Eryk z Zamościa

Eryka znałem od lat, z pewnego oddalenia, lecz byłem świadkiem, gdy szedł z babcią do szkoły, grał z kolegami w piłkę, przystępował do pierwszej Komunii Św, czy Bierzmowania, jak pilnie się uczyl, a podczas wakacji radośnie bawil ze swoimi przyjaciółmi. To byl spokojny, grzeczny, mądry, młody czlowiek, podobnie jak tata czy wujek lubil muzykę, grał na gitarze, komponowal, miał swoje plany na przyszłość.

Nagle jego życie uleciało, zostało tak brutalnie przerwane ! 28 lutego br. ten 16 – letni chopiec szedł ze szkoly do babci i po drodze zostal napadnięty brutalnie śmiertelnie pobity. Dzisiaj na cmentarzu w Zamościu odbyły się uroczystości pogrzebowe, jak trudno się z tym pogodzić. Spoczywaj w Pokoju Eryku !

i

Zaproszenie na zimową wycieczkę po Zamościu

Zapraszam na zwiedzanie Zamościa z przewodnikiem – także w ostatnich tygodniach zimy – TEL lub SMS – 509 338 939

Poniżej program wycieczki, podczas której zobaczymy najważniejsze atrakcje Zamościa Z uwagi na to, że wciąż jeszcze mrożno o na dworze, obecnie więcej czasu spędzamy wewnątrz najbardziej interesujących obiektów. Muzeum Zamojskie to bardzo klimatyczne miejsce, znajdujące się w kamienicach ormiańskich, pochodzących z początku XVII wieku. Czekają tam na nas stare obrazy, makieta przedstawiająca Stare Miasto przed wiekami, także wielka mapa Zamościa z 1618 toku, salon i alkowa ormiańska oraz wiele innych cennych eksponatów np. kości mamuta.

W salonie ormiańskim

Tuż obok stoi ratusz z wachlarzowymi schodami. W jego wnętrzach znajduje się bardzo ciekawa trasa turystyczna, ze starym kanałem, cysterną i studnią. Jest tam także XIX -wieczna cela więzienna, w której zobaczymy skazańca lezacego na pryczy, z kulą u nogi jak również „pierwowzór” Stanisława Wokulskiego. Przypomnijmy, że Wokulski to główny bohater „Lalki” Bolesław Prusa – pochodzącego z pobliskiego Hrubieszowa.

Przed ratuszem

Potem pójdziemy do Arsenału, gdzie będziemy podziwiać zabytkowe rapiery, szable, muszkiety, zbroje, wóz bojowy. Kolejne miejsce to Muzeum pod Kurtyną – tu zobaczymy wystawę o Zamojszczyźnie z czasów II wojny światowej, historie wysiedleń i Pacyfikacji Zamojszczyzny. Po drodze wstąpimy także do XVI wiecznej Katedry pw. Zmartwychwstania Pańskiego i Św. Tomasza. Pójdziemy przed barokowy ołtarz główny, ujrzymy także kaplicę Zamoyskich, cudowny obraz, który przed wiekami powstał w odwachu, posłuchamy też niezwykłej historii tej świątyni.

wóz bojowy

Odwiedzimy też Muzeum Fotografii, znajdujące się w XVII wiecznej kamienicy, gdzie będziemy mogli zachwycić się zabytkowym aparatami i zdjęciami oraz posłuchamy barwnych historii.

Muzeum Starej Fotografii

Zajrzymy też do największego, barokowego kościoła w Polsce O. Franciszkanów, wejdziemy do krypt a nawet piwnic dawnej giełdy kupieckiej.

Po drodze jeszcze jedna atrakcja Zamościa Nadszaniec i największy zamojski bastion nr VII, z którego nie raz załoga twierdzy broniła się przed wściekłymi atakami nieprzyjaciół. Wielką zaleta Nadszańca jest to, ze zimą jest tam cieplej natomiast podczas upalnego lata chłodniej niż na zewnątrz. Znajduje się tutaj wspaniały taras z widokiem na cały hetmański gród oraz najbliższe okolice. Jest trasa strzelecka, kazamaty, artyleryjskimi działa, z których niezależnie od pory roku można wystrzelić prawdziwego prochu używając. Oczywiście wszystkie wymienione obiekty zabytkowe można zwiedzać także wiosną czy latem. Po za tym podczas naszej wspólnej wędrówki zobaczymy także rynki , palac, mury obronne, zaułki i uliczki Padwy Północy.

widok z Nadszańca

Muzeum , Katedra, Arsenał, Kurtyna we wszystkie czwartki lutego gratis, w pozostałe dni także możemy zwiedzać – za niewielką opłatą w obiektach muzealnych. Zamość zimą także jest piękny i mamy mnóstwo ciepłych, klimatycznych miejsc do zobaczenia. Mile widziane są większe grupy, emerytów, pracowników czy szkolne ale w Perle Renesansu serdecznie powitamy także rodziny czy małe grupy znajomych.

