studentów, które gorliwie w obozie  sprawdzał, nanosił cenne  dla studentów uwagi i do Zamościa odsyłać kazał .

Na koniec jeszcze krótka historia profesora prawa rzymskiego, które oczywiście ( jak i inne przedmioty) wykładane było po łacinie, według kodeksu Justyniana. Wykłady prowadził bardzo osobliwy człowiek, Szkot dr Brusius, który wiele lat studiował w Rzymie i cieszył się w hetmański grodzie dużym poważaniem. Był jednak osobą, która stroniła od ludzi i często powiadała, że nie nie jest w stanie znieść myśli o śmierci  w łożu boleści a nie na polu chwały. Profesor długo prosił, wręcz błagał fundatora Akademii aby ten uzyskał dla niego miejsce …w szkockim wojsku. Wreszcie hetman, po listownej interwencji  u króla szkockiego Jakuba otrzymał do niego powołanie  i dr Brusius mógł zginąć od cięcia szablą a nie na skutek choroby serca i tęsknoty za wojaczką.

 

Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie w Zamościu

zwiastowani zamośćDziś w Święto – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny z zamojskiej katedry, przedstawiam obraz wybitnego włoskiego artysty Carlo Dolci. To wielobarwne dzieło, zachwycające kunsztem malarza przywiezione z Italii przez Jana II Sobiepana Zamoyskiego i podarowane w roku 1650 katedrze. W przedstawionej scenie widzimy unoszącego się jakby w powietrzu wysłannika Boga Ojca – Archanioła Gabriela i pełną pokory Maryję, możemy także zobaczyć wydobywające się z jej ust słowa: „ecce ancilla domini” „oto ja służebnica Pańska”. Długo trwały  starania o przywiezienie tego obrazu do Zamościa, gdyż zabiegi czynił już II Ordynat Tomasz i jego małżonka Katarzyna z Ostrogskich. Dzieło   szczęśliwie przetrwało całe wieki, aż do naszych czasów a jest swobodną kopią średniowiecznego obrazu Zwiastowania pochodzącego z XIV wieku z bazyliki Santissima Annunziata we Florencji. https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRc3TTZi2tU7x4nb_lFyLCgB6-Eu5PdN9k7GMyTusS1ZhSw-bRK

W Polsce znajdują się inne obrazy Zwiastowania NMP, wzorowane obrazem Carlo Dolci i możemy je obejrzeć w kościele kapucynów pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Krakowie

  .kapucynó w Krakowie

oraz w poznańskiej katedrze.

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Natomiast bezpośrednio wzorowane obrazem Zwiastowania z Zamościa powstały obrazy w Kozłowce pędzla Stanisława Urbańskiego z końca XIX wieku,

st Urbański koniec XIX wkopia z zamosciai w kościele p.w. Przemienienia Pańskiego Tarnogrodzie, gdzie przeniesiono pod koniec XVIII wieku o także ołtarz główny z kolegiaty zamojskiej. Jeszcze kilka słów o tej wyjątkowej kaplicy Zwiastowania NMP w zamojskiej katedrze. Przez dwa wieki, aż do początku XIX stulecia była ona miejscem spotkań Bractwa Literackiego, którego członkowie należeli do elity ówczesnego hetmańskiego grodu i posługiwali się w mowie i piśmie zarówno łaciną jak i językiem polskim. Najbardziej znamienici i zasłużeni członkowie bractwa zostali pochowani w krupcie pod kaplicą. Więcej: https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=2115 Serdecznie zapraszam przewodnikzamosc@gmail.com tel 509 338 939

Niezłomni z Zamojszczyzny i okolic

dekutowski

Na zdjęciu m.in. Hieronim Dekutowski

Dziś dzień Żołnierzy Niezłomnych (Wyklętych), wczoraj IPN ogłosił nazwiska kolejnych 12 bohaterów podziemia z lat 1944-1956, którzy zostali zamordowani przez katów UB w okresie PRL-u. Wielu Żołnierzy Niezłomnych zginęło na skutek wyroku wydanego przez sąd pod przewodnictwem mjr Józefa Badeckiego, który brał także udział w rozprawie sądowej przeciwko Rotmistrzowi Pileckiemu (bohater – „na ochotnika” dostał się do Auschwitz i tam organizował ruch oporu) . Wcześniej w trakcie rozprawy przeciw Zaporze brał udział między innymi Józef Goldberg – znany komunistyczny oprawca, który między innymi torturował także ostatniego Ordynata Jana Zamoyskiego – pomimo że ten w czasie okupacji niemieckiej go uratował !.

niezłomni karabiny gory

Oto Żołnierze Niezłomni z oddziału majora Hieronima Dutkowskiego „Zapory” ( drugi najbardziej znany żołnierz Niezłomny po Łupaszce), którzy także związani byli z Zamojszczyzną, gdzie w dużej prowadzili swoją walkę, między innymi często ich spotkania odbywały się klasztorze Ojców Bernardynów w Radecznicy.

