Archiwum kategorii: Historia

Od wieku szesnastego do dnia wczorajszego

Możemy zwiedzać Arsenał i Prochownie w Zamościu

aresnał oookkk już jutro, w  sobotę, 8 listopada w godzinach popołudniowych i w niedzielę, 9 listopada, w godzinach 10.00 – 15.00 w  Zamościu czeka nas wielka atrakcja, wspaniałe wydarzenie,. Po raz pierwszy będziemy mogli zwiedzać  Prochownię i Arsenał. Zobaczymy rewitalizowane obiekty i będzie to doskonała okazja aby przekonać się na własne oczy  jak będą się owe obiekty prezentować po zakończeniu prac. Przewidziane jest wejście o każdej pełniej godzinie. Ostatnie wejście zaplanowano na godz. 15.00.

 makieta_prochownia_w foto Piot Rogalski

Nowa makieta zd. P Rogalski.

W sobotę  w Zamościu przywitamy i będziemy gościć pracowników kancelarii Prezydenta RP, ministerstwa infrastruktury i rozwoju regionalnego, ministerstwa kultury i dziedzictwa narodowego a także władz samorządowe województwa lubelskiego. Przedstawiciele wymienionych urzędów wezmą udział w spotkaniu prezentującym postęp prac prowadzonych w południowej części twierdzy, w ramach projektów „Zamość, miasto UNESCO, Pomnik Historii RP produktem turystycznym polskiej gospodarki” oraz „Utworzenie Muzeum Fortyfikacji i Broni w obrębie Bastionu III i Arsenału w Zamościu”.

Z kancelarii Prezydenta RP Zamość otrzyma parę danieli, która zamieszka w zamojskim ZOO. W tym miejscu warto wspomnieć, że daniele przed wiekami otrzymał w darze hetman Jan Zamoyski od swojego szwagra Krzysztofa Radziwiłła, także jest to bardzo miłe nawiązanie do historii.

Kościół Świętej Katarzyny w Zamościu

Zwiedzanie Zamościa, spacery uliczkami i zaułkami, poznawanie historii miasta …w tym celu m.in.  został założony blog Przewodnik Zamość.

Dziś o patronce jednej z zamojskich świątynni, znajdującej się w murach Starego Miasta.sw Katarzyny

Święta Katarzyna Aleksandryjska urodziła się około roku 294(?) po Chrystusie w Aleksandrii, ówczesnej stolicy Egiptu, w królewskiej rodzinie pogańskiej, jako córka króla Kustosa. Otrzymała bardzo staranne i wszechstronne wykształcenie z zakresu filozofii, retoryki, poezji, muzyki, fizyki, matematyki, astronomii i medycyny. Słynęła nie tylko z wielkiej mądrości, ale także z niezwykłej urody.

sw katarzyna 1

A kiedy nadszedł czas jej zamążpójścia, na próżno poszukiwała konkurenta, który sprostałby jej wymaganiom. Matka zaprowadziła ją więc do pobożnego pustelnika, syryjskiego mnicha, słynącego z mądrości i trafnych porad. Ten opowiedział Katarzynie o Zbawicielu Świata, który jest Bogiem i panuje nad wszystkimi królami ziemskiego globu. Słuchając przekonywującej nauki pobożnego pustelnika, obie kobiety, matka i córka, – uwierzyły w Chrystusa. Nawróciły się na chrześcijaństwo i poprosiły o chrzest. Na chrzcie córka otrzymała imię Katarzyna co z greckiego znaczy „czysta”. Następnie Katarzyna zobaczyła we śnie Zbawiciela, który nazwał ją Swoją Oblubienicą, a jej rękę ozdobił obrączką. To były właśnie mistyczne zaślubiny Katarzyny z boskim Oblubieńcem, wychwalane dziś w pieśniach i modlitwach ku czci św. Katarzyny. W życiu Katarzyny nastąpiły teraz poważne zmiany. Przestało cieszyć ją bogactwo. Nieważne dla niej stały się honory ziemskie. Jej najbliższymi stali się chrześcijanie. Złożyła ślub dozgonnej czystości. Katarzyna z Aleksandrii jest patronką wielu miast i związków katolickich. Jest patronką zakonu katarzynek; Nowego Targu, Dzierzgonia i Cypru; nauki i uniwersytetów, w tym paryskiej Sorbony; adwokatów i notariuszy, bibliotekarzy, drukarzy, filozofów chrześcijańskich, grzeszników, kolejarzy, kołodziejów, literatów, mężatek, młodych dziewcząt, młynarzy, fryzjerów, modystek, mówców, piekarzy, powroźników, prządek, studentów, szwaczek, uczonych, woźniców, zecerów. Dawniej w Polsce istniał zwyczaj, że w wigilię św. Katarzyny (25 listopada) chłopcy wróżyli sobie, który z nich jako pierwszy ożeni się i jakie imię będzie miała wybranka. Popularne też było powiedzenie: „Święta Katarzyna Adwent zaczyna”.