Bitwa pod Zaborecznem – Powstanie Zamojskie

Powstanie Zamojskie.

Historia ta rozpoczyna się pod koniec 1942r. Armia Krajowa ma w swych szeregach człowieka, który doskonale zna  niemiecki i na ochotnika przystępuje do tworzonej listy volksdeutsch. Z uwagi na to, że ten zakonspirowany członek AK pracuje w urzędzie niemieckim w Zamościu, to jest w stanie uzyskać informacje potrzebne polskiemu państwu podziemnemu. Trzeba przyznać, że jest to człowiek bardzo pracowity, często pozostaje po godzinach w urzędzie. W tym czasie sprawdza co znajduje się w szafach, szufladach czy  w biurku swojego szefa. Pod koniec 1942 r w tym właśnie biurku znajduje  mapę, która przedstawiała miejscowości Zamojszczyzny, które poddane zostaną pacyfikacji przez gestapo i żandarmerię niemiecką. Nasz bohater jeszcze tej samej nocy wynosi mapę i przekazuje ją kartografom działającym w konspiracji, którzy natychmiast wykonują jej kopię. Ten bardzo odważny i sprytny czyn powoduje wielkie zmiany w realizacji niemieckiego generalnego planu wschodniego.

Po pewnym czasie okupanci orientują się, że zamojska ludność i partyzanci jakby wyprzedzają ich uderzeniowe działania. Wielu mieszkańców wsi znika z domów, ze wsi gdzie maja być przeprowadzone wysiedlenia i ukrywa się w lasach czy u znajomych albo rodziny w innej miejscowości. Niemcy postanawiają zatem zmienić postępowanie, tylko trzech ludzi wie, która zamojska wieś następnego ranka będzie przesiedlana. Polscy partyzanci mają sposób i na te nowe hitlerowskie metody działania, znajduje się nowy bardzo odważny człowiek. Tym razem do akcji wkroczają  Bataliony Chłopskie,  mają w swych szeregach człowieka będącego naczelnikiem poczty, który jednocześnie bardzo dobrze włada językiem niemieckim. Od tej chwili naczelnikowi Feliksowi Chryniewiczowi przydzielono nowe zadania. Chryniewicz często wsłuchuje się w rozmowy pomiędzy ważnymi  hitlerowskimi dowódcami. W nocy 29/30 stycznia 1943 r. dowiaduje sie a następnie przekazuje informacje o akcji niemieckiej na wieś Zaboreczno.

W wyniku otrzymanej informacji o planowanej pacyfikacji Siły Batalionów Chłopskich wspomagane przez żołnierzy Armii Krajowej kryją się w lesie, są przygotowani na odparcie ataku, Partyzanci widzą zbliżający się niemiecki oddział rozpoznawczy, otwierają ogień, padają pierwsi zabici. Z uwagi na śnieżną zimę Niemcy przemieszczają się na saniach, konie jednak płoszą się. chwilę później …wpadają na teren opanowany przez Polaków ! Partyzantom sprzyja szczęście, cieszą się ze zdobytej broni i amunicji, natomiast żandarmeria niemiecka jest zmuszona zarządzić odwrót .
Bitwa pod Zaborecznem trwa, jeden z niemieckich oficerów wyraźnie lekceważy polskie, leśne oddziały. Co chwile podchodzi do swoich żołnierzy i wskazuje im jak powinni strzelać, popędza ich, nie zwracając uwagi na zagrażające Niemcom polskie pociski. Zakłada on, że z tak dużej odległości kule nie będą się go imać.