Roman Groński (1926–1949), ps. „Żbik”, porucznik Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Od najmłodszych lat związany z Lubelszczyzną, pochodził z Kraśnika. Od listopada 1943 r. ukrywał się, aby uniknąć wywiezienia na roboty przymusowe do Niemiec. Od marca 1944 r. w oddziale Kedyw por. Hieronima Dekutowskiego „Zapory”. Brał udział we wszystkich akcjach zbrojnych oddziału do lipca 1944 r. Walczył w czasie akcji „Burza”. Rozbrojony przez Sowietów. Od października 1944 r. ponownie w szeregach oddziału „Zapory„, przeszedł cały szlak bojowy do lata 1945 r. Ujawniony w sierpniu 1945 r. Nie zaniechał działalności. Po powrocie „Zapory” z Czechosłowacji ponownie w szeregach oddziału. Od czerwca 1946 r. dowódca patrolu żandarmerii, zwalczał pospolity bandytyzm. Po śmierci por. Michała Szeremickiego „Misia” objął dowództwo nad jego plutonem. Nie ujawnił się. 16 września 1947 r. w Nysie został zatrzymany przez UB w trakcie próby przedostania się na Zachód wraz z mjr. Hieronimem Dekutowskim „Zaporą”. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie.

Jerzy Miatkowski (1923–1949),  ps. „Zawada”, żołnierz Armii Krajowej, podporucznik Zrzeszenia „Wolność  i Niezawisłość”, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Pochodził z Jabłonny k. Warszawy. Od 1943 r. żołnierz AK, uczestnik Powstania Warszawskiego, po upadku którego dostał się do niewoli niemieckiej. Uwolniony przez wojska amerykańskie. Po powrocie do Polski, w styczniu 1946 r. wstąpił w szeregi oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory„. Służył w patrolu por. Jana Szaliłowa „Renka”. Niespełna pól roku później awansował do stopnia podporucznika, objął funkcję adiutanta mjr. „Zapory”. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Wiosną 1947 r. ujawnił się w związku z ogłoszoną przez władze komunistyczne amnestią i powrócił do stolicy. W obawie przed aresztowaniem przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu bezpieczeństwa zdecydował się na opuszczenie kraju wraz ze swym niedawnym dowódcą. Zatrzymany 15 września 1947 r. w Nysie wraz z mjr. Dekutowskim i jego najbliższymi współpracownikami. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Wyrok wykonano 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Szczątki ppor. Jerzego Miatkowskiego odnaleziono latem 2012 r. w

Edmund Tudruj (1923–1949),  ps. „Mundek”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i  Niezawisłość„, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Od najmłodszych lat związany z Zamojszczyzną i Lubelszczyzną. W szeregach AK od 1943 r. Ukończył konspiracyjną Szkołę Podchorążych, a od 1944 r. służył w oddziale sierż. Stanisława Łukasika „Rysia”. W czasie akcji „Burza” rozbrojony wraz z oddziałem przez Sowietów pod Polanówką k Krasnobrodu. Odznaczony Krzyżem Walecznych. Powrócił w rodzinne strony, gdzie w październiku 1944 r. został zatrzymany przez funkcjonariuszy NKWD. Wywieziony w głąb Związku Sowieckiego, do obozu w Borowiczach, skąd powrócił w marcu 1946 r. Początkowo podjął pracę i kontynuował naukę. Od maja 1946 r. ponownie w szeregach oddziału kpt. „Rysia”. Początkowo był prowiantowym oddziału, a następnie zastępcą dowódcy jednego z patroli oddziału. Nie ujawnił się, w maju 1947 r. wyjechał na zachód Polski. Poszukiwany przez funkcjonariuszy komunistycznego aparatu represji, często zmieniał miejsce zamieszkania. Ostatecznie zdecydował się na opuszczenie kraju wraz z mjr. „Zaporą” i kpt. „Rysiem”, podczas którego 16 września 1947 r. został aresztowany w Nysie przez funkcjonariuszy UB. 15 listopada 1948 r. skazany przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie na karę śmierci. Stracony w więzieniu mokotowskim 7 marca 1949 r. wraz z mjr. „Zaporą” i pięcioma innymi współtowarzyszami.