Jak komuniści likwidowali klasztor w Radecznicy

radedczn 1

Niedawno miałem tę radość zwiedzać Roztocze Zachodnie w tym najpiękniejsze jego miejsce czyli Radecznicę, jedyne na świecie uznane i udokumentowane przez Kościół miejsce Objawień Świętego Antoniego. W tym roku mija 350 rocznica tego wydarzenia w maju uczestniczyłem w głównych Uroczystościach. Od wieków już stoi na stromym wzniesieniu wspaniałe sanktuarium (tego) Świętego od spraw i rzeczy zaginionych.

Dziś wspominamy niedawną 64 rocznicę likwidacji klasztoru Ojców Bernardynów w Radecznicy. 20 czerwcu 1950 roku Służba Bezpieczeństwa wkroczyła do zakonu i aresztowała  wszystkich tzn. 13 zakonników, w tym samym czasie w Krakowie został aresztowany przełożony zakonu, ojciec prowincjał Szepelak, którego  skazano na 15 lat więzienia z czego odsiedział 14. Pretekstem do aresztowań było oskarżenie Ojców o współpracę z Armią Krajową i Organizacją Wolność i Niezawisłość. Komuniści zlikwidowali wówczas także mające długie i wyśmienite tradycje  Gimnazjum czyli Kolegium Serafickieradeczni 2

Jako przewodnik po Zamościu i Roztoczu pragnę także przedstawić dalszy ciąg tej niezwyklej historii :). Zakonnicy po aresztowaniach w czasach PRL-u wrócili do Radecznicy  i to niedługo po tych wydarzeniach. Władze nie pozwalały na odprawianie nabożeństw w miejscu Objawień, jednak ich urzędnicy musieli ustępować przed pielgrzymami którzy przybywali do Sanktuarium Antoniego Padewskiego. Ojcowie Bernardyni  nadal prowadzą swoją służbę, a w najbliższym czasie planowane jest podniesienie świątyni do rangi Bazyliki Mniejszej.

Przy zwiedzaniu Zamościa przejdźmy pod bramę ( lubelską) !

bramam lubeska od akademicjiejJako przewodnika po Zamościu szczególnie interesuje mnie osoba założyciela naszego miasta Jana Zamoyskiego. Ilości wspaniałych Dzieł, których dokonał podczas podczas swojego życia sam Zamoyski można by przypisać wielu osobom. To hetman i kanclerz, doskonały dowódca, twórca Ordynacji, założyciel Zamościa, Tomaszowa i kilku innych miast, budowniczy Kolegiaty,  Akademii… O jego wielkości zdawali sobie sprawę żyjący w XVI wieku Polacy, w czasie uroczystości żałobnych kaznodzieja Władysława IV Fabian Birkowski mówił „Takiego tedy męża straciłaś Ojczyzno moja na jakiego rychło się nie zdobędziesz” 

Dziś napiszę o wielkim patriotyzmie, miłości do Ojczyzny Jana Zamoyskiego, o czym świadczy inskrypcja w języku łacińskim, którą nakazał umieścić nad stara bramą lubelska – na zdjęciu warto przy zwiedzaniu Zamościa zawitać i tutaj. Dla podkreślenia wagi sentencji celowo użyte zostały wielkie litery ):   SALVE MATER ALMA POLONIA (…) co w tłumaczeniu na język polski oznacza:

„Witaj Życiodajna Matko Polsko! My Ciebie nie tylko murami lecz także wylaniem krwi naszej być winniśmy bronić. O Gwiazdo Wolności i  Szlachetności Polsko witaj. Jan z Zamościa Kanclerz Wielki Królestwa Polskiego i Hetman z własnych funduszów wystawił”.