Okazuje się jednak że żołnierze polscy mają bardzo skuteczną broń tzw. flintę, czyli polski Ur ( produkowany przed wojną) przechowywany w skrzyni z napisem „broń optyczna”. Niestety Polacy posiadają jedynie kilka pocisków do tej broni o niezwykłej sile rażenia. Wystarcza ! Gdy śmiertelnie postrzelony oficer trafia do szpitala w Tomaszowie Lubelskim, Niemcy twierdzą, że tego rodzaju broń może pochodzić jedynie od …angielskich skoczków spadochronowych ! Prawda jest inna – jak wiemy to broń Polaków.
Po południu Niemcy sprowadzają posiłki w sile około 600 ludzi, używają także moździerzy, szala zwycięstwa zaczyna przechylać się na ich stronę. Okazuje się, że Polacy mają jeszcze jedną ukrytą broń, wykonany przez kowala ze wsi Polany Piotra Wojczuka – ciężki karabin maszynowy. Do akcji wkracza „Kosynier” i dwóch innych żołnierzy, którzy zajmują pozycje bardzo blisko wojsk okupanta. Nasi wyborowi strzelcy zużyją 40 magazynków broni, siejąc spustoszenie w szeregach wroga. W wyniku tej śmiałej akcji Partyzantów Niemcy nie mogą rozwinąć skrzydeł. „Kosynier” został jednak ciężko raniony, jego ckm zacina się, hitlerowcy natychmiast orientują się, że ogień słabnie. Wieczorem Niemcy po raz ostatni próbują zaatakować. Partyzanci wycofują się do lasów krasnobrodzkich. Według dowódcy Batalionów Chłopskich gen. Franciszka Kamińskiego w Tarnawatce wykonano ponad sto trumien dla żołnierzy niemieckich, poza tym zginęli Czarni ( napływowa ludność niemiecka zasiedlająca Zamojszczyznę w miejsce wysiedlonych Polaków ) według innych źródeł straty wroga były mniejsze, lecz bardzo poważne. .

Właśnie po Bitwie pod Zaborecznem Niemcy sami zaczynają określać te walki jako Powstanie. To jest Powstanie Zamojskie, jedno z nielicznych, w którym zwyciężyliśmy !, a pamiętane przez tak niewielu. W wyniku bitew i akcji dywersyjnych Armii Krajowej i Batalionów Chłopskich Niemcy musieli wstrzymać wysiedlenia polskich wsi (…)! Znaczenie więcej informacji podczas zwiedzania – tel 509 338 939 – Zamościa i Roztocza – oraz https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746

Obraz Bitwa pod Zaborecznem

Historia kawy i kawiarnia Ratuszowa

     Po wygranej z Turkami bitwie pod Wiedniem, żołnierze polskich wojsk napotkali między innymi znaczne ilości worków, znajdowały się tam dziwne, brązowo-czarne i aromatyczne ziarna zwane kawą.

Jan III Sobieski zabrał te znaleziska ze sobą do Polski. Dopiero po jakimś czasie okazało się, że zmielone ziarna zalane gorącą wodą znakomicie ożywiały człowieka, kiedy odczuwał zmęczenie. Z uwagi na to, że nie wszystkim ten napój smakował dodawano mleko i miód – także teraz kawa z mlekiem wielu osobom doskonale smakuje.

                                                                                                                               ratuszowa 60 te Zdjęcie przedstawia kawiarnię Ratuszowa w Zamościu z lat 60 – tych, Czy nie budzi miłych wspomnień ? Było to przed laty bardzo dobre miejsce na wypicie filiżanki kawy czy np. herbaty. We wspomnieniach na zawsze już pewnie pozostaje niezapomniany krem Sułtański. W tym czasie na Rynku Wielkim w Zamościu znajdowało się mniej kawiarenek i restauracji, w związku z czym Ratuszowa należała do wyróżniających się lokali, gdzie warto było spędzić wolną chwilę. Tu właśnie bywali i dobrze się bawili Zamościanie, tutaj także przychodzili goście hetmańskiego grodu.  Świetne miejsce na poznanie  fajnej dziewczyny, gdyż to właśnie w Ratuszowej  bywały najładniejsze. Przewodnik po Zamościu wskaże podczas wycieczki dobre, współczesne kawiarnie i restauracje – Więcej www.PrzewodnikZamosc.pl

ratuszow 60 2

Ferie zimowe – wycieczka do Zamościa i na Roztocze

Właśnie rozpoczął się w Polsce czas ferii zimowych, które potrwają łącznie w poszczególnych województwach 6 tygodni. Dzieci i młodzież wraz z rodzicami myśli, planuje bądź już wyjeżdża na styczniowy wypoczynek. Warto przyjechać do Zamościa gdzie czeka na nas wiele atrakcji turystycznych. Zwiedzanie z przewodnikiem można rozpocząć na Rynku Wielkim, centralnym placu w mieście, to taka grecka Agora, czy rzymskie Forum Romanum. Następnie skryć się w szesnastowiecznej katedrze i podziwiać znaki przeszłości. Zaraz obok Brama Szczebrzeska i fortyfikacje, z których przed wiekami obrońcy miasta tak dzielnie bronili hetmańskiego grodu przed atakami Szwedów, Kozaków czy Rosjan.