Szczątki Edmunda Tudruja odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Arkadiusz Wasilewski (1925–1949),  ps. „Biały”, porucznik Armii Krajowej / Zrzeszenia „Wolność i  Niezawisłość„, oddziału mjr. Hieronima Dekutowskiego, ps. „Zapora”.

Pochodził ze Sterdyni na Podlasiu. Do AK wstąpił w 1943 r. po ucieczce z robót przymusowych, na które został skierowany po niemieckiej agresji na Polskę w 1939 r. Ukrywał w domu kobietę pochodzenia żydowskiego, której życie zagrożone było w wyniku polityki narodowościowej niemieckiego okupanta. Od 1943 r. żołnierz oddziału partyzanckiego w Obwodzie Sokołów Podlaski AK, a następnie kpt. Stanisława Łokuciewskiego „Małego” na Lubelszczyźnie. Po wkroczeniu Armii Czerwonej na teren Polski zgłosił się do wojska. Skierowany do Wojsk Wewnętrznych – formacji stworzonej do likwidacji antykomunistycznego podziemia zbrojnego, ukończył kurs w Centrum Wyszkolenia WW. W maju 1945 r. zdezerterował i wstąpił w szeregi zgrupowania „Zapory” na terenie Lubelszczyzny. W sierpniu 1945 r. skorzystał z amnestii ogłoszonej przez władze komunistyczne i ujawnił się. W grudniu został aresztowany przez funkcjonariuszy Urzędu Bezpieczeństwa pod zarzutem współpracy z podziemiem. Brutalnie przesłuchiwany na Zamku Lubelskim, nie przyznał się do winy. Po zwolnieniu z więzienia w październiku 1946 r., powrócił w szeregi zgrupowania mjr. Hieronima Dekutowskiego „Zapory„. Służył w patrolu por. Jana Szaliłowa „Renka” do sierpnia 1947 r. W 1947 podjął nieudana próbę przedostania się na Zachód. Aresztowany w punkcie kontaktowym w Nysie wraz ze współtowarzyszami walki. Wyrokiem Wojskowego Sądu Rejonowego w Warszawie z 15 listopada 1948 r. skazany na karę śmierci. Stracony 7 marca 1949 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Szczątki Arkadiusza Wasilewskiego odnaleziono latem 2012 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Aleksander Adam Kita (1912–1952), podpułkownik Wojska Polskiego.

Urodził się 12 grudnia 1912 r. w Annopolu. Od najmłodszych lat związany z Lubelszczyzną. W 1932 r. zdał maturę w Lublinie, po czym rozpoczął naukę w Szkole Podchorążych Piechoty w Ostrowi-Komorowie. 15 X 1935 r. został mianowany podporucznikiem, 19 III 1939 r. porucznikiem służby stałej. W kampanii polskiej 1939 dowodził kompanią ckm 1 batalionu 45 Pułku Piechoty 13. DP Armii „Prusy”. Uczestniczył w walkach z niemieckimi oddziałami pancernymi pod Tomaszowem Lubelskim, odznaczył się w lasach spalskich i w boju o przeprawę na Wiśle pod Ryczywołem, w osłonie odwrotu swojej dywizji, kiedy to zniszczył dwa czołgi niemieckie. Cofając się w kierunku Warszawy dostał się do niewoli. Okupację niemiecką spędził w jenieckich obozach, m.in. w oflagu II C Woldenberg. Pod koniec stycznia 1945 r. został uwolniony przez Armię Czerwoną, po czym powrócił do rodzinnego domu. Wiosną podjął pracę w Kuratorium Oświaty w Toruniu. Miesiąc później został powołany do Wojska Polskiego. Po przebytym kursie dla szefów sztabów pułków w Rembertowie skierowano go do 39 Pułku Piechoty 12 Dywizji Piechoty, gdzie służył w sztabie pułku. Wiosną 1946 r. został awansowany na szefa sztabu. Z początkiem września 1947 r. przeniesiony do Sztabu Generalnego WP. W 1950 r. został awansowany do stopnia ppłk. Rok później wyznaczony na przewodniczącego podkomisji do spraw wytyczenia granicy polsko-sowieckiej, po czym skierowany do Oficerskiej Szkoły Samochodowej w Pile, gdzie pełnił funkcję wykładowcy, następnie dyrektora. Aresztowany 23 maja 1952 r. przez oficerów Zarządu Informacji pod nieprawdziwym zarzutem udziału w tzw. spisku w wojsku. Wyrokiem Najwyższego Sądu Wojskowego pod przewodnictwem ppłk. Juliusza Krupskiego z 8 sierpnia 1952 r. skazany na karę śmierci. Jego skarga rewizyjna do Zgromadzenia Sędziów Najwyższego Sądu Wojskowego oraz prośba o ułaskawienie do prezydenta Bolesława Bieruta zostały odrzucone. Wyrok wykonano 3 grudnia 1952 r. w więzieniu przy ul. Rakowieckiej w Warszawie. Decyzją z 6 kwietnia 1956 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa uchyliła wyrok z 8 sierpnia 1952 r.Szczątki ppłk. Aleksandra Kity odnaleziono wiosną 2013 r. w kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie.