Hetman nigdy własnego zdrowia i życia dla Rzeczypospolitej nie żałował, wiele trudów i ran podczas  wypraw  wojennych poniósł.

Nad naszymi głowami, także o Zamościu

pałąc z hitlerowcówDziś przewodnik Zamość przypomina historyczne smutne wydarzenie  – 75 rocznice paktu Ribbentrop – Mołotow, IV rozbioru Polski, gdzie zaborcy wyznaczyli podział naszej Ojczyzny na Sanie, Wiśle i Narwi, zatem Zamość miał znaleźć się pod panowaniem Sowieckim i tak się stało …miesiąc później .
Po wojnie obronnej 1939 roku doszło do kolejnych rozmów Hitlera i Stalina i nasze miasto przeszło pod panowanie niemieckie., a Armia Czerwona ewakuowała się na kilka lat z hetmańskiego grodu. Cóż, byliśmy przygotowani i na wojnę z Niemcami i Rosją Sowiecką, jednak nie z obydwoma naszymi wrogami jednocześnie…
Na zdjęciu Pałac zamojskich w czasie okupacji niemieckiej w 1942 r.

Chwile radości w Zamościu ! sprzed 70 lat…

 Pierwsze Edard LAchawiec Konrad70 lat temu dzielni żołnierze Armii Krajowej opanowali Zamość, dzielni chłopcy wkroczyli do hetmańskiego grodu przed Sowietami dając mieszkańcom prawdziwe chwile radości, krótkie – prawda, lecz jakże piękne i prawdziwie!!!

25 lipca 1944 oddziały Armii Krajowej, które przez kilka wcześniejszych lat wojny walczyły z Niemcami w lasach Zamojszczyzny zajęły Zamość. Oddziały sowieckie przybyły do miasta 2 godziny później. Do Hetmańskiego Grodu weszła kompania dowodzona przez podporucznika Wacława Wnukowskiego ( Kabel) oraz Edwarda Lachawca ( Konrad). Żołnierze szli od strony Kalinowic, przez Nowe Miasto w kierunku Starówki witani przez – najpierw nieco zaskoczonych a następnie pełnych entuzjazmu – mieszkańców Zamościa.

Partyzanci po przybyciu na Rynek Wielki udali się do ratusza na rozmowy z burmistrzem Antonim Wiąckiem ( z ramienia rządu londyńskiego! ) któremu przekazali władzę. Nie każdy wie, że były takie lipcowe dni roku czterdziestego czwartego gdy w Zamościu powiało prawdziwą wolnością !. Niedługo jednak trwał ten piękny czas, „Kabel” został wywieziony wgłąb Związku Sowieckiego a „Konrad” zamordowany przez NKWD(…) Na Rynku Solnym a także w Muzeum możemy zobaczyć wystawę związaną z tym prawdziwym ( choć chwilowym) wyzwoleniem. Wiele osób, które zwiedzają Zamość, nie jest świadomych tej historii, powoli ta sytuacja się zmienia.

Na zdjęciu żołnierze z Kompanii Armii Krajowej „Konrada” wkraczają do Zamościa – 25 lipca 1944 roku – 70 lat. Na czele dowódca Edward Lachawiec „Konrad”.

Poświęcenie Polaków przy ratowaniu Żydów (na Zamojszczyźnie).

Kilka dni temu spotkałem Żydów, którzy zwiedzali Zamość, co stało się powodem do wspomnień. Do okresu II wojny światowej Żydzi stanowili czterdzieści kilka procent mieszkańców Miasta Arkad, bardzo wielu spośród nich zostało zamordowanych przez Niemców w obozie w Bełżcu. Warto także przypomnieć, iż niedawno ruszyła budowa Muzeum Polaków Ratujących Zydów im. rodziny Ulmów w Markowej.

ulmowie3

To miejscowość leżąca niewiele kilometrów za Tarnogrodem, a zatem na granicy Zamojszczyzny, w związku z tym nie będziemy mieli daleko aby to miejsce odwiedzić – jak również turyści, którzy zwiedzają Zamość będą mogli do Markowej pojechać. Rodzina Ulmów, ukrywała w swym gospodarstwie ośmioro Żydów, ojciec, matka i siedmioro dzieci w tym jedno jeszcze pod sercem Matki oddali życie za to że próbowali pomóc i ratować Niewinnych przed Niemcami, obecnie toczy się ich Proces Beatyfikacyjny. Zdecydowanie najwięcej Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata znajdziemy wśród Polaków ( także spośród mieszkających kiedyś na Zamojszczyźnie ), należą do nich również (formalnie od 1995r.) Józef i Wiktoria Ulmowie.