Następnie warto wejść do Arsenału, gdzie już w XVII wieku Zamoyscy gromadzili broń, armaty, zbroje, obok Prochownia, tu wciąż jeszcze można poczuć zapach czarnego prochu. Zapach prochu poczujemy także na bastionie VII i tam możemy wystrzelić z prawdziwej armaty.

Są jeszcze inne miejsce, w których możemy podziwiać wspaniałe eksponaty, pozostawiając kurtki w szatni jak Muzeum Zamojskie, Muzeum pod Kurtyną, trasa w ratuszu i wiele innych. które ułatwią nam przenieść się w przeszłość.

Zamość 100 lat temu

Do typowych, zimowych atrakcji należy zamojskie lodowisko, można też wpaść na krytą pływalnie. Na Roztoczu znajduje się stok narciarski nawet ze sztucznym naśnieżeniem. Zimą warto też pojechać do Zwierzyńca, Szczebrzeszyna czy Krasnobrodu. Zaproszenie na wycieczki jest wciąż aktualne telefon 509 33 89 39

Kaplica Objawień w śnieżnej szacie

Kaplica na Wodzie w Krasnobrodzie – XII 2022.
Wybudowana przy źródle, nad którym w 1640 r miało miejsce objawienie Najświętszej Marii Panny Jakubowi Ruszczykowi. Pierwsza kaplica w tym miejscu została wybudowana w 1646 roku z inicjatywy Katarzyny Zamoyskiej z książąt Ostrogkich, dzisiejszą kaplicę wzniesiono w XVIII wieku. W obecnym kształcie obiekt istnieje od 1 połowy XIX wieku, jadnak kspliczka została poddana gruntownej renowacji kilka lat temu. Składa się z dwóch kaplic połączonych wspólnym dachem wielospadowym. Woda pod kaplicą, w opinii miejscowej ludności i licznie przybywających tu pielgrzymów posiada właściwości uzdrawiające.
Matko Boża Krasnobrodzka miej nas w opiece.

Józef Krzysztof Giza – bohater z Tarnogrodu

Józef Krzysztof Giza, syn żołnierza Armii Krajowej, urodził się 13 marca 1957 roku, w Tarnogrodzie na Zamojszczyźnie. Wychowany w duchu patriotycznym, ojciec byl żołnierzem Armii Krajowej, w jego rodzinnym domu słuchano audycji rozgłośni Wolna Europa, marząc o wolnej Polsce.

Jak opowiadał jego przyjaciel z lat szkolnych, kiedyś na podstawie wskazówek w czasopiśmie modelarskim budowali razem model samolotu „Gawron”. Podczas tej pracy rozmawiali o tym, że w starszym wieku zbudują większy samolot, którym uciekną z komunizmu do wolnego świata. Myśleli wówczas o Niemczech, jednak mieli świadomość, że to z rąk niemieckich, w czasie II wojny tak bardzo ucierpiały dzieci i dorosła ludność Zamojszczyzny. Padła zatem propozycja aby zbudowanym samolotem uciekać do prawdziwie wolnej …Australii.

Józef K. Giza

Po ukończeniu szkoły młody Krzysztof wyjechał do Katowic, gdzie podjął pracę w kopalni „Wujek” na stanowisku cieśli. Jako gorący patriota, dla którego pragnienie wolności było nadrzędne wstąpił do zakładowej NSZZ Solidarność, gdyż wierzył, że ten związek jest w stanie zwyciężyć komunizm.

Gdy 41 lat temu, w czarną noc – 13 grudnia 1981 roku Jaruzelski wprowadził stan wojenny Krzysztof Giza wraz z kolegami podjęli strajk na terenie kopalni. Trzy dni później na teren „Wujka” wkroczyły oddziały wojska i milicji oraz Zmotoryzowane Oddziały Milicji Obywatelskiej, w akcji wykorzystali wozy opancerzone i czołgi.

Kopalnia Wujek

Górnicy byli na swój sposób to przygotowani, mając do obrony zrobione własnoręcznie piki, łańcuchy i lance. Krzysztof Giza w rozmowie z bratem, który próbował go odciągnąć od strajku mówił : „Po coś tu jestem”. W czasie protestu padł śmiercią bohatera – z rąk zomowca, ugodzony strzałem w szyję. W czasie pacyfikacji zginęło także 8 innych górników. Ciało zabitego Krzysztofa wydano jego matce i milicyjną nysą przywieziono do rodzinnego Tarnogrodu. Koledzy i koleżanki uszyli biało- czerwone sukno, którym zamierzali przykryć trumnę, jednak z uwagi na obecność wielu ubeków podczas pogrzebu, nie udało się tego uczynić.