Wyniki badań są efektem prowadzonych od kilku lat prac identyfikacyjnych na warszawskiej „Łączce”, kwaterze „Ł” Cmentarza Wojskowego na Powązkach w Warszawie. Jest duża szansa na pomnik dla Niezłomnych

Mieczysław Kosz

brama szczeb

Dokładnie dziś Mieczysław Kosz  ukończyłby 70 lat, urodził się w Antoniówce k. Tomaszowa Lub. Wielki pianista i kompozytor jazzowy, absolwent średniej szkoły, który wywarł duży wpływ na polską szkołę jazzu. W wyniku postępującej od dzieciństwa choroby został niewidomym. Jego styl łączył pianistykę jazzową z tradycjami muzyki romantycznej i charakterystycznym nawiązaniem   do polskiego folkloru. Pod względem stylistycznym porównywano go do Billa Evansa . Współpracował m.in. z Janem Ptaszynem Wróblewskim, który od wielu lat bardzo często gości w Mieście Arkad i zaangażował się w takie przedsięwzięcia jak Jazz na Kresach, czy Konkurs Wokalistów Jazzowych w Zamościu.

Imię jazzmana nosi Jazz Club im. Mieczysława Kosza prowadzony przez Stowarzyszenie Zamojski Klub Jazzowy im. Mieczysława Kosza, który mieści się przy Bramie Szczebrzeskiej. W roku  1973  pianista wypadł z okna w Warszawie, były podejrzenia o samobójstwo co jednak nie zostało potwierdzone, został pochowanych w Tarnawatce. Znam rodzinę Kosz, która pochodzi z tej miejscowości i rzeczywiście są to osoby uzdolnieni artystycznie.

Zimowa turystyka na Roztoczu

dwór zwierzynicetNa Roztoczu nareszczie rozpoczęła się zima, cieszą się dzieci, radują turyści. Wyprawy do tej Krainy Zalosionych Wzgórz w styczniu czy w lutym nie należą do zbyt powszechnych, jednak jeśli juz ktoś zdecyduje się na wyjazd nad Wieprz czy Tanew z pewnością nie będzie tej decyzji żałował. W tym roku mamy dość specyficzną zimę, napierw przez kilka dni padał deszcz, zamarzający, na wszystkim na co opadał , drzewach , krzewach…, następnie spadł śnieg i w tej chwili jest pięknie, wszędzie biało. Niestety jest także niebezpiecznie, drzewa są co najmniej dwa razy bardziej ciężkie niż zwykle i łamią się często jak zapałki, w związku z tym  wchodzenie do lasu jest bardzo niewskazane. Wyprawy zatem powinny ograniczyć się do głównych dróg, poznania miast i wsi, które teraz w zimowej szacie prezentują się fantastycznie.

dom pelnipotenta tZwierzyniec o tej porze roku jest niezwykle urokliwy, inny niż latem czy jesienią lecz także przyciąga turystów. Gdy za oknem biało, gdy pada śnieg również możemy zwiedzać Zwierzyniec to niezwykłe miasto załozone wsród lasów jeszcze przez samego Hetmana Jana Zamoyskiego.