„… Niemcy polecili sprowadzić polskich furmanów, aby dla postrachu stali się oni świadkami egzekucji. Przed dom wyprowadzono Józefa Ulmę oraz jego 32–letnią żonę Wiktorię (będącą wówczas w zaawansowanej ciąży). Oboje małżonków zastrzelono na oczachdzieci!. Prawdopodobnie w czasie egzekucji Wiktoria zaczęła rodzić, gdyż świadek ekshumacji zeznał później, że po wykopaniu zwłok dostrzegł główkę i piersi noworodka wystające z jej narządów rodnych.

Po zamordowaniu Ulmów Niemcy zaczęli się zastanawiać, co uczynić z sześciorgiem ich dzieci. Po krótkiej naradzie Dieken polecił, aby również one zostały rozstrzelane. Na oczach polskich woźniców zamordowano 8–letnią Stanisławę, 6–letnią Barbarę, 5–letniego Władysława, 4–letniego Franciszka, 3–letniego Antoniego i półtoraroczną Marię. Trójkę bądź czwórkę dzieci zastrzelił osobiście Joseph Kokott, krzycząc przy tym do furmanów: patrzcie jak giną polskie świnie, które przechowują Żydów”

Bitwa Pod Osuchami – dziś 70 rocznica

osssuch

Program Obchodów 70 rocznicy Bitwy

Dziś, jako przewodnik po Zamościu i Roztoczu  wspominam bardzo tragiczną kartę z historii naszych ziem. W dniach 25-26 czerwca mija 70 lat od Bitwy w lasach Puszczy Solskiej – pod Osuchami, gdzie zginęło kilkuset żołnierzy głównie należących do Armii Krajowej także Batalionów Chłopskich oraz partyzantów AL i radzieckich. Była to największa bitwa partyzancka II wojny światowej. Pod bitwy Partyzanci, którzy nie wydostali się z okrążenia zostali przez Niemców zepchnięci do bagien. Tutaj próbowali stawiać zorganizowany opór (nie rozbite wcześniej – oddziały „Rysia” oraz resztki oddziałów „Burzy”, „Topoli”, „Błyskawicy”), a potem próbowali się ukrywać. Pewna część Partyzantów ukryła się tak, że Niemcy ich nie znaleźli – na drzewach, w bagnach, krzakach. Ci, których odnaleziono, zanim zginęli lub dostali się w ręce niemieckie bronili się ze wszystkich sił – niezwykłym bohaterstwem wykazał się porucznik „Woyna”, który tak się bronił, że zabił kilkunastu lub może nawet kilkudziesięciu niemieckich żołnierzy. Dzielny żołnierz zginął dopiero po obrzuceniu serią granatów. Tragiczny los spotkał rannych, którym nikt nie mógł udzielić pomocy –  umierali w męczarniach. Wielu nieprzytomnych zostało ukrytych przez kolegów, którzy nie mogli ich potem odnaleźć.

Po dokładnym przeszukaniu lasów Niemcy schwytanych partyzantów wywieźli do obozów przejściowych w Biłgoraju i Zwierzyńcu, a następnie do obozów śmierci w Majdanku. 63 osoby zostały rozstrzelane na początku lipca w lesie Rapy na peryferiach Biłgoraja. Duża część złapanych była mordowana na miejscu. Mieszkańcy Osuch i okolicznych wiosek także ponieśli tragiczną konsekwencję tej bitwy.

Wkrótce Lato – poznaj Zamość z przewodnikiem

Szybko zbliża się lato i wakacje, zatem serdecznie zapraszam – w wybranym terminie – na zwiedzanie Zamościa i Roztocza, szczegóły : https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746  Czy znamy stare tejemnice, najciekawsze historie, legendy Perły Renesansu ?

zwiedzanie Zamościa

Dziś opowiem jedną, krótką historię, otóż zaledwie kilka lat po powstaniu Akademii Zamojskiej przybył do Zamościa Szkot o nazwisku  – z języka łacińskiego – Brusius, który był wielce zasłużonym profesorem prawa i miał za sobą długą karierę na Uniwersytetach Europejskich, jak chociażby w Rzymie. Pod koniec życia, na zaproszenie hetmana Jana Zamoyskiego dotarł do Miasta Arkad, jednak okazało się, że ów profesor nie potrafi odnaleźć się na Zamojskiej Uczelni, izolował się spośród grona pozostałych profesorów stale wspominająć młodość, którą spędził w swym rodzinnym kraju. Przyszedł czas, że profesor Brusius poszedł na zamek prosząc o przyjęcie przez kanclerza, któremu wyznał, że w młodości był zołnierzem i nie wyobraża sobie umrzeć na łożu boleści w Zamościu i jak bardzo pragnie powrócić na pole bitewne aby oddać swe zycie. Zamoyski, który miał wszędzie przyjaciół, wkrótce wystarał się o angaż w wojsku dla tego oryginalnego profesora prawa i ten mógł wykazać się we władaniu szablą i zginąć na polu chwały.

Zamość piekny

Podczas zwiedzania Zamościa i Roztocza z przewodnikiem znacznie więcej historii, ciekawostek, legend  oraz wiele innych atrakcji – zapraszam serdecznie.

Zamość jest tym czymś

 „O kamienicy nieznanego żołnierza, kamienicy puławskiej bądź kazimierzowskiej (nie do końca to ustalono) i – rzecz jasna – słów kilka o kamienicach ormiańskich. A w międzyczasie wiele danych o zamojskiej faunie, o tym dlaczego wieża Eiffla nie stanęła na Karolówce i, na zakończenie, bajka o… przeczytajcie sami. 

jak powstawł zamość

Zapraszam – część czwarta Pół Przewodnika Michała Kimaka „Zamość jest tym czymś„. Kamienica narożna z następnego kwartału w moim prywatnym nazewnictwie jest znana pod nazwą „kamienicy nieznanego żołnierza”. Otóż kiedyś miała attyki, nie miała zaś piętra. Posiadł ją niestety swego czasu Aszer Feldman i oprócz powyższych nieszczęsnych zmian dodał jej jeszcze balkony. Na całe szczęście balkony uległy kasacji (na początek nieźle). Ja jednak dla uczczenia pamięci właściciela nazywam ją, tak jak już powiedziałem. A nazywam ją tak, gdyż jako żołnierz, rzeczony Feldman był absolutnie nieznany.

Cały ten kwartał znany jest z tego, iż kiedy spojrzeć na niego z ratuszowych schodów jest po lewej. Żaden inny kwartał kamienic po lewej stronie się nie znajduje. Ha. Czyż to nie zaskakujące? Ale żeby przegonić wycieczkę dalej muszę zająć ja jakąś anegdotą. Najlepiej, żeby jakoś związana była z miejscem przejścia , a więc…

Wchodzi koń , biedronka i stempel pocztowy do baru.

Nie, rzeczywiście z tym miejscem toto się nijak nie za bardzo kojarzy. Na całe szczęście dotarliśmy do następnego prostokąta zaczynającego się od budynku z apteką rektorską.

No to tu się wreszcie mogę popisać wiedzą. Gdyby kogoś na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu, ba, być może nawet kilkunastu lat bolała głowa to tutaj można było zawsze kupić takie specjalne pastylki, po których głowa nie boli. Miejska legenda mówi, że podobno w czasach głębokiego PRL-u bywały dni, kiedy pojawiał się w tutejszej aptece papier toaletowy, a na przełomie lat 80-tych i 90-tych można było tu podobno dostać pyzy w proszku.Ale kto by w takie głupoty wierzył. He, he (proszę w tym miejscu zaśmiać się szyderczo). 

W tym kwartale mamy jeszcze na końcu kamienicę puławską czy tam kazimierzowską (cholera nie pamiętam). Wbił się w nią i próbował schronić przed deszczem jeden facet, niestety jak to zwykle w architekturze nie do końca mu się udało. Dzięki temu budynek otrzymał adekwatną nazwę. Na fotografii z 19…. itd., itp. etc. rtg (chyba przegiąłem z tym ostatnim, ale wiecie o co chodzi). 