Kościół w Tarnogrodzie – nota bene
wraz obrazami św. Janów z zamojskiej kolegiaty.

Podczas przemarszu z kościoła na miejscowy cmentarz, przechodząc obok posterunku milicji organista zaintonował pieśń „Boże coś Polskę” z fragmentem tekstu „Ojczyznę wolną racz nam wrócić Panie” . Na koniec chciałbym dodać, że na zamojskiej Rotundzie w celi poświęconej zbrodniom komunistycznym znajduje się także tabliczka Józefa Gizy, więcej podczas zwiedzania Zamościa i Roztocza.

Marek Grechuta z Zamościa

Dziś 77 rocznica urodzin wielkiego artysty muzyki i słowa – Marka Grechuty. Podczas spacerów uliczkami i zaułkami i zwiedzania Starego Miasta niezwykły wprost entuzjazm wśród turystów wzbudza informacja, że Marek w Zamościu się urodził, przez wiele lat mieszkał, uczył się gry na fortepianie, tworzył swe pierwsze, młodzieńcze utwory, a także widząc wspaniałości Perły Renesansu zapalił do studiowania architektury. Co stało się „przez dziewczynę z końca sali podobną do róży” ? i znacznie więcej opowieści podczas wspólnego zwiedzania Zamościa – telefon – 509 338 939. Marek pamiętał o miejscu urodzin, choćby na swej ostatniej płycie o ulubionych miastach („Miejsca niezwykłe”) nagrał utwór „Gdzieś na skraju mapy – Zamość „, czy też wielokrotnie dawał tu koncerty. W Opolu jest ławeczka, w Kielcach popiersie Grechuty. Gdyby tak przypomnieć światu skąd pochodzi, na jakiej ziemi wyrósł, gdzie był wychowywany i czerpał wzorce do życia ten wieki polski artysta. Niestety ławeczka, czy fortepian – pomimo srarań – nie powstały w Perle Renesansu i nie można sobie usiąść obok Grechuty i zrobić z nim zdjęcia…

Specjalne Promocje ! – grudniowe zwiedzanie Zamościa

Trwa grudzień, to także piękny miesiąc ma zwiedzanie z przewodnikiem Zamościa. Mamy piękną, Rynek Wielki, Akademię, pałac, bastiony i fortyfikacje i inne renesansowe zabytki. Przejdziemy się zaułkami i uliczkami hetmańskiego grodu, wejdziemy na muzyczne dziedzińce czy do parku na terenach pofortecznych.

Są także takie klimatyczne i ciepłe miejsca jak: Katedra, Muzeum Zamojskie, Arsenał, kurtyna czy ratusz. Aktualnie specjalne promocje – od podanych cen zastosujemy obniżkę telefon – 509 33 89 39. Szczególne promocje w każdą sobotę przed południem.

Nie tylko Delorean przenosi w przeszłość – zwiedzanie Zamościa

Dziś z grupą ze szkoły średniej z Biłgoraja zwiedzaliśmy hetmański gród. Deszcz i słota nam nie przeszkadzały, tym bardziej , że zawsze można się schować pod dach, skryć przed kroplami dżdżu lecącymi z chmur.

Rynek z ogrodow zimowych

Wejść do szesnastowiecznej katedry, czy na trasę turystyczną w ratuszu. Warto zwiedzać także Muzeum Zamojskie, gdzie czeka na nas mnóstwo niezwykle interesujących ekspozycji. Łatwo tam przenieść się kilka wieków wstecz, nawet bez pomocy deLoreana, z którego pomocy korzystali bohaterowie „Powrotu do Przyszłości”

DeLorean

.W listopadzie warto wybrać się do Muzeum szczegolnie w każdy czwartek gdyż jest to dzień bezplatny, identyczna sytuacja jest w Arsenale – gdzie czwartki także są gratis ! Rotunda to Mauzoleum Martyrologii Mieszkańców Zamojszczyzny z czasów II wojny światowej. Dziś także widzieliśmy cele więźniów, obecnie Kaplicę pamięci Żołnierzy Armii Krajowej, Nauczycieli, Harcerzy, Dzieci Zamojszczyzny… W Zamościu jest wiele atrakcji, które można zobaczyć, zwiedzać także jesienną czy zimowa porą – Przewodnik po Zamościu zaprasza – tel 509 338 939

Rotunda