Rynek Wielki wraz z ratuszem prawie 200 lat temu według Jana Pawła Lelewela – Przewodnik Zamość prowadzi dziś w przeszłość :-). – Kilka lat wcześniej w grudniu 1820 r. Zamość został przejęty od Zamoyskich na własność rządu rosyjskiego, w zamian Zamoyscy otrzymali inne dobra między innymi Jadów ( wątpliwa to zamiana). Gdybyśmy po Kongresie Wiedeńskim pojawili się na którymś z rynków lub w innym zaułku Miasta Arkad nie trudno byłoby nam spotkać gromad więźniów przemierzających ulice i zmierzających do pracy przy fortecy. Z jakiego powodu?, otóż hetmańska gród przemianowany został na zamknięte więzienie dla pospolitych przestępców ale i więźniów politycznych. W owym czasie, w celi przy bramie lwowskiej przetrzymywany był Prezes Towarzystwa Patriotycznego Walerian Łukasiński. W Zamościu i w innych więzieniach w sumie przesiedział prawie pół wieku – aż do śmierci w Sliserburgu. Zamość przedstawiony na akwareli Jana Pawła Lelewela: widzimy ratusz bez attyk, jednakże możemy podziwiać attyki nie tylko na kamienicach ormiańśkich także na innych kamienicach w pierzei wschodniej. Ozdobne attyki, zasłaniające dachy były najprawdopodobniej na wszystkich kamienicach przy Rynku Wielkim i znaczna ich większość zniknęła w wyniku”upiększającego” działania rosyjskiego zaborcę, więcej na ten i inne tematy https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=746 przewodnik po Zamościu opowie podczas wycieczki… serdecznie zapraszam na zwiedzanie Perły Renesansu.
Archiwa tagu: Przewodnik Zamość
O Akademii w Tygodniku Zamojskim rozmowa z przewodnikiem po Zamościu
Akademia Zamoyska została założona przez Jana Zamoyskiego – jak podaje większość źródeł np. J K Kochanowski, Bazyli Rudomicz – w marcu 1594 r. Wcześniej wielki kanclerz Rzeczypospolitej zamierzał zreformować skostniałą Akademię Krakowską. Jednakże planów tych nie dane mu było zrealizować, gdyż spotkał się z ostrym sprzeciwem profesorów Uniwersytetu Jagielońskiego, wciąż pozostających pod wpływem średniowiecza i nie rozumiejących światłego kanclerza. Właśnie ich postawa miała ogromny wpływ na fakt założenia w hetmańskim grodzie trzeciego w kraju – właśnie po Krakowie i Wilnie – Uniwersytetu i mogę w tym miejscu powiedzieć nie „ma tego złego coby na dobre nie wyszło” :-). W „Odezwie do Polaków” z okazji otwarcia Uczelni hetman pisał ” Nauki żywiły moja młodość, uprzyjemniały starość, zdobiły pomyślne chwile w senacie, w niewoli były mi ucieczką i pociechą, one kierowały mną na wojnie, dawały rady przy zawieraniu układów i przymierzy (…).
W ostatnim numerze Tygodnika Zamoyskiego ukazał się artykuł na temat Akademii Zamojskiej, zostały także opublikowane informację, które przekazałem jako Przewodnik po Zamościu i Roztoczu, autorem artykułu jest red Anna Rudy. Do artykułu prawdopodobnie wkradł się błąd – Zamość w owym czasie był miastem peryferyjnym – choćby dlatego, że hetmański gród leżał na skrzyżowaniu głównych szlaków handlowych z Gdańska, Warszawy do Lwowa i dalej oaz z Kijowa do Krakowa, to zatem centrum nie prowincja …
Na tym zdjęciu cały artykuł
Postanowiłem nieco zgłębić ten temat na łamach mojej strony Przewodnik Zamość. Jan Zamoyski zajmował się wszystkim co dotyczyło Akademii, pomagał w doborze profesorów, układał program nauczania, oparty w ogromnej mierze na Arystotelesie i Cyceronie, także św. Augustynie i Platonie, dla biednych scholarów zapewniał darmowe miejsca w bursie, dobierał nawet odpowiednią trzcionkę w drukowanych książkach, jeśli tylko był w Zamościu uczestniczył w egzaminach. Natomiast podczas długich wypraw wojennych kazał sobie wysyłać prace studentów, które gorliwie w obozie sprawdzał, nanosił cenne dla studentów uwagi i do Zamościa odsyłać kazał .