Następny kwartalik jest pełen nieznanych, acz wielce interesujących tajemniczek. Nie wiem czy Państwo wiedzą (he, he wiem, że nie macie pojęcia, ale takie krygowanie jest w pytę), ale w jednym z tych tajemniczych budynków wczesne dzieciństwo spędził człowiek znany ze stworzenia takich dzieł jak „Półprzewodnik …” czy innych (na razie to mój pod tym pseudonimem debiut więc w przypadku dobrej sprzedaży się coś jeszcze dopisze kiedyś). 

Jest to najchętniej oglądany, choć muszę przyznać nie całkiem uświadomiony w oglądaniu fragment placu. No przynajmniej jeżeli chodzi o schodzenie w lewo z ratuszowych schodów. Każdy, nawet …………..….( tu wpisz nazwisko nielubianej, lub też całkowicie na odwrót postaci historycznej) czy inny jak złaził na dół w lewo, to najsampierw, tzn. najpierw, znaczy się najsamprzód spojrzał na ten ciąg kamienic. To tego kogoś na ogół natchynało (nowe słowa nie są nam w Zamościu niczym obcym jak widać). Jest jeszcze inna wersja dlaczegóż to te osoby spoglądały na ogół z góry schodów , na rzeczony kwartał. Otóż spoglądanie na tenże w trakcie podróży po stopniach w dół mogło wiązać się z nieprzestrzeganiem zaleceń BHP i spadywaniem po tychże bolesnym. 

Kamienice ormiańske.
 

Dosyć biegania, zanim więc przejdziemy do bloków ormiańskich, które to mają różne takie frędzelki i inne kotyliony porobione na zewnątrz i w środku, to pora na garść faktów historycznych, ba nawet można powiedzieć kiść takich faktów, albo i nawet grono lub być może nawet trochę. Do chwili obecnej mogli się Państwo dowiedzieć, iż Zamość jako niedoszła stolica Wielkopolski lub Kaszub miał na swojej curriculi szczęście do spotykania różnych dziwnych indywiduów. 

Do tych pór miasto moje jako tako doskonale sobie radziło z pozbywaniem się unych (tych indywiduów) różnymi, na ogół nie pozaprawnymi metodami. Na przykład delegacje z okolic Gdańska czy Poznania , które zwracały się do władz miasta o pozwolenie na uczynienie z Zamościa stolicy swoich regionów, tak sprytnie prowadzono po miejskich archiwach, aż natykano się na mapy, z których wynikało, iż Zamość nie leży w okolicy ich okolic. 

Albo dajmy na to taki Eiffel , chciał taką paskudną metalową poczwarę gdzieś zdaje się na Karolówce postawić i trudno go było odpędzić aż tu nagle myśl jasna przeszyła radnych i zwrócono do obłastnego konsierwatiora zabitkow (nazwa ta w formie spolszczonej przetrwała do dziś) żeby temu Eifflu zabronił rzeczonej wieży stawiać, gdyż może ona uniemożliwić obserwację starego miasta od strony Wielączy. Ale ja teraz nie o takich ciekawostkach. 

Teraz nastąpi fragment o faunie i florze tutejszej szczególnej. Na początek jeszcze jeden dowód na to, że Zamość i wszystko (no prawie wszystko, no część, no pewne ….. e tam) co z niego pochodzi potrafi w świecie i okolicach dojść do najwyższych zaszczytów. Otóż największa i jak do tej pory ostatnia końska bitwa rozegrała się niedaleko pod Komarowem. Nasze konie wygrały gdyż, być może nie w pełni świadomie, ale broniły gniazda swojej cywilizacji. Przecież nie gdzie indziej a w tutejszych kaczych dołach karmił się ojciec (w wieku kiedy konie mogą zajmować się tym co naprawdę lubią, czyli dojrzałym wyjechał do Hiszpanii w celach matrymonialnych) ojciec samego Incitatusa. Cesarz tak ze względu na osobisty urok jak i pochodzenie postanowił mu nadać godność senatorską ba przecież, cały senat przyjął taki awans z radością. Dopiero późniejsze intrygi zawistników, no i oczywiście tryb życia (stracił majątek prawdopodobnie na hazardowej grze w klasy) pozbawiły go tytułu. Historia pamięta go przecież jako jednego z niewielu senatorów tamtego okresu. 

Rozynant dajmy na to został zakupiony ze względu na swoją nienaturalną szczupłość, a to po prostu przecież tęsknota za domem przy Peowiaków, lub jak mówią niektórzy historycy przy Królowej Jadwigi zaraz za sądem, bo tam się ponoć karmił.

cdn.