Na koniec jeszcze krótka historia profesora prawa rzymskiego, które oczywiście ( jak i inne przedmioty) wykładane było po łacinie, według kodeksu Justyniana. Wykłady prowadził bardzo osobliwy człowiek, Szkot dr Brusius, który wiele lat studiował w Rzymie i cieszył się w hetmański grodzie dużym poważaniem. Był jednak osobą, która stroniła od ludzi i często powiadała, że nie nie jest w stanie znieść myśli o śmierci w łożu boleści a nie na polu chwały. Profesor długo prosił, wręcz błagał fundatora Akademii aby ten uzyskał dla niego miejsce …w szkockim wojsku. Wreszcie hetman, po listownej interwencji u króla szkockiego Jakuba otrzymał do niego powołanie i dr Brusius mógł zginąć od cięcia szablą a nie na skutek choroby serca i tęsknoty za wojaczką.
Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie w Zamościu
Dziś w Święto – Zwiastowanie Najświętszej Maryi Panny z zamojskiej katedry, przedstawiam obraz wybitnego włoskiego artysty Carlo Dolci. To wielobarwne dzieło, zachwycające kunsztem malarza przywiezione z Italii przez Jana II Sobiepana Zamoyskiego i podarowane w roku 1650 katedrze. W przedstawionej scenie widzimy unoszącego się jakby w powietrzu wysłannika Boga Ojca – Archanioła Gabriela i pełną pokory Maryję, możemy także zobaczyć wydobywające się z jej ust słowa: „ecce ancilla domini” „oto ja służebnica Pańska”. Długo trwały starania o przywiezienie tego obrazu do Zamościa, gdyż zabiegi czynił już II Ordynat Tomasz i jego małżonka Katarzyna z Ostrogskich. Dzieło szczęśliwie przetrwało całe wieki, aż do naszych czasów a jest swobodną kopią średniowiecznego obrazu Zwiastowania pochodzącego z XIV wieku z bazyliki Santissima Annunziata we Florencji. https://encrypted-tbn2.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcRc3TTZi2tU7x4nb_lFyLCgB6-Eu5PdN9k7GMyTusS1ZhSw-bRK
W Polsce znajdują się inne obrazy Zwiastowania NMP, wzorowane obrazem Carlo Dolci i możemy je obejrzeć w kościele kapucynów pod wezwaniem Zwiastowania Najświętszej Maryi Panny w Krakowie
oraz w poznańskiej katedrze.
Natomiast bezpośrednio wzorowane obrazem Zwiastowania z Zamościa powstały obrazy w Kozłowce pędzla Stanisława Urbańskiego z końca XIX wieku,
i w kościele p.w. Przemienienia Pańskiego Tarnogrodzie, gdzie przeniesiono pod koniec XVIII wieku o także ołtarz główny z kolegiaty zamojskiej. Jeszcze kilka słów o tej wyjątkowej kaplicy Zwiastowania NMP w zamojskiej katedrze. Przez dwa wieki, aż do początku XIX stulecia była ona miejscem spotkań Bractwa Literackiego, którego członkowie należeli do elity ówczesnego hetmańskiego grodu i posługiwali się w mowie i piśmie zarówno łaciną jak i językiem polskim. Najbardziej znamienici i zasłużeni członkowie bractwa zostali pochowani w krupcie pod kaplicą. Więcej: https://przewodnikzamosc.pl/?page_id=2115 Serdecznie zapraszam przewodnikzamosc@gmail.com tel 509 338 939
Powrót zimy na Zamojszczyznę ( chwilowy)
Gdy obudziłem się dzisiejszego, wczesnego ranka i spojrzałem w okno byłem bardzo zaskoczony, czym ? wszędzie, jak okiem sięgnąć – biało, najwyraźniej wróciła zima . To duże zmartwienie, gdyż kilka dni temu schowałem na strychu sanki, narty i teraz nie będzie łatwo przemieszczać się w tych zimowych, trudnych warunkach 🙂
Może jednak zdjąć z górki sanki, dzieci z pewnością ucieszą się z zimowego spaceru. Pod murami, bastionami biały puch to wielka radość, następnie idziemy furtą wodną, mijamy Rynek Wodny i już jesteśmy przed ratuszem. Kamienice Ormiańskie i inne także, sam ratusz z wachalrzowymi schodami , plac rynku, wszystko przyprószone śniegiem, ta biel dodaje uroku, wydobywa inne, ukryte, ostatnimi czasy jednak rzadko widziane piękno.
Obecnie zimy na Zamojszczyźnie nie sa długie, a już szczególnie w tym roku. Śnieg zaczął padać pod koniec stycznia, kilka dni później rozpoczęły się zawieje i zamiecie ale bardzo konkretne, możemy to dokładnie zobaczyć na Przewodniku we wpisach z początku lutego br. Przez kilka dni wiele miejscowości na Roztoczu było całkowicie odciętych od świata, zawiane drogi, zasypane wjazdy na podwórza gospodarstw we wsich gmin: Krasnobród, Zwierzyniec czy Szczebrzeszyn.
Jak myślę, to już ostatni błysk zimowej aury, która bewątpienia ma swoje uroki szczególnie w takich nieodkrytych, jeszcze nieznanych miejscach jak Roztocze czy Zamość. Zamojszczyznę warto odwiedzać każdą porą roku, a niebawem przyjdzie wiosna , a czekamy na nią z wytęsknieniem, przyjadą turyści spragnieni atrakcji, przyjdą Zamościanie znów na zamojskim Rynku Wielkim będzie barwnie, wesoło a może i niekiedy nieco tłocznie, lecz nie ma dużego zmartwienia zawsze możemy wyrbać się na roztoczasnkie szlaki tam jest cisz , spokój, także nam potrzebny.
Kozłówka – Pałac Zamoyskich
Dziś przewodnik opuszcza Zamość, ale niezbyt daleko i zmierza do także niezwykłego miejsca, związanego w sposób wyjatkowy, tym samym nazwiskiem i pokrewieństwem z założycielem Padwy Północy. W Kozłówce k. Lublina powstała nieiwle ponad wiek temu Ordynacja Kozłowiecka Zamoyskich, wywodząca się od Stanisława Zamoyskiego i Zofii z Czartoryskich Zamoyskiej – podobnie jak wielu innych obecnie żyjących potomków tej rodziny…
Pałac powstał w połowie XVIII wieku, wybudowany przez wojewodę chełmińskiego Michała Bielińskiego, w roku 1799 nabył go XI Ordynat na Zamościu Aleksander Zamoyski. Po jego śmierci dobrami zarządzała jego siostra Anna Sapieżyna, która W 1836 sprzedała piękną rezydencję swojemu bratankowi (synowi Stanisława i Zofii Zamoyskich) Janowi, który następnie majątek w Kozłówce przekazał synowi Konstantemu i jego żonie Anieli z Potockich. Konstanty w 1903 roku ustanawia Ordynacje Kozłowiecką i przed I wojną światową przebudowije pałac, Po jego smierci Ordynacje kozłowiecką przejmuję jego stryjeczny brat Adam, który umiera w 1940 r w Pałacu Zamoyskich przy ul Foksal w Warszawie, a ordynację dziedziczy jego syn Aleksander jednakże szybko zostaje aresztowany przez gestapo. Po wkroczeniu armii czerwonej i komunistów znacjonalizowano Ordynację Kozłowiecką, podobnie jak Zamojską. Od 1979 roku znajduje się tu muzeum a od 1992 Muzeum Zamoyskich, w 2007 Prezydent Lech Kaczyński uznał zespół parkowo- pałacowy jako Pomnik Histori Polski . Pięć lat temu zawarto porozumienie z Zamoyskimi, którzy otrzymali oszkodowanie za utracony majątek wraz z możliwością korzystania przez 2 miesiące w roku z wyznaczonej części pałacu.
Jedyna taka Perła
„Jedyna taka Perła”
Warto przyjechać do Zamościa,
zakochać się w tym mieście,
zaułki ulic tchną przeszłością,
można odtechnąć nieco – wreszcie.
Zwiedzanie zacząć o poranku,
z Grechutą śpiewać pod kasztanem,
spotkać Kanclerza w starym zamku,
i …zasnąć w parku gdzieś nad ranem.
Chwilę nie myśleć o codzienności,
podziwiać przodków naszych dzieło,
zapraszam wszystkich miłych gości,
tu ujrzą nowe i to co już minęło…
Pacyfikacja Zamojszczyzny
Po zakoczeniu działań wojny obronnej 1939 roku na Zamojszczyznę na krótko wkorczyły wojska armii bolszewickiej a nastepnie niemieckiej. Bardzo spodobały im się Zamość, Roztocze i okolice i waśnie tutaj w ramach polityki Lebensraum zaplanowali dla siebie pierwszy okręg przesledleńczy. Wysiedlonych zostało setki wiosek, odbywały się pacyfikacje, na których ginęło wielu mieszkańców podzamojskich miejscowości. na zdjęciu widzimy mieszkańcy jednej z wysiedlanych wiosek na ul Akademickiej w Zamościu.
„W czasie pacyfikacji, na boisku szkolnym, został zamordowany mój ojciec, siostra z mężem i trójka dzieci – najmłodsze miało 8 miesięcy. Gdy mordercy odjechali do Zamościa, poszedłem do zabitych i zobaczyłem wśród stosu trupów moją siostrę, trzymała w ramionach martwe niemowlę, a obok niej leżały pozostałe dzieci. Przebieg pacyfikacji był straszny. Bardzo wcześnie rano Białowola została otoczona ścisłym kordonem żołnierzy. Specjalne patrole chodziły po wsi i spędzały mieszkańców do szkoły. Tam odbywała się selekcja. Wybranych wprowadzano rodzinami lub piątkami na boisko szkolne i na oczach pozostałych mieszkańców zabijano seriami z karabinów maszynowych. W razie potrzeby dobijano strzałem w głowę” relacja świadka zbrodni. Stryj ze Zwódnego, którego ojciec pochodził z Białowoli k. Zamościa opowiadał jak kuzynka wraz ze swoją koleżanką uciekała przed pacyfikacją tejże miejscowości . W pewnym momencie zostali dostrzeżeni przez Niemców, wydawało im się, że są już w dość dużej odległości i zdołają umknąć, jednak kule dosięgły serca kuzynki, koleżanka miała wiecej szczęścia i później opowiedziała tą historię. Stryj Stanisław do dziś ma zdjęcie tej 16 – letniej dziewczyny zrobione niewiele miesięcy przed jej śmiercią … Więcej na ten i wiele innych tematów opowiem podczas wycieczek trasami Zamojszczyzny – PrzewodnikZamosc@gmail.com
Zima na Zamojszczyźnie
W tym roku obfite opady śniegu oraz zawieje i zamiecie śnieżne doprowadziły do odcięcia wielu miejscowości Zamojszczyzny od świata. Śnieg często przesypywał się przez płoty i bramy i całe ulice były lub jeszcze są zasypane.
Turystyka w takich warunkach nie jest łatwa, często jedynym sposonem do odśnieżenia drogi była łopata i wspólne działanie całej wioski. Zasypane zostały okolice Dołhobyczowa, Skierbieszowa, Grabowca, Komarowa, Zwierzyńca, Jarosławca, Krasnobrodu, Józefowa…
Nawet podczas odśnieżana, przy łopacie, był dobry czas na prowadzenie dialogu 🙂
Wiele szkół w naszym regionie zostało zamkniętych i uczniowie miały przedłuzone ferie. Zastanawiały się co zrobic z wolnym czasem, ale nie musiały długo się zastanwiać i szybko wpadły na pomysł w co się bawić 🙂 i to były to szczególne zimowe atrakcje.
Gdy już zakończy się ten najtrudniejszy okres nie zapomnijcie napisać do Przewodnika Zamość, który z radością umówi się na zwiedzanie Zamościa i Roztocza – przewodnikzamosc@gmail.com
Coby Wam Się Darzyło – Na ten Nowy Rok !
No ten Nowy Rok
Coby Wam się darzyło
Syćko dobrze rodziło
W oborzek, komoze
Sędel dobrze
Coby Wam się darzyły
Kury cubate
Gęsli siodłate
Telo wołków
Kielo w dachu kołków
Telo cielicek
Co w lesie jedlicek
Coby Wam się darzyły
Konie z białymi nogami
Cobyście orali
Śtorami pługami
Jak nie śtyroma
To trzoma
Jak nie trzoma
To dwoma
Jak nie dwoma
To jednym
Ale co godnym
Sięgnijcie do pieca
Wyjmijcie kołaca
Sięgnijcie do skrzyni
Wyjmijcie pół świnie
Sięgnijcie na wyzkę
Wyjmijcie masła łyżkę
Sięgnijcie do saki
Wyjmijcie gorzałki
Piekliście kłuliście…
Życzy Przewodnik Zamość
Moje Miasto Zamość
Wigilia w Zamościu
Dziś ten szczególny dzień , dzień Wigilii, gdy rodzina zbiera się przy świątecznym stole. Jedno miejsce jest puste dla gościa, któremu zabrakło miejsca przy stole, jednego z domowników która pracuję daleko za granicą lub w kraju a nie mogła przyjechać a także dla tych którzy ostatnio skończyli swój ziemski żywot . Warto też takie miejsce znaleźć w swoim sercu na drugiego człowieka, samotnego, cierpiącego, chorego. Tymczasem rozpoczyna się wigilijna wieczerza Ojciec bierze do rąk Pismo Święte, otwiera na Ewangelię Świętego Łukasza czyta o Józefie i jego Małżonce Maryi, którzy w chłodną noc zmierzają do Betlejem. Po poszukiwaniach nie znaleźli tam miejsca w żadnej przytulnej izbie, czekała na nich jedynie uboga szopa, którą zajmowali wół, osiołek czy owce. W takiej stajeneczce narodził się mały na Jezus a czy narodził się on też w naszym sercu?. Następnie wieczerza przy stole rozpoczęta od podzielenia się opłatkiem i wspaniałe, niezapomniane wigilijne potrawy, ryby, kutia, barszczyk z uszkami i pierogami, gołąbki. Przychodzi czas na śpiewanie kolęd, dzieci siedzą przed choinką, starsze śpiewają z dorosłymi, młodsze otworzyły usta, słuchają ….
Tymczasem zbliża się jedenasta wieczorem, już czas jechać na pasterkę do zamojskiej katedry. Gdy wejdziemy do świątyni jak zawsze będzie ciemno, jedyne światło popłynie ze świec w rękach wiernych i światełek na drzewkach. Do ołtarza zbliży się precesja kapłanów z biskupem, na całą kolegiatę zabrzmi głos: „Bóg się rodzi moc truchleje…!”. Później zaśpiewamy inne piękne, polskie kolędy. Już trzeci biskup w zamojskiej katedrze poprowadzi mszę pasterską. A kiedyś Jan Zamoyski tak bardzo pragnął biskupstwa dla Zamościa i to marzenie spełniło się dopiero po czterystu latach